Ludzie zbierają różne rzeczy: monety, kufle, karty telefoniczne, nalepki, aniołki. Agnieszka Zalewska z Przemysłowa koło Gąbina zbiera za to... papierki. W jej kolekcji znajduje się ponad 6 tys. opakowań po gumach Orbit! Nie jest to jednoznaczne z tym, że na okrągło żuje gumę. Wystarczyło jednak, by jej wyczyn trafił do rabkowskiego wydania “Polskich rekordów i osobliwości”. Agnieszka zaczęła zbierać papierki jeszcze w średniej szkole. – Prowadzona była akcja zbierania opakowań po gumie Orbit. Określona ilość pozwalała na zakup wózka dla niepełnosprawnej dziewczynki. Postanowiłam pomóc. Cel został osiągnięty, a Agnieszce zostało 30 opakowań. Szkoda było je wyrzucić, tym bardziej że rodzina i znajomi bardzo zaangażowali się w akcję i wciąż przynosili jej kolejne opakowania. Od tej chwili minęło już 6 lat. – A mnie wciąż kolekcja się rozrasta – tłumaczy Agnieszka, układając w rzędzie pudełka po herbacie, skrywające i utrzymujące w idealnym porządku jej wbrew pozorom zróżnicowane zbiory. Przeciętny “zjadacz gum” nie zauważy bowiem, że w ciągu kilku lat zmieniało się nasycenie barw opakowań, ani też tego, że doszły nowe smaki. W kuchni na stałe zadomowił się koszyk, do którego wszyscy wiedzą, że trzeba wrzucać opakowania. Tylko tata Agnieszki przed wyjściem do pracy przesyłki zostawia na lodówce. – Na początku słyszałam, że zajmuję się głupstwami, a jednak mój wysiłek został doceniony – śmieje się Agnieszka. Zgłoszenie do księgi rekordów i osobliwości znalazła w internecie. Minęło kilka miesięcy i dostała książkę z jej osiągnięciem. Cieszy się, że wybrała tak mało pracochłonne hobby. - To nie żetony, które trzeba czyścić – zaznacza. Z drugiej strony trochę żałuje, że nawet tak nietypowe kolekcjonerstwo nie jest uznawane przez “Księgę rekordów Guinessa”. – Mam za to satysfakcję, że pierwsza w rodzinie zaczęłam coś zbierać i że niektórzy biorą ze mnie przykład – mówi dziewczyna. Jej 8-letni brat Łukasz zaczął na potęgę zbierać kapsle. Agnieszka Zalewska pracuje w administracji piekarni w Gąbinie. Jest w trakcie pisania pracy licencjackiej, studiuje ekonomię na Politechnice Warszawskiej. Myśli o magisterce. Co dalej z jej pasją? – Na pewno nie spalę w piecu moich zbiorów. Szkoda włożonego wysiłku. Najwyżej włożę papierki do pudła i zaniosę na strych. Zanim jednak do tego dojdzie, wciąż czeka na kolejne papierki. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze