Reklama

Korespondencja z Australii - Piknik pod Wisz?c? Ska??

22/11/2001 13:30
Do Australii dotar?am szcz??liwie, po d?ugiej wielogodzinnej (23 godziny podr??y), ca?y lot ogl?daj?c na ma?ym ekranie s?siedniego fotela.Kr?tki post?j by? tylko w Malezji, w Kuala Lumpur. Tak wi?c w ?rodku nocy znalaz?am si? w Azji, na cichym, sennym lotnisku, bo zamkni?tym dla ruchu pasa?erskiego. Chodzi?am po nim, ogl?daj?c przez szklan?, ogromn? kopu?? – d?ungl?. W Melburne, celu mojej podr??y na lotnisku czekali przyjaciele, mieszkaj?cy tu Polacy: Urszula, Tamara, J?zek i ma?y Maksio. Zaraz nazajutrz by?am na g?rze widokowej, sk?d przez lunet? obejrza?em ca?e miasto, z wysp? wie?owc?w i szerokim widnokr?giem, otaczaj?cych city dzielnic niskich, ?licznych domk?w oraz ton?cych w kwiatach i zieleni ogrod?w. Co mnie wtedy uderzy?o? Ot?? jak mi si? wydaje, tu na po?udniowej p??kuli, gdzie chodzi si? do g?ry nogami, horyzont jest szerszy, d?u?szy w zasadzie widzi si? ogromny widnokr?g, widzi si? nieomal zaokr?glenie Ziemi. Australia jest przestrzenna we wszystkim, co tu jest: niebo, horyzont i wszechogarniaj?cy busz. I jest on wsz?dzie, nawet tam, gdzie go nie ma, bo onegadaj by?. Busz to dla mnie nieprzebyty las, pe?en eukaliptus?w, przer??nych drzew, krzew?w, traw i kwiat?w, kwiaty s? tam, gdzie s? ludzie i gdzie s? domy, na og?? niskie, obszerne i wybudowane w najbardziej dziwnych miejscach, na z pozoru niedost?pnej g?rze lub poni?ej szosy, kt?ra przecina busz. Nie wiem, czy mam s?uszn? obserwacj?, ale wydaje mi si?, ?e ludzie uciekaj? przed t? wielk? i wprost niezwyk?? przestrzenno?ci? w najdziwniejsze miejsca i tam buduj? typowe dla Australii domy. Gdy wesz?am do domu Tamary i J?zka, gdy zobaczy?am p??ki pe?ne ksi??ek i pianino, przypomnia? mi si? opis z powie?ci Juliusza Verne Dzieci kapitana Granta. Wesz?am zreszt? w rytm poloneza. Gdy jedziemy samochodem, moi przyjaciele s?uchaj? muzyki z „Pana Tadeusza”, kt?ra ?wietnie integruje si? z krajobrazem Australii. Tu, w Australii jest wiosna. Ptaki ?piewaj? od rana do nocy, budz?c mnie razem ze szmaragdowym kolorem nieba. Gdy jecha?am pierwszy raz do domu moich mieszkaj?cych w g?rach przyjaci??, to na wielkim g?azie przydro?nym zobaczy?am napis: „Australia wita pani? Wand?”. Napis by? widoczny przez kilka dni, a? go inni zamalowali, na czyje? 21 urodziny, bo te s? tu wa?niejsze ni? „osiemnastka”. I tak, raz mieszkam w Berwich, (dzielnica Melbourne) innym razem w buszu, w?r?d eukaliptus?w , gdzie mog? przed za?ni?ciem ogl?da? Krzy? Po?udnia. Jednego dnia, w cichym, spokojnym i s?onecznym miejscu widzia?am stado szarych kangur?w. Patrzy?y na mnie i pewnie dziwi?y mojej obecno?ci w buszu, gdzie czuje si? wszechw?adn? przyrod? i swoj? samotno??. 31 pa?dziernika by? tutaj Halloween (dzie? duch?w), dzieci biega?y w czarnych kostiumach z bia?ym malunkiem ?eber, straszy?y i prosi?y o s?odycze lub pieni?dze. W jakim? ogrodzie widzia?am dyni? na dr?gu z oczodo?ami. 6 listopada, stan Wiktoria obchodzi? Dzie? Konia, dzie? wolny od pracy, w kt?rym odbywa si? wiele wy?cig?w. Widzia?am dziewczyny jad?ce konno, wygl?da?o to wszystko jak film ameryka?ski z ubieg?ego wieku. Czasami wydaje mi si?, ?e jestem w XIX stuleciu, do kt?rego zaw?drowa?y japo?skie samochody. W czasie weekendu przyjaciele zawie?li mnie do bajkowego miasteczka, z kt?rego na piknik pod Wisz?c? Ska??, (kt?ry pos?u?y? za fabu?? filmowi pod tym samym tytu?em) wyruszy?y dziewcz?ta z prywatnej pensji. Jechali?my prost? 200 kilometrow? drog? przez busz. Na brzegach ros?y ???to kwitn?ce krzewy, podobne do naszych forsycji i wielkie jak palmy paprocie. Wisz?ca Ska?a to dziwne i ponure dzie?o natury. Wiej?cy akurat wiatr, pot?gowa? groz? tego miejsca. Zdawa?o si?, ?e chmury rw? si? na spiczastych wierzcho?kach ska?y, z do?u szarej, strasz?cej oczodo?ami, jakby pos?pnie mrucz?cej. Sama bym tam nie posz?a, nawet w dzie?, a s? organizowane tak?e nocne wycieczki. Ska?a sk?ada si? z wielu spiczastych, ponurych sto?k?w, wyrasta z buszu, ma du?o szczelin, jak si? zdaje, jest bez dna. Kiedy poszli?my wy?ej, zza sto?k?w, mo?na by?o zobaczy? pi?kne widoki, na zielone zbocza g?rskie i na doliny. Na dole, w specjalnej sali, wy?wietlaj? film, a na pod?odze ogl?da?am ?wietlny napis „za chwil? stanie si? co? z?ego”. Naturalnie nic takiego si? nie wydarzy?o, ale film ci?gle robi wra?enie, szczeg?lnie w tym miejscu. Ska?? upodoba?y sobie tak?e kangury, kt?re w tym pejza?u wydawa?y si? prawie czerwone. Australia jest zaskakuj?ca, zupe?nie inna ni? Europa. W jednym sklepie powiedziano mi, ?e jak wyjad? st?d, to b?d? p?aka?. Wanda Go??biewska Fot.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości