Wernisaż wystawy „Wpływ secesji na współczesną sztukę polską” poprzedziła konferencja prasowa. Jej tematem była przede wszystkim wiodąca kolekcja Muzeum Mazowieckiego, wzbogacana przez lata o tzw. neosecesję czyli inspirację sztuką Młodej Polski w latach późniejszych.- Płockie Muzeum, organizując w 1967 r. pierwszą w Polsce wystawę secesji, tylko o 15 lat spóźniło się ze światowymi pokazami, z których pierwszy odbył się w 1952 r. w Muzeum Sztuki Stosowanej w Zurichu. W prezentacji wpływów secesji na współczesną plastykę, chyba jesteśmy pionierami. Nasza wystawa w 1975 r. w Wiedniu była pierwszym pokazem secesji i jej reminiscencji, aczkolwiek ograniczyła się do malarstwa i grafiki, nie pokazywaliśmy wówczas rzemiosła - mówił dyrektor Tadeusz Zaremba. Moda na secesję widoczna jest przez cały XX wiek. Najwcześniej wykorzystywana w grafice użytkowej i w fotografii, została zahamowana w okresie I wojny światowej, ale już w 1920 r. znowu wraca do łask. Według dyrektora Zaremby wyszukiwanie wpływów secesji na plastykę współczesną wcale nie jest trudne, bo jak się okazuje secesyjność, a w szczególności takie jej elementy jak falista linia i nastrojowość, dodatkowo przesiąknięta symbolizmem są widoczne w twórczości wielu współczesnych artystów. Takich właśnie twórców i obiektów poszukuje Muzeum Mazowieckie. Przypomnijmy, że w Płocku prezentowane już były wystawy indywidualne artystów, których twórczość można uznać za inspirowaną secesję. Są to m.in. Zbysław Marek Maciejewski, Jan Dobkowski, Wisława Kwiatkowska, Janusz Lewandowski, Krystyna Szalewska. Do kolekcji Muzeum Mazowieckiego trafiają też prace płockich artystów, którzy w manierze secesyjnej tworzą, czasami podświadomie. Twórczość płocczan na najnowszej wystawie reprezentują prace Elżbiety i Jerzego Mazusiów, Marii Wojnarowskiej, Wacława Januszkiewicza, Joanny Piaseckiej, Doroty Goleniewskiej, Anny Macionek-Stańko, Piotra Kondrata oraz Zofii, Szymona i Tadeusza Zarembów. Aktualnie muzeum gromadzi kolekcję art deco. Mimo, że nie było to tematem konferencji, dziennikarze pytali o sprawę siedziby muzeum, dalszej dzierżawy: - Trudno mi komentować. Wszystko co mogliśmy zrobić w tej sprawie – zrobiliśmy. Pewne decyzje nie należą do nas, a do organizatorów, czyli do Urzędu Marszałkowskiego – mówił Zaremba. Z informacji dyrektora płockiej placówki wynika, że strona samorządowa (administracyjna) przygotowała swoją wersję umowy najmu i wersję umowy remontowej. Dokumenty miały być konsultowane w Płocku w gronie zainteresowanych. Do takiego spotkania miało dojść przed dwoma tygodniami, ale choroba marszałka Struzika i jego pobyt w szpitalu uniemożliwiły tamto spotkanie. Jak się dowiedzieliśmy, spotkanie ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Czy dojdzie do consensusu? To także sprawa miasta i wojewody. W opinii dyrektora Zaremby, nie ma planu awaryjnego, który uwzględniałby przeniesienie zbiorów. Lena Szatkowska Dot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze