Reklama

Kosmetyki, żywność, zabawki…

05/12/2013 09:17
Potrzebne jest dosłownie wszystko. W pierwszej kolejności żywność z długim terminem przydatności, dalej kosmetyki i środki czystości, potem ubrania używane i nowe, podobnie i zabawki. Warto dorzucić też artykuły piśmiennicze i słodycze dla dzieci. Harcerze z Obwodu Płockiego ZHR znów organizują zbiórkę dla Polaków mieszkających w Styrczy i Bielicach w Mołdawii. Pomaga im Urząd Miasta Płocka. Bielice to w końcu nasze miasto partnerskie.
Dlaczego należy wziąć udział w akcji? W Polsce też znajdziemy wiele domów potrzebujących wsparcia. W Mołdawii sytuacja Polaków jest jednak wyjątkowo trudna. Jak relacjonuje jeden z księży, większość starszych osób otrzymuje emeryturę w wysokości 200 zł. Za gaz i prąd trzeba zapłacić 220 zł. Na życie nie zostaje już nic. Na ogrzewanie zimą trzeba wziąć kredyt, dlatego w domach pali się w piecu suchymi łodygami słonecznika, kukurydzy i kozimi odchodami. Nic dziwnego, że ludzie stąd uciekają. Zostają ci, którzy nie mają wyjścia.
Płock organizuje zbiórkę dla Polaków mieszkających w Mołdawii po raz drugi. Tylko w Bielicach mieszka 2 tysiące naszych rodaków. W zeszłym roku udało się pomóc w sumie 150 polskim rodzinom. Albert Dyna, koordynator akcji i harcmistrz ZHR, zawoził dary. – To, co mnie zaskoczyło, to ten ogromny patriotyzm w ludziach i wielka chęć posłuchania mowy ojczystej. Rozmawialiśmy o wszystkim. Jedna z kobiet dała mi zdjęcie swojego wnuka, żebym pomógł go odnaleźć. Chłopak wyjechał do Polski na studia i ślad po nim zaginął. Nie odzywa się – opowiada płocczanin.
Po ubiegłorocznej akcji kontakt z Domami Polskimi w Styrczy i Bielicach nie urwał się. Wręcz przeciwnie. Było wiele telefonów, e-maili, a nawet i wizyta w Płocku z prośbą, by także i w tym roku zorganizować paczki. Zbiórka prowadzona będzie do 10 grudnia. Dary można przynosić do Jagiellonki, Małachowianki i do Gimnazjum nr 3. Czekają też kościoły. W parafii Świętego Ducha mieści się główny magazyn. W akcję włączają się również m.in. fara, Stanisławówka, parafia z Radziwia, katedra. Dołączyły także parafie z Maszewa, Starej Białej, Słupna, Mławy i Nasielska.
– Wszystkie rzeczy musimy przejrzeć. W zeszłym roku zdarzały się bowiem i porwane ubrania i stare futra, których ludzie po prostu chcieli się pozbyć z domu, a nie komuś pomóc, a chyba nie o to w tej akcji chodzi – podkreślają harcerze.
42 płocczan zawiezie dary do Mołdawii 11 grudnia. Przed nimi 24-godzinna podróż i ponad 1000 km w jedną stronę. Na miejscu odwiedzą z paczkami z żywnością osoby starsze, samotne i rodziny wielodzietne. Po resztę darów, wedle potrzeb, wszyscy będą mogli przyjść do Domów Polskich.
Już są pomysły, by pomoc dla Bielic i Styrczy rozszerzyć. Płocczanie planowali ściągnąć do Polski dzieci na obozy harcerskie. Tego nie udało się zrobić. Ale organizacja dwóch zbiórek darów w roku jest już bardziej realna, dlatego na kolejne sygnały o akcji czekajcie do Wielkanocy albo do wakacji.     BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości