Jeden z wybitnych historyków, Paweł Popiel. W związku ze stuletnią rocznicą Konstytucji 3 maja stwierdził: “Nie mają i nie warte przyszłości narody, które przeszłości swej nie znają, nie szanują, nie kochają (...) Ustawa 3 maja była skutkiem zespolenia wszystkich zdrowych i czystych żywiołów w narodzie. I to jest jedyna i najważniejsza nauka, którą z niej czerpać możemy (...)”Polska XVIII wieku była państwem rozległym, zajmującym drugie miejsce co do obszaru w Europie, liczyła 18 milionów ludności, podczas gdy Prusy nie miały nawet trzech. Była państwem zasobnym w bogactwa naturalne, tylko że skarb państwa niewiele miał z nich korzyści. Bogaciły się natomiast wielkie rody magnackie, uzurpujące sobie prawa niemal niezależnych księstewek, utrzymujące własne wojska i uprawiające własną politykę w stosunku do państw ościennych, rządzonych jako monarchie absolutne. Ustrój wewnętrzny ówczesnej Polski cechowała rozległa anarchia i upadek oświaty. Zaradzić temu miała uchwalona 3 maja 1791 roku konstytucja, pierwsza w Europie, wyprzedzająca o kilka miesięcy konstytucję uchwaloną tegoż roku we Francji, i druga w świecie po konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1789 roku. Zawarte w ustawie rządowej artykuły mówiły, że wszelka władza społeczności ludzkiej początek bierze z woli narodu, który powołał do pełnienia funkcji państwowych trzy organy: sejm - jako władzę ustawodawczą, rząd z królem na czele - jako władzę wykonawczą i wybieralne przez naród magistratury --władzę sądowniczą. Konstytucja powołała też radę ministrów pod nazwą Straży Praw, na której czele miał stać król. Stanowisko króla w Straży Praw było odbiciem zasady konstytucji Stanów Zjednoczonych, w której prezydent był szefem rządu. Członkowie Straży Praw, tj. ministrowie, mieli odpowiadać przed sądem sejmowym za naruszenie praw i za kierunek polityki rządu przed królem i sejmem. W ten sposób po raz pierwszy na świecie sformułowano prawną odpowiedzialność ministrów. Pod zwierzchnictwem króla i Straży Praw pozostawały komisje, czyli ministerstwa: edukacji, policji, skarbu i wojska. Członków komisji wybierał sejm. Zarząd krajem powierzono powiatowym komisjom porządkowym, zalecając im troskę o gospodarczy i kulturalny rozwój kraju. W dziedzinie społecznej Konstytucja 3 maja przesunęła środek ciężkości władzy z arystokracji rodowej na średnią szlachtę i mieszczaństwo. Jak już wspomniano, konstytucja nadal zachowała pierwszeństwo stanu szlacheckiego w narodzie. Gwarantowała szlachcie równość, wolność i bezpieczeństwo własności gruntowej oraz ruchomej. Konstytucja proklamowała, że wszelka władza pochodzi od narodu. Liberum veto i konfederacje zostały zniesione. Elekcyjność króla została również zniesiona. Tron polski staje się dziedziczny i przychodzi do dynastii saskiej. W razie jej wygaśnięcia zostanie obrana inna dynastia. Konstytucja proklamuje religię katolicką jako panującą, innym wyznaniom zapewnia jednak tolerancję i opiekę rządową. Aby w pełni zrozumieć znaczenie ustawy z 3 maja, trzeba uprzytomnić sobie, że twórcy jej stali nad przepaścią, że ciążyła na nich klątwa czasów saskich i owo straszne wśród masy szlacheckiej rozpowszechnione mniemanie, że Polska nierządem stoi, że Polacy są niezdolni sami wypracować odpowiednie prawa, którymi powinni się rządzić. Konstytucja 3 maja była walnym zwycięstwem nad przesądem, że rząd, skarb i wojsko to jedynie narzędzia tyranii królewskiej. Ustawa majowa wskrzesiła ideę silnego rządu, pełnego skarbu i narodowej armii, a więc tych trzech niezbędnych czynników, bez których nowoczesne państwo nie może prawidłowo egzystować. Wszelka władza z woli narodu Jakkolwiek oceniać jej walory i niedostatki, jedno wydaje się bezsprzeczne: Konstytucja 3 maja nie tyle może przez swą dosłowną treść (przewidywano jej rewizję po 25 latach), co przez intencje, okoliczności, klimat towarzyszący jej powstaniu i brutalną przemoc, która ją zniszczyła, stała się cennym kapitałem moralnym. Jako symbol ducha niepodległości i reformy stała się żywą legendą w narodzie w czasie długiej niewoli, aż po lata ostatnie. Zastanówmy się, co niosła narodowi polskiemu Konstytucja 3 maja? Znamionowała ona bez wątpienia nową epokę, niezależnie od tego, ile z poprzednich projektów radykalnych nie weszło do jej treści. Konstytucja 3 maja była swoistym kompromisem między szlachtą a mieszczaństwem i faktycznie nie naruszała podstaw ustroju feudalnego. Ale docenić trzeba śmiałość zamierzonej reformy i zdawać sobie sprawę, że na owe czasy była ona w Europie Środkowowschodniej niewątpliwie “rewolucją”. Jeżeli zestawić, czym była ówczesna Rzeczypospolita, ze zmianami, jakie miały być w niej dokonane, można stwierdzić, że Konstytucja 3 maja stanowiła w warunkach polskich nie tylko wydarzenie niebywałe, ale całą epokę. Nicią przewodnią tej konstytucji było ratowanie ojczyzny, jej niepodległości zagrożonej bezpośrednio, zwłaszcza ze strony carskiej Rosji i Prus. Niektórzy twierdzili, że Konstytucja 3 maja była politycznym testamentem dawnej Polski. Zdanie takie jest jednakże mocno kontrowersyjne. Polska ówczesna nie chciała umierać, pragnęła żyć. Jednak wrogowie wewnętrzni i zewnętrzni skazywali ją na zagładę. Ustawa rządowa z 3 maja 1791 roku stała się wydarzeniem, o którym wiele mówiono nie tylko w kraju, ale i za granicą, między innymi w parlamencie angielskim. Wybito także medal na jej cześć. Przyjazne głosy odezwały się w Zgromadzeniu Narodowym we Francji. Z uznaniem wyrażał się o niej Tomasz Payne autor traktatu O prawach człowieka. Z perspektywy lat powiedzieć można, że Konstytucja 3 maja stała się jednym z milowych słupów postawionych przez naród polski na drodze swej smutnej, a jednocześnie pięknej historii. Obecne pokolenie Polaków może być aktowi ustawodawczemu uchwalonemu 212 lat temu wdzięczne za wskazania, które nigdy nie tracą na wartości i które stale posiadają swą aktualną wymowę. Mianowicie, że “wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu”, niepodległość na zewnątrz, a wolność w obrębie granic państwa stanowią najwyższe dobro narodu, wreszcie, że “naród winien jest sobie samemu obronę od napaści i dla przestrzegania całości swojej, co osiągnąć może tylko przez stworzenie silnej armii, będącej ciągle pod posłuszeństwem władzy wykonawczej:. Dlaczego naród polski nie stanął na wysokości zadania i nie bronił konsekwentnie Konstytucji 3 maja? Dlaczego zabrakło wytrwałości i dlaczego jak zawsze, towarzyszył nam “słomiany zapał”, dlaczego nie było jedności a stale popełniano te same błędy? Te analogie są zawsze bardzo niebezpieczne, lecz niezwykle aktualne. Prof. dr hab. Henryk Kocój
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze