Reklama

Konstytucja 3 maja i dzień dzisiejszy

08/05/2003 14:39
Jeden z wybitnych historyków, Paweł Popiel. W związku ze stuletnią rocznicą Konstytucji 3 maja stwierdził: “Nie mają i nie warte przyszłości narody, które przeszłości swej nie znają, nie szanują, nie kochają (...) Ustawa 3 maja była skutkiem zespolenia wszystkich zdrowych i czystych żywiołów w narodzie. I to jest jedyna i najważniejsza nauka, którą z niej czerpać możemy (...)”Polska XVIII wieku była państwem rozległym, zajmującym drugie miejsce co do obszaru w Europie, liczyła 18 milionów ludności, podczas gdy Prusy nie miały nawet trzech. Była państwem zasobnym w bogactwa naturalne, tylko że skarb państwa niewiele miał z nich korzyści. Bogaciły się natomiast wielkie rody magnackie, uzurpujące sobie prawa niemal niezależnych księstewek, utrzymujące własne wojska i uprawiające własną politykę w stosunku do państw ościennych, rządzonych jako monarchie absolutne. Ustrój wewnętrzny ówczesnej Polski cechowała rozległa anarchia i upadek oświaty. Zaradzić temu miała uchwalona 3 maja 1791 roku konstytucja, pierwsza w Europie, wyprzedzająca o kilka miesięcy konstytucję uchwaloną tegoż roku we Francji, i druga w świecie po konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1789 roku. Zawarte w ustawie rządowej artykuły mówiły, że wszelka władza społeczności ludzkiej początek bierze z woli narodu, który powołał do pełnienia funkcji państwowych trzy organy: sejm - jako władzę ustawodawczą, rząd z królem na czele - jako władzę wykonawczą i wybieralne przez naród magistratury --władzę sądowniczą. Konstytucja powołała też radę ministrów pod nazwą Straży Praw, na której czele miał stać król. Stanowisko króla w Straży Praw było odbiciem zasady konstytucji Stanów Zjednoczonych, w której prezydent był szefem rządu. Członkowie Straży Praw, tj. ministrowie, mieli odpowiadać przed sądem sejmowym za naruszenie praw i za kierunek polityki rządu przed królem i sejmem. W ten sposób po raz pierwszy na świecie sformułowano prawną odpowiedzialność ministrów. Pod zwierzchnictwem króla i Straży Praw pozostawały komisje, czyli ministerstwa: edukacji, policji, skarbu i wojska. Członków komisji wybierał sejm. Zarząd krajem powierzono powiatowym komisjom porządkowym, zalecając im troskę o gospodarczy i kulturalny rozwój kraju. W dziedzinie społecznej Konstytucja 3 maja przesunęła środek ciężkości władzy z arystokracji rodowej na średnią szlachtę i mieszczaństwo. Jak już wspomniano, konstytucja nadal zachowała pierwszeństwo stanu szlacheckiego w narodzie. Gwarantowała szlachcie równość, wolność i bezpieczeństwo własności gruntowej oraz ruchomej. Konstytucja proklamowała, że wszelka władza pochodzi od narodu. Liberum veto i konfederacje zostały zniesione. Elekcyjność króla została również zniesiona. Tron polski staje się dziedziczny i przychodzi do dynastii saskiej. W razie jej wygaśnięcia zostanie obrana inna dynastia. Konstytucja proklamuje religię katolicką jako panującą, innym wyznaniom zapewnia jednak tolerancję i opiekę rządową. Aby w pełni zrozumieć znaczenie ustawy z 3 maja, trzeba uprzytomnić sobie, że twórcy jej stali nad przepaścią, że ciążyła na nich klątwa czasów saskich i owo straszne wśród masy szlacheckiej rozpowszechnione mniemanie, że Polska nierządem stoi, że Polacy są niezdolni sami wypracować odpowiednie prawa, którymi powinni się rządzić. Konstytucja 3 maja była walnym zwycięstwem nad przesądem, że rząd, skarb i wojsko to jedynie narzędzia tyranii królewskiej. Ustawa majowa wskrzesiła ideę silnego rządu, pełnego skarbu i narodowej armii, a więc tych trzech niezbędnych czynników, bez których nowoczesne państwo nie może prawidłowo egzystować. Wszelka władza z woli narodu Jakkolwiek oceniać jej walory i niedostatki, jedno wydaje się bezsprzeczne: Konstytucja 3 maja nie tyle może przez swą dosłowną treść (przewidywano jej rewizję po 25 latach), co przez intencje, okoliczności, klimat towarzyszący jej powstaniu i brutalną przemoc, która ją zniszczyła, stała się cennym kapitałem moralnym. Jako symbol ducha niepodległości i reformy stała się żywą legendą w narodzie w czasie długiej niewoli, aż po lata ostatnie. Zastanówmy się, co niosła narodowi polskiemu Konstytucja 3 maja? Znamionowała ona bez wątpienia nową epokę, niezależnie od tego, ile z poprzednich projektów radykalnych nie weszło do jej treści. Konstytucja 3 maja była swoistym kompromisem między szlachtą a mieszczaństwem i faktycznie nie naruszała podstaw ustroju feudalnego. Ale docenić trzeba śmiałość zamierzonej reformy i zdawać sobie sprawę, że na owe czasy była ona w Europie Środkowowschodniej niewątpliwie “rewolucją”. Jeżeli zestawić, czym była ówczesna Rzeczypospolita, ze zmianami, jakie miały być w niej dokonane, można stwierdzić, że Konstytucja 3 maja stanowiła w warunkach polskich nie tylko wydarzenie niebywałe, ale całą epokę. Nicią przewodnią tej konstytucji było ratowanie ojczyzny, jej niepodległości zagrożonej bezpośrednio, zwłaszcza ze strony carskiej Rosji i Prus. Niektórzy twierdzili, że Konstytucja 3 maja była politycznym testamentem dawnej Polski. Zdanie takie jest jednakże mocno kontrowersyjne. Polska ówczesna nie chciała umierać, pragnęła żyć. Jednak wrogowie wewnętrzni i zewnętrzni skazywali ją na zagładę. Ustawa rządowa z 3 maja 1791 roku stała się wydarzeniem, o którym wiele mówiono nie tylko w kraju, ale i za granicą, między innymi w parlamencie angielskim. Wybito także medal na jej cześć. Przyjazne głosy odezwały się w Zgromadzeniu Narodowym we Francji. Z uznaniem wyrażał się o niej Tomasz Payne autor traktatu O prawach człowieka. Z perspektywy lat powiedzieć można, że Konstytucja 3 maja stała się jednym z milowych słupów postawionych przez naród polski na drodze swej smutnej, a jednocześnie pięknej historii. Obecne pokolenie Polaków może być aktowi ustawodawczemu uchwalonemu 212 lat temu wdzięczne za wskazania, które nigdy nie tracą na wartości i które stale posiadają swą aktualną wymowę. Mianowicie, że “wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu”, niepodległość na zewnątrz, a wolność w obrębie granic państwa stanowią najwyższe dobro narodu, wreszcie, że “naród winien jest sobie samemu obronę od napaści i dla przestrzegania całości swojej, co osiągnąć może tylko przez stworzenie silnej armii, będącej ciągle pod posłuszeństwem władzy wykonawczej:. Dlaczego naród polski nie stanął na wysokości zadania i nie bronił konsekwentnie Konstytucji 3 maja? Dlaczego zabrakło wytrwałości i dlaczego jak zawsze, towarzyszył nam “słomiany zapał”, dlaczego nie było jedności a stale popełniano te same błędy? Te analogie są zawsze bardzo niebezpieczne, lecz niezwykle aktualne. Prof. dr hab. Henryk Kocój
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości