Jednym z najważniejszych powodów “czystki” w Komendzie Miejskiej Policji, przynajmniej tak to oceniają informatorzy, obok kiepskiej efektywności, były nieprawidłowości w sekcji kryminalnej. Mówiąc ściślej, szef tej sekcji nie mógł sobie poradzić z policjantami, którzy po godzinach pracy w Komendzie, a czasem w ich trakcie, dorabiali sobie ochraniając dyskoteki, puby i kawiarnie. Bo choć nie ma na to dowodów, to przecież wszyscy doskonale sobie zdają sprawę, że taki proceder był uprawiany.Oficjalnie taki problem w Płocku nie istnieje. Nie ma żadnych dowodów, że płoccy policjanci pomagają właścicielom lokali w utrzymaniu porządku. Z drugiej strony wiadomo przecież, że policjant w mundurze, nawet tylko spacerujący wokół lokalu, albo stojący w pobliżu radiowóz, to najlepszy “straszak” na tych, którzy zamierzają doprowadzić do rozróby.
Bywalcy dyskotek dobrze wiedzą, którzy policjanci nieoficjalnie ochraniali dyskoteki i puby. Wszak można ich spotkać często w okolicy. Na pewno jednak nikt nie poskarży się komendantowi, nie złoży zeznań. Po co mieć kłopoty.
- Owszem, mam kilku znajomych policjantów - mówi anonimowo, bo tylko na taką rozmowę się zgodził, jeden z właścicieli dyskoteki w okolicach Płocka. - I oni nie odmawiają mi pomocy. Ale ja ich wcale nie zatrudniam. Po prostu jak mają służbę, to przyjeżdżają w mundurze, pokręcą się, czasem komuś zwrócą uwagę. Bo nic tak nie odstrasza awanturników, jak policjant w mundurze. Jeśli wiadomo, że interwencja może być natychmiastowa, to rzadko kto z gości zdecyduje się na burdę. A teraz sobie proszę wyobrazić, że ja dzwonię na komendę dopiero jak coś się zacznie dziać. Policja przyjedzie po kilkunastu minutach, albo jeszcze później. Myśli pani, że jest jeszcze szansa, by kogoś zatrzymać? My działamy prewencyjnie, nie dopuszczamy do rozrób.
A że potem dam policjantowi w kieszeń parę złotych za to, że był, to chyba nie jest taka wielka sprawa. Ja zaoszczędzę na kłopotach, policja na konieczności spisywania protokółów, same zyski. My tylko zażegnujemy wiele potencjalnych zdarzeń.
W tym samym mniej więcej tonie wypowiadają się, oczywiście tylko anonimowo, także inni właściele lokali. Nikt nie przyznaje się, że zatrudniał policjanta w charakterze ochroniarza. Zawsze była to jedynie koleżeńska przysługa, która na dodatek przynosiła efekty. W płockich dyskotekach zwykle było spokojnie.
Kilkakrotnie przeprowadzana była kontrola płockich pubów i dyskotek, ale żadna nie przyniosła rezultatu. Każdemu policjantowi wolno przecież, w czasie wolnym od pracy, iść z żoną lub dziewczyną po cywilnemu do lokalu. Można spacerować w okolicy lokalu, można wejść do środka na kawę. Nie da się absolutnie udowodnić, że ten funkcjonariusz jest na usługach właściciela lokalu.
A jednak problem jest, bardziej chyba etyczny, ale jest. Bo na takiego funkcjonariusza, który jest w lokalu prywatnie, a nie służbowo, czyhają liczne pokusy. Może nawiązać nieodpowiednie znajomości, albo celowo nie zauważać co się tam dzieje, choć to normalnie należy do jego służbowych obowiązków.
Większość ludzi pracy może podejmować dodatkowe zatrudnienie bez pytania swojego szefa o zgodę. Policjant może podjąć dodatkową pracę tylko i wyłącznie za zgodą przełożonego. Komendant Miejskiej Policji w Płocku Ryszard Kijanowski jest generalnie przeciwko podejmowaniu przez funkcjonariusza dodatkowej pracy, jeśli istnieje cień podejrzenia, że jest to jakiekolwiek ochroniarstwo. - Policjant może podjąć dodatkową pracę, jeśli nie koliduje ona z obowiązkami, ale tylko za zgodą przełożonego - tłumaczy.
- Dla policjantów KMP ja udzielam taką zgodę . Było kilka podań, na które zgodę wyraziłem. Chodziło tu przede wszystkim o prowadzenie wykładów w szkołach. Żadnej prośby o wydanie zgody na ochranianie dyskoteki nie było. Być może dlatego, że funkcjonariusze wiedzą, iż jest ona niemożliwa. Owszem, wiem, że są takie sytuacje i je stanowczo potępiam. W każdej sytuacji ochranianie lokali jest nielegalne, niezgodne z przepisami. Rzeczywiście docierają do mnie różne sygnały, ale jak na razie nie mam żadnych dowodów na to, że policjanci taką pracę podejmują.
Komendant Kijanowski jest w tym wypadku bardzo stanowczy twierdząc, że nie będzie tolerował przypadków podejmowania pracy w lokalach. Zgody na taką pracę nikt policjantowi nie wyda, ale jeśli będzie robić to bez wiedzy przełożonych, wtedy może mieć kłopoty.
Tymczasem w Sejmie jest ustawa po uchwaleniu której, osoby prywatne będą miały możliwość wynajmowania policji, choćby do konwojowania pieniędzy. Ktoś może sobie przecież zażyczyć także ochronę na prywatnej imprezie, czy choćby konwojowania orszaków ślubnych. Pomysłowość ludzka nie zna przecież granic.
Zdaniem komendanta do uchwalenia tej ustawy jest jeszcze daleko, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, to na pewno będzie to nowa usługa wykonywana przez funkcjonariuszy. Najprawdopodobniej, na umowę zlecenia i po godzinach pracy policjantów. Mało jest jednak prawdopodobne, by na podstawie przepisów ustawy, właściciele lokali mogli wynajmować funkcjonariuszy do ochrony dyskotek, pubów czy nocnych lokali.
Zarobki policjantów nie są niestety na takim poziomie, by możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy była komukolwiek przykra. Dlatego trudno liczyć na to, że ktokolwiek, nowy zastępca komendanta miejskiego policji lub sam komendant, wyeliminuje taką działalność. Pozostanie więc zatrudnianie innych służb mundurowych, gdzie nie ma tak restrykcyjnych zasad.
**** *** *** **** *** *** ****
W Straży Miejskiej także zakaz
Prezydent Płocka MirosławMilewski jest zdecydowanym przeciwnikiem dorabiania sobie przez strażników jako ochroniarzy nocnych klubów.
- Straż Miejska nie może działać po cywilnemu, sądzę, że strażnicy w czasie nocnych patroli zwracają szczególną uwagę na miejsca zagrożone, a być może do takich należą okolice pubów czy nocnych lokali – dodał Mirosław Milewski. – Jeśli jednak zostanie udowodnione, że strażnik dorabia chroniąc lokal, to na drugi dzień przestaje być strażnikiem.
Jednak na razie takie informacje do prezydenta miasta nie dotarły, chociaż między innymi pewnie i w tym celu Mirosław Milewski obejmując rządy w Płocku powołał samodzielną komórkę w Urzędzie Miasta – Biuro Skarg i Wniosków.
- Zgodę strażnikom miejskim na dodatkową pracę wydaje nasz komendant – powiedział rzecznik Straży Miejskiej Piotr Umiński. Nie potrafił jednak konkretnie powiedzieć, czy takie zgody zostały wydane i gdyby strażnicy się o nie starali, to byłyby jakieś ograniczenia.
Nic złego w dodatkowym zarobkowaniu przez swoich podwładnych nie widzi komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Hilary Januszczyk.
- Strażacy składają do mnie raport w sprawie wyrażenia zgody na dodatkową pracę. Jest ona wydawana na rok, chociaż w przypadku prowadzenia gospodarstwa rolnego wydaję zezwolenie z góry na trzy lata i więcej – mówi H. Januszczyk. Wie też doskonale, czym jego podwładni zajmują się po godzinach. – Pracują przede wszystkim jako kierowcy, są zatrudniani także w hurtowniach, a niektórzy prowadzą własne biznesy. Kilku funkcjonariuszy wykorzystuje typowo zawodowe doświadczenie, zajmują się oni sprawami związanymi z ochroną przeciwpożarową. Kilka osób prowadzi także własne gospodarstwa.
Jak widać pracownicy płockich służb mundurowych mają możliwości dodatkowej pracy. Muszą mieć na to jednak zgodę przełożonych i oczywiście znaleźć możliwość dodatkowego zatrudnienia. Muszą jednak pamiętać o tym, że zajęcie po godzinach nie może kolidować z ich podstawowym zajęciem.
Z ciekawszych zajęć, jakimi zajmują się pracownicy płockich służb mundurowych, oprócz tych które wymienił komendant Januszczyk można wymienić robienie zdjęć, prowadzenie kursów nauki jazdy i pracowników ochrony, a nawet granie w zespole muzyczny. Jak widać można wykorzystać nie tylko wiedzę nabytą w czasie szkolenia i pracy, ale nawet własne talenty artystyczne.
Jacek Danieluk
Jola Marciniak
Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze