Starania przedstawiciela firmy Conocco Philips zakładającej w Polsce sieć stacji paliw Jet o otwarcie takiej stacji w Płocku przypominają trochę błądzenie Józefa K. po Pradze, opisane tak przejmująco przez Franza Kafkę w “Procesie”. Tamto błądzenie z początku ubiegłego stulecia stało się proroczą metaforą bezlitosnego zniewolenia człowieka przez wszechwładną biurokrację. Niestety, jak może naiwnie mogłoby nam się wydawać po upadku totalitarnych reżimów w środkowej Europie, wcale nie mamy tego zniewolenia całkiem za sobą. To błądzenie opisane przez lokalną prasę w minionym tygodniu jest jego jak najbardziej aktualnym przejawem.
A więc po kolei. Najpierw Urząd Miasta w 2002 roku wydał pozytywną decyzję o warunkach zabudowy terenu po byłym Cotexie (świetna lokalizacja stacji, przy głównej alei miasta, na trasie przejazdu do pracy tysięcy mieszkańców Podolszyc). Po roku pierwszą decyzję wzmocnił także pozytywną opinią Zespół Uzgadniania Dokumentacji Projektowej. Niedługo potem realizację projektu zastopował jednak, wbrew tamtym decyzjom oraz wbrew pozytywnej opinii Komendy Policji, Miejski Zarząd Dróg, tłumacząc, że projektowany wjazd-wyjazd znajduje się na obszarze oddziaływania skrzyżowania (a przy Auchan wjazd-wyjazd nie znajduje się w takim samym obszarze?, a przy Bielskiej w miejscu lokalizacji stacji Statoil nie jest podobnie?). Na tym jednak zabawa z urzędami się nie skończyła. Inwestor doczekał się poparcia Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jednak za drugim podejściem Zarząd Dróg, utwierdzony opinią prezydenckiego pełnomocnika do spraw budowy mostu, ponownie odmówił zgody na rozpoczęcie realizacji inwestycji. Będzie więc jeszcze jedno podejście do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Czyżby “w tym postępowaniu coraz bardziej nabierały wagi rzeczy, dla których objęcia nie wystarcza już rozum”, podobnie jak w sprawie Józefa K.?
Droga przez urzędy przypomina więc znowu drogę przez mękę, wędrówkę od Annasza do Kajfasza i z powrotem, a my konsumenci płacimy od lat naiwnie najwyższe ceny w Polsce za paliwa, a dzieje się tak głównie dlatego, że brakuje w tym mieście rzeczywistej konkurencji dla lokalnego potentata, który wiedząc o tym używa sobie do woli i bezkarnie, a teraz kto wie, czy nie przy wsparciu odpowiednich urzędów. Czy nie tu przypadkiem upatrywać należy zasadniczych przyczyn odmownej decyzji o rozpoczęciu inwestycji? Jet rzeczywiście stanowi prawdziwą konkurencję dla innych sieci paliwowych, stanowiłby także bardzo korzystną konkurencję dla lokalnego monopolisty, który, to brzydkie słowo, ale chyba najtrafniejsze, terroryzuje “samochodowych konsumentów” patologicznie najwyższymi cenami paliw w kraju, wbrew wszelkim znanym regułom gospodarki rynkowej, która rzekomo uszczęśliwia nas od parunastu lat. Pisałem o tym problemie z rok temu, radny Unii Polityki Realnej Andrzej Nowakowski podnosił sprawę w formie interpelacji na sesji Rady Miasta i nic. Urzędnicy schowali głowę w piasek, rzecznik praw konsumentów dał jakąś wymijającą odpowiedź i anormalna sytuacja trwa nadal.
Dlatego gdy tylko wyruszam z tego miasta gdzieś w Polskę, tankuję tu tylko tyle, ile potrzeba na dojechanie do dobrze znanych mi miejsc, gdzie mogę taniej dopełnić bak, a za zaoszczędzone pieniądze kupić jeszcze coś dzieciom na drogę. I nigdzie jeszcze w Polsce nie spotkałem cen równych naszym lub wyższych od nich. Nie wiedziałem tylko dotąd, że są tu tak poważne administracyjne przeszkody, które nie pozwalają zaistnieć prawdziwym regułom wolnej, konkurencyjnej przedsiębiorczości. Rodzi się na marginesie pytanie, kto komu posmarował, a kto tego nie zrobił i ma z tego tytułu oczywiste problemy. Czas zatem na odpowiedź na te dosyć krępujące pytania i czas na prawdziwą konkurencję w zakresie sprzedaży paliw w tym mieście. I tylko tyle żądają wszyscy paliwowi konsumenci.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze