Reklama

Korespondencja z Reutlingen - Eurorefleksja

13/05/2002 10:47
Nie zaczynaj nigdy zdania od "a więc"... A więc, mija już czwarty miesiąc od wprowadzenia nowego środka płatniczego w krajach Europejskiej Unii Walutowej...Przypomnę tylko pokrótce korzyści z wprowadzenia euro: eliminacja wahań kursowych, kosztów transakcyjnych, przejrzystość cen, rozwój i integracja europejskiego rynku finansowego, stabilność cen i wzrost gospodarczy, ułatwienia w podróżowaniu. Dotyczy to 12 spośród 15 krajów Unii Europejskiej. Są to: Austria, Belgia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Niemcy, Portugalia, Włochy. Pozostałe kraje piętnastki, Wielka Brytania, Szwecja i Dania, powstrzymują się jeszcze od wprowadzenia euro. Euro dzieli się na 100 eurocentów. W obiegu jest osiem monet i siedem banknotów. Wszystkie monety i banknoty są oznaczone charakterystycznym symbolem euro - wzorowanym na greckiej literze epsilon, literze E z podwójnym poziomym przekreśleniem, mającym symbolizować stabilność waluty. Wszystkie banknoty są jednakowe w każdym państwie, natomiast monety mają wspólny awers, ale różne narodowe rewersy. Euro wprowadzono 1 stycznia 1999 r. w krajach dwunastki, na mocy traktatu z Maastrich. W dwuletnim okresie przejściowym - do końca 2001 r. - było wykorzystywane w obrocie bezgotówkowym, równolegle z 12 walutami narodowymi. Na produktach pojawiły się więc dwie oficjalne ceny. W niemieckich sklepach, pod wyraźną ceną w markach, widniała wypisana małymi cyframi cena w euro. Klimat nadchodzących wielkimi krokami zmian walutowych był jednak wyczuwalny w miarę wygasania okresu przejściowego. Pod koniec 2001 r. te "wyraźne" ceny jakby "spadły" o połowę..., a na te malutkie zwracało się mniejszą uwagę mimo, że Niemcy odczuwają do nich wielki sentyment i - mimo wszystko - są do nich przywiązani. Moja świąteczno-sylwestrowa wyprawa była jeszcze pod silnym znakiem złotówki, kiedy 5 stycznia, obarczeni bagażami, usiłowaliśmy ze Zbyszkiem znaleźć jakieś miejsce siedzące w zatłoczonym pociągu ICE Berlin-Stuttgart. Przypomniały mi się dawne czasy podróżowania po Polsce, z innymi pasażerami na plecach, w tak wyraźnie odczuwalnej, ale bynajmniej nie erotycznej bliskości... Nie było więc wyjścia, jak poszukać jakiegoś stojącego miejsca w barze. Właściwie było nam to na rękę, bo można było bez skrępowania (o ile można to tak nazwać...) napić się kawy i zapalić papierosa. Zamawiając dwie kawy bez namysłu położyłam banknot 20 markowy na ladzie i otrzymałam reszte w... euro. To były pierwsze monety euro, które wpadły mi w ręce. Pierwsza godzina podróży minęła więc na studiowaniu połyskujących krążków... Wyglądały sympatycznie i jeszcze pachniały nowością. Trzeba przyznać, że pod koniec 2001 r. całe państwo niemieckie aż drżało od westchnień i utyskiwań nad nadchodzącymi zmianami. Szary obywatel nie był przekonany do końca, czy właściwie chce tej nowej waluty, czy nie. Markę się kochało (i kocha nadal!), a euro... to jedna wielka niewiadoma mimo, że przemawiają za nią wszelkie argumenty. W okresie przedświątecznym można było nawet nabyć woreczek euro (pomimo tego, że praktycznie nie były jeszcze w obiegu) - równowartość 20 marek. I co robi w takiej sytuacji porządny niemiecki obywatel? Oczywiście dokonuje zakupu i traktuje jako prezent pod choinkę! Wpadliśmy również na ten sam pomysł (mieszkmy tu, było nie było, już kawał czasu, więc upodabniamy się nieco do tutejszych wron!), ale próba zostania posiadaczem woreczka z pierwszymi euro zakończyła się niestety fiaskiem... banki nie nadążyły z podażą..., a popyt był nie do opisania. "A więc jednak wkraczamy do wspólnej Europy i tak to się zaczyna..." - nasunęła mi się nieśmiało moja pierwszy europejska refleksja, kiedy popatrzyłam na niekończące się kolejki przed bankami. Pierwsze dwa miesiące 2002 r. były pod znakiem chaosu. Większość kupujących była nieco zdezorientowana. W sklepach przyjmowano jeszcze obie waluty, ale... nie we wszystkich. Wśród znajomych rozpowszechniła się akcja dawania typów, gdzie jeszcze przyjmują marki, a gdzie tylko euro. Każdy z nas miał jeszcze jakieś tam zaskórniaki, które trzeba było szybko wymienić, bo ważne były tylko do końca lutego (!). Przetrząsaliśmy więc kieszenie starych płaszczy, opróżnialiśmy słoiczki z drobnymi, by wymienić kilogramy metalu na euro. Sądząc po długości kolejek przed okienkami bankowymi nie można było utwierdzić się w przekonaniu, że Niemcy nie podążają za zmianami, mimo utyskiwań i psioczeń nad utratą stabilnej waluty. Tak więc, wprowadzenie euro przebiegło bez specjalnego bólu. W tej chwili oglądamy zawartość portfeli w poszukiwaniu oznak narodowych (być może chcemy się upewnić, czy rzeczywiście istnieje szansa na odrębności kulturowe...). Jak dotychczas króluje jeszcze Brama Brandenburska z rewersu eurocenta, ale czasem trafia się akcent hiszpański lub francuski. Po okresie urlopowym będzie z pewnością bardziej międzynarodowo. I jeszcze ciekawostka: projektantem banknotów euro jest 46-letni Robert Kalina, Austriak (ja osobiście podejrzewam go o pochodzenie polskie, ale oczywiście może się to mijać z prawdą, bo Austria słynie z "dziwaczności" nazwisk), który posłużył się trzema elementami: otwarte okna i drzwi - są oznaką otwarcia się na zmiany, mosty - symbolizują to, co wiąże. "To niesamowite uczucie, mieć tę świadomość, że w przyszłości cała Europa będzie płaciła "moimi" banknotami."- powiedział Robert Kalina w wywiadzie dla austriackiej prasy. I nic dziwnego, że jest z tego dumny. Jego projekt był tym, który wyłowiono spośród 43 konkurencyjnych projektów i uznany został za najbardziej nautralny, ale jednocześnie zawierający najgłębsze przesłanie dla Europy. Niebawem z europejską walutą spotka się Polska. Może warto z wyprzedzeniem przyjrzeć się temu "euro"? Małgorzata Płoszewska + Fot.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości