Reklama

Koniec holenderskiego problemu?

30/08/2006 13:58
Wszystko na to wskazuje, że nareszcie znikną problemy tych mieszkańców Mazowsza Płockiego, którzy w ostatnich miesiącach zdecydowali się na sprowadzenie używanego samochodu z Holandii. Sprawa dotyczy (tylko w maju i czerwcu) około 200 osób w mieście Płocku oraz powiatach: płockim, sierpeckim i gostynińskim. Nie ze swojej winy nie mogli oni zarejestrować na stałe kupionych w kraju tulipanów samochodów, bo z jednej strony zmieniły się polskie przepisy, z drugiej Holendrzy jakby tego nie zauważyli. W efekcie niektóre samochody trzeba było postawić na przysłowiowych kołkach. Aktualnie sprawa ruszyła z miejsca. Po interwencji polskiego Ministerstwa Infrastruktury wydziały komunikacji w miastach naszego regionu odetchnęły z ulgą. Holendrzy od ubiegłego tygodnia zaczęli przysyłać brakujące dokumenty. Kierowcy najprawdopodobniej nie będą już mieli problemów z rejestracją auta.
Jeszcze do początku tego roku tak trudne sytuacje nie miały miejsca. Jednak Minister Infrastruktury wprowadził nowelizację odpowiedniego rozporządzenia, w efekcie której do zarejestrowania pojazdu w Polsce kupionego za granicą potrzebny jest kompletny dowód rejestracyjny poprzedniego właściciela. Tymczasem przepisy holenderskie mówią, że jedna część dowodu rejestracyjnego sprzedanego auta musi być złożona przez sprzedającego w odpowiednim urzędzie, w Holandii. Różnica w przepisach dwóch krajów Unii Europejskiej spowodowała, że polscy kierowcy nie mogli zarejestrować w naszym kraju samochodów kupionych w Holandii.
– Chodzi o rejestrację stałą, bo czasowo – na miesiąc oczywiście samochody rejestrowaliśmy – mówi Teresa Szpakowicz, dyrektor Wydziału Rozwoju Wsi i Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Płocku. – We wcześniejszym okresie tych problemów nie było; zaczęło się wszystko w maju w efekcie nowelizacji rozporządzenia Ministra Infrastruktury. Zainteresowani mieszkańcy naszego powiatu byli oczywiście tym faktem ogromnie rozgoryczeni, czemu dawali wyraz podczas załatwiania swoich spraw w naszym wydziale komunikacji. Ja się wcale temu nie dziwię. Moim zdaniem pretensje naszych klientów były uzasadnione. Tyle, że nie było w tym żadnej naszej winy. Ja jestem od tego, żeby pilnować prawa. Nie mogę lekceważyć przepisów Ministerstwa Infrastruktury; muszę się nimi kierować.
Wydział Komunikacji Starostwa Powiatowego w Płocku uporał się z tym problemem tak, jak gdzie indziej w Polsce. W każdym konkretnym przypadku występował do odpowiednich organów w Holandii o potwierdzenie transakcji. Na początku z Holandii przychodziły odpowiedzi, że dany pojazd jest wolny od wszelkich wad prawnych, w efekcie czego Starostwo nie robiło żadnego problemu i rejestrowało dany pojazd mieszkańca powiatu płockiego. Niestety, po pewnym czasie korespondencja się urwała, a raczej występowała tylko w jednym kierunku. Starostwo wysyłało prośbę o potwierdzenie transakcji a odpowiedzi nie było żadnych. Tylko w maju i czerwcu problem ten dotknął około 50 zainteresowanych.
– Rejestrujemy samochody sprowadzane z wielu krajów Unii Europejskiej – na ten sam temat rozmawiamy z Barbarą Arendarską, inspektorem Oddziału Komunikacji Urzędu Miasta w Płocku. – Oczywiście część z nich to auta rodem z Holandii. Na przykład w miesiącu lipcu otrzymaliśmy około 50 wniosków o zarejestrowanie „czterech kółek” sprowadzonych z tego kraju. Problem braku możliwości rejestracji niektórych pojazdów z tego kraju dotyczył oczywiście także mieszkańców naszego miasta. Wysyłaliśmy nawet odpowiednie pismo do Ministerstwa Infrastruktury, informując o zaistniałej sytuacji. Widać nasze ministerstwo interweniowało w Holandii w tej sprawie, bowiem wszystko nareszcie ruszyło z miejsca. Właśnie wczoraj (23 sierpnia – przyp. autora) otrzymaliśmy z Holandii około 30 zaległych potwierdzeń. Dziś przychodziły kolejne. Sądzę zatem, że problem się rozwiąże, mam nadzieję, że definitywnego.
Podobnego zdania są także pracownicy Wydziału Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Płocku. W ubiegłym tygodniu Starostwo otrzymało oficjalne pismo z przeprosinami z Holandii, w którym mówi się o problemach wynikających z awarii jakiegoś ważnego systemu. Pozostaje mieć nadzieję, że nie jest to tylko grzecznościowa formułka i za tym pismem przyjdą z Holandii odpowiednie dokumenty spełniające oczekiwania zniecierpliwionych posiadaczy „czterech kółek”.
Tomasz Szatkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości