Razem z córką korzystałam z usług salonu kosmetycznego przy ul. Tumskiej w Płocku. Byłam zaskoczona, że w ramach usługi „manicure” pomalowano jej tylko paznokcie. Kiedy powtórnie zjawiłam się w tym salonie, usłyszałam, że skoro jestem taka konfliktowa, to nie zostanę obsłużona – tyle relacja kobiety, która zastanawiała się, czy przedsiębiorcy nie muszą już troszczyć się o klienta?Zbulwersowana, wzburzona niedoszła klientka salonu przy Tumskiej relacjonuje: – Kiedy zobaczyłam, że manicure to tylko pomalowanie paznokci i że za to muszę zapłacić 25 zł, bardzo się zdziwiłam. Chciałam zapłacić, ale pracownica salonu odpowiedziała, że skoro jestem taka konfliktowa, to ona nie przyjmie pieniędzy.
Incydent nie zraził jednak naszej rozmówczyni i ponownie umówiła się do tego samego zakładu (choć na innym piętrze) na regulację brwi. Kiedy 16 lipca zjawiła się w salonie, usłyszała, że skoro jest konfliktowa, to nie zostanie przyjęta.
Rozmawialiśmy z menadżer salonu. Sytuację pamięta dokładnie, ale jej komentarz do sprawy różni się diametralnie od relacji kobiety: – Ta pani była u nas chyba trzeci raz. Zawsze zachowywała się gwałtownie, agresywnie i wulgarnie odzywała. O pracownicy mówiła, że jest śpiącą królewną, używała określeń „głupia idiotka” czy „ty mi tu nie pieprz.” To osoba nie licząca się z niczym. Wie, że gdy jest niezadowolona, to ma usługę gratis i chce to wykorzystywać.
Z paznokciami było więc tak: usługa manicure kosztuje 25 zł, a osobno ujęte w cenniku malowanie paznokci 15 zł. Klientka sądziła, że w malowaniu zawiera się manicure, więc zamówiła malowanie. Potem z tego powodu wybuchła afera: – Klient jest naszym panem, ale do czasu. Wzajemny szacunek obowiązuje obie strony. Nie będziemy obsługiwać tej klientki, żeby jej i naszych pracowników nie narażać na niepotrzebne stresy. Poza tym w mieście jest tak dużo salonów kosmetycznych, że nikt naprawdę nie musi wracać do tego samego. Zwłaszcza, gdy jest z jego usług niezadowolony – wyjaśnia menadżer.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze