Zaogniła się sytuacja pomiędzy Państwową Wyższą Szkoła Zawodową a III LO w Płocku. Przyczyną konfliktu narastającego pomiędzy obiema placówkami, działającymi w jednym kompleksie budynków, jest planowana przez uczelnię rozbudowa Instytutu Pedagogiki przy ulicy Gałczyńskiego. Liceum i samorząd uznały, że inwestycja zagrozi funkcjonowaniu szkoły i bezpieczeństwu uczniów. Dlatego może być rozpoczęta dopiero po wyprowadzce liceum z części pomieszczeń użyczonych od PWSZ. Władze miasta nie wydały uczelni zgody na realizację tej inwestycji, co dla niej oznacza odcięcie od szansy ubiegania się o milionowe środki z UE. A tylko przy takim wsparciu można mówić o jej realizacji, która nota bene i tak ruszyłaby dopiero po wyprowadzce LO, bez szkody dla którejkolwiek ze stron. Władze uczelni zaskoczone są decyzją miasta. – Jeszcze w kwietniu bieżącego roku rektor PWSZ prof. Aleksander Kozłowski, wystosował pisemne oświadczenie potwierdzające, iż rozbudowa i przebudowa Instytutu Pedagogiki w żaden sposób nie będzie naruszała zobowiązań zawartych w umowie użyczenia zawartej w 2002 roku pomiędzy obiema placówkami – powiedział pełnomocnik PWSZ, kanclerz uczelni Roman Siemiątkowski. Mimo tego, wniosek na realizację kluczowej dla uczelni inwestycji nie uzyskał zgody władz miasta. W decyzji z 20 kwietnia br. PWSZ otrzymała odmowną odpowiedź w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia zgody na budowę. Najpierw w uzasadnieniu wskazywano na niedociągnięcia formalne w złożonym wniosku. Po uzupełnieniu wymaganej dokumentacji i ponownej ich analizie na dodatkowe, wcześniej nieznane okoliczności. Te, jak wynika z decyzji wydanej przez UM, dotyczyły uznania LO za stronę w przedmiotowym postępowaniu, a „[...] uznanie za stronę ma za zadanie ochronę występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich. W tym przypadku, ważnym interesem strony jest możliwość swobodnego użytkowania części budynków i części gruntów, w terminie, który mija w dniu 31 sierpnia 2009 roku, zgodnie z umową cywilno-prawną [...]„ – czytamy w uzasadnieniu decyzji prezydenta. Ta jednak w całości została uchylona przez wojewodę mazowieckiego, który zakwestionował „nowe okoliczności”, bowiem III LO użytkuje nieruchomość na podstawie umowy cywilno-prawnej użyczenia i z tego względu nie może zostać uznane za zarządcę nieruchomości, bo taki ustalany jest w trybie decyzji administracyjnej. Wojewoda skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez samorząd Płocka. Póki co władze miasta nie podjęły decyzji. Zgodnie z terminem powinna ona zapaść w ciągu trzydziestu dni. Czyli do piątku 13 lipca.
Klapa czy rozbudowa? W tej sytuacji trudno mówić, jaki obrót przybierze sprawa planowanej rozbudowy Instytutu Pedagogiki i dalszego koegzystowania obu placówek przy Łukasiewicza. Władze uczelni zostały w tej sytuacji postawione pod murem. Dla nich jedyną szansą na zapewnienie uczelni dalszego rozwoju i funkcjonowania było rozwiązanie z dniem 31 sierpnia 2007 roku, umowy użyczenia zawartej pomiędzy gminą Płock, a województwem mazowieckim, na bezpłatne używanie przez III LO pomieszczeń stanowiących własność uczelni. Bo, jak wynika z całej dokumentacji, to właśnie było główną przyczyną odmowy wydania pozwolenia przez Urząd Miasta na planowaną rozbudowę. O tym, że tak się stanie, władze miasta zostały poinformowane w połowie czerwca. – Staramy się o środki unijne na jedną z największych planowanych przez uczelnię inwestycji. Warunkiem złożenia wniosku jest zgoda na budowę. Skorzystanie ze środków unijnych dla PWSZ jest historyczną szansą pozwalającą na stworzenie idealnych warunków do kształcenia studentów i dalszego rozwoju. Taka szansa może się już nie powtórzyć – wyjaśnia Roman Siemiątkowski. Dodaje, że odkładanie inwestycji na okres po 31 sierpnia 2009 roku, kiedy to wygasa umowa użyczenia, może oznaczać dla uczelni odebranie szansy na jej realizację. Z powodu braku środków finansowych może ona nie dojść do skutku. To byłoby działanie na szkodę uczelni, na co władze nie mogą sobie pozwolić. W całej sprawie przedstawiciele PWSZ zwracają uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny w całej sprawie aspekt. Mianowicie wydanie zgody na budowę w żaden sposób nie szkodziłoby interesom liceum. Bowiem w tym roku rozpocznie się nabór wniosków. Cały proces proceduralny trwa dość długo. Zatem bardzo prawdopodobne jest, że pierwsze prace związane z rozbudową Instytutu Pedagogiki rozpoczęłyby się dopiero po wygaśnięciu umowy użyczenia, kiedy liceum spokojnie przeprowadziłoby się do swoich pomieszczeń.
Każdy walczy o swoje Dyrektor III LO im. M. Dąbrowskiej Katarzyna Góralska w rozmowie z nami powiedziała, że w oparciu o zawartą wcześniej umowę szkoła planowała działania związane z przygotowaniem do opuszczenia pomieszczeń użyczonych od PWSZ. – Mamy nadzieję, że nie wydarzy się wcześniej nic, co zmusi nas do zmiany tych działań. Procedura przygotowania do przeprowadzki jest dość skomplikowana. Wymaga dużych nakładów finansowych. Podjęliśmy działania, aby zgodnie z terminem umowy oddać tę część budynku uczelni. W budżecie miasta mamy zagwarantowane środki finansowe na dobudowanie wejścia od ulicy Łukasiewicza. Jeszcze w tym roku zostanie przygotowany projekt, w przyszłym ruszy inwestycja. Mam nadzieję, że terminy i warunki zostaną dotrzymane – powiedziała Katarzyna Góralska. Dodaje, że liceum nie chce ingerować w plany PWSZ, ale przecież uczelnia wie, że istnieje taki zapis i powinna go respektować. – Nie chcemy stawać na drodze rozwoju uczelni, ale w chwili obecnej nie mamy możliwości korzystania z innego wejścia i nie mamy możliwości przeniesienia się wcześniej – uzupełnia dyrektor Góralska. Jeżeli inwestycja rozbudowy Instytutu ruszyłaby wcześniej, to uczniowie i pracownicy liceum musieliby wchodzić do szkoły przez ciąg budowlany, co jest niedopuszczalne. W tej sytuacji, zdaniem dyrektor Góralskiej, są podstawy do obaw, jak w takiej sytuacji miałaby wyglądać praca, funkcjonowanie i bezpieczeństwo uczniów. Władze uczelni zapewniają, że takiego zagrożenia nie ma, co jednoznacznie określiło dodatkowe pisemne oświadczenie rektora. A oczekiwana zgoda na przewidywaną rozbudowę jest niezbędna, aby zagwarantować środki finansowe, których potem uczelnia nie będzie miała szans znikąd pozyskać. Cała sprawa dotyczy dwóch sal na parterze, z przyległym do nich korytarzem, portiernią i klatką schodową prowadzącą do piwnicy oraz pomieszczeń w piwnicy i działki przed budynkiem, obecnym wejściem do liceum. Można powiedzieć, że tylko tyle i aż tyle. Bowiem w planach rozbudowy Instytutu przewidziana jest budowa auli na 300 miejsc, dzielonej na 2 sale po sto pięćdziesiąt miejsc każda. Planowana rozbudowa i modernizacja jest konieczna z uwagi na sukcesywnie rosnącą liczbę studentów, szczególnie w Instytucie Pedagogiki. W minionym roku na ten kierunek, na pierwszy rok studiów uczelnia przyjęła 366 osób. W nowym roku akademickim liczba ta wzrośnie do pięciuset. Czy spór między szkołą a uczelnią ma szanse zakończyć się polubownie? Czy miasto chce i może w tym sporze odegrać pozytywną rolę? Na te i inne pytania postaramy się odpowiedzieć w kolejnych numerach „TP” Teresa Radwańska-Justyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze