To wyjątkowa historia ze szczęśliwym finałem. Jej bohaterem jest kot-uciekinier z miejscowości Miszewko Stefany (gm. Słupno).
Jak informują strażacy z OSP Słupno, w niedzielę, 16 stycznia o godz. 18.30 otrzymali zgłoszenia, żeby ratować kota, który utknął na drzewie. - Ze względu na późną porę, brak możliwości dojazdu podnośnika oraz słabą współpracę kota zakończyliśmy działania bez zadowalającego rezultatu – relacjonują strażacy.
Czyli w pewnym sensie kot zdecydował, że na drzewie mu najlepiej. Raczej nie wiedział o nadciągającym armagedonie. Przypomnijmy sobie poniedziałkową burzę śnieżną z piorunami, grzmotami, zacinającym śniegiem i wichurą zrywającą dachy z domów. Trudno sobie wyobrazić, jak i co on przeżył w ten kataklizm.
Strażacy dotarli do niego z pomocą dopiero we wtorek, 18 stycznia. -Tym razem dzięki porze dziennej łatwiej było się dostać do zwierzątka, które znajdowało się na wysokości około 19 metrów – tłumaczą strażacy.
Udało się uratować kotka z pułapki i przekazać właścicielce. Ciekawe, czy jeszcze kiedyś będzie myślał o wspinaczkach na drzewo?
BS
fot. OSP Słupno
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze