Potrzebne jest dosłownie wszystko. W pierwszej kolejności żywność z długim terminem przydatności, dalej kosmetyki i środki czystości, potem ubrania używane i nowe, podobnie i zabawki. Warto dorzucić też artykuły piśmiennicze i słodycze dla dzieci. Harcerze z Obwodu Płockiego ZHR znów organizują zbiórkę dla Polaków mieszkających w Styrczy i Bielicach w Mołdawii. Pomaga im Urząd Miasta Płocka. Bielice to w końcu nasze miasto partnerskie.
Dlaczego należy wziąć udział w akcji? W Polsce też znajdziemy wiele domów potrzebujących wsparcia. W Mołdawii sytuacja Polaków jest jednak wyjątkowo trudna. Jak relacjonuje jeden z księży, większość starszych osób otrzymuje emeryturę w wysokości 200 zł. Za gaz i prąd trzeba zapłacić 220 zł. Na życie nie zostaje już nic. Na ogrzewanie zimą trzeba wziąć kredyt, dlatego w domach pali się w piecu suchymi łodygami słonecznika, kukurydzy i kozimi odchodami. Nic dziwnego, że ludzie stąd uciekają. Zostają ci, którzy nie mają wyjścia.
Płock organizuje zbiórkę dla Polaków mieszkających w Mołdawii po raz drugi. Tylko w Bielicach mieszka 2 tysiące naszych rodaków. W zeszłym roku udało się pomóc w sumie 150 polskim rodzinom. Albert Dyna, koordynator akcji i harcmistrz ZHR, zawoził dary. – To, co mnie zaskoczyło, to ten ogromny patriotyzm w ludziach i wielka chęć posłuchania mowy ojczystej. Rozmawialiśmy o wszystkim. Jedna z kobiet dała mi zdjęcie swojego wnuka, żebym pomógł go odnaleźć. Chłopak wyjechał do Polski na studia i ślad po nim zaginął. Nie odzywa się – opowiada płocczanin.
Po ubiegłorocznej akcji kontakt z Domami Polskimi w Styrczy i Bielicach nie urwał się. Wręcz przeciwnie. Było wiele telefonów, e-maili, a nawet i wizyta w Płocku z prośbą, by także i w tym roku zorganizować paczki. Zbiórka prowadzona będzie do 10 grudnia. Dary można przynosić do Jagiellonki, Małachowianki i do Gimnazjum nr 3. Czekają też kościoły. W parafii Świętego Ducha mieści się główny magazyn. W akcję włączają się również m.in. fara, Stanisławówka, parafia z Radziwia, katedra. Dołączyły także parafie z Maszewa, Starej Białej, Słupna, Mławy i Nasielska.
– Wszystkie rzeczy musimy przejrzeć. W zeszłym roku zdarzały się bowiem i porwane ubrania i stare futra, których ludzie po prostu chcieli się pozbyć z domu, a nie komuś pomóc, a chyba nie o to w tej akcji chodzi – podkreślają harcerze.
42 płocczan zawiezie dary do Mołdawii 11 grudnia. Przed nimi 24-godzinna podróż i ponad 1000 km w jedną stronę. Na miejscu odwiedzą z paczkami z żywnością osoby starsze, samotne i rodziny wielodzietne. Po resztę darów, wedle potrzeb, wszyscy będą mogli przyjść do Domów Polskich.
Już są pomysły, by pomoc dla Bielic i Styrczy rozszerzyć. Płocczanie planowali ściągnąć do Polski dzieci na obozy harcerskie. Tego nie udało się zrobić. Ale organizacja dwóch zbiórek darów w roku jest już bardziej realna, dlatego na kolejne sygnały o akcji czekajcie do Wielkanocy albo do wakacji. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze