Reklama

Kolaże Kozery w Galerii Kreski PGS

09/07/2020 13:55

– Mała przestrzeń Galerii Kreski jest taką La Petite Galerie w Rio de Janeiro. Udało mi się ustalić, że to tam od 12 do 26 lipca 1955 roku Czapski pokazywał swoje obrazy – powiedział Grzegorz Kozera. Cykl kolaży i trzy wielkoformatowe płótna Kozery, które zainspirowała podróż artysty śladami Józefa Czapskiego do Ameryki Południowej, można oglądać w Galerii Kreski Płockiej Galerii Sztuki do 2 sierpnia.

Grzegorz Kozera (1983) jest historykiem sztuki (studiował na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie) i malarzem (dyplom w pracowni Przestrzeni Malarstwa profesora Leona Tarasewicza i doktora Pawła Susida na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych). W roku akademickim 2008/2009 odbył Stypendium Erasmus na uczelni Universidad de Granada w Hiszpanii. Od 2017 roku jest doktorantem Środowiskowych Studiów Doktoranckich na ASP w Krakowie. Zdobył wyróżnienie na 42. Biennale Malarstwa Bielska Jesień. W 2019 roku wyruszył do Ameryki Południowej. Odwiedził trzy państwa: Argentynę, Urugwaj i Brazylię, przez które od maja do sierpnia 1955 roku podróżował Czapski. Ma pracownię na warszawskiej Pradze.
Malarz Józef Czapski, autor wstrząsającej książki „Na nieludzkiej ziemi”, we wrześniu 1939 roku dostał się do niewoli sowieckiej. Był więziony w obozach jenieckich m.in. w Starobielsku i Griazowcu. Zwolniony w 1941 roku na mocy układu Sikorski-Majski, wstąpił do Armii Andersa. Wraz z 2. Korpusem przewędrował przez Bliski Wschód do Włoch. Jego najważniejszą misją było poszukiwanie „zaginionych” – jak się później okazało – zamordowanych oficerów polskich w ZSRR. Jako delegat rządu RP na emigracji brał udział w pracach międzynarodowej komisji badającej zbrodnię katyńską. W 1946 roku osiadł w Paryżu. Od 1947 roku – współtworzył „Kulturę”. Zmarł w 1993 roku w  stolicy Francji.
Co Czapski w 1955 roku robił w Ameryce Południowej?  Nie była to podróż po natchnienie, chociaż w czasie pobytu w kolejnych miejscach „Nowego Świata” powstawały interesujące szkice, rysunki i zapiski. Zawierający je notatnik artysta najprawdopodobniej zostawił w autobusie i nigdy nie odzyskał. Czapski pojechał po pieniądze. Wygłaszał odczyty dla Polonii i organizował spotkania, podczas których zbierał środki na zakup siedziby dla Instytutu Literackiego czyli Maisons-Laffitte w Paryżu. Podróż zakończyła się sukcesem. Po powrocie, w domu przy Avenue de Poissy 91, mógł zająć się pracą redakcyjną, wydawniczą i malowaniem bez obawy o finanse.
Wyprawa Grzegorza Kozery, którą umożliwiło stypendium twórcze „Młoda Polska 2019” trwała krócej. Do Ameryki poleciał samolotem. Z powodu niestabilnej sytuacji politycznej nie udało mu się odwiedzić Wenezueli, w której Czapski także kwestował.  
Idąć śladami Czapskiego, Kozera zbierał gazety, znaczki, ulotki, etykiety. Materiały wykorzystał przy tworzeniu swoich kolaży. Robił także kwerendy w miejscowych bibliotekach i archiwach. – Starałem się upamiętnić jego wędrówkę. Zbierałem materiały do serii płócien i kolaży, które byłyby artystycznym „hommage à Czapski” – powiedział Grzegorz Kozera. – To są m.in. bilety z muzeów, fragmenty gazet po portugalsku i hiszpańsku, ulotki z Klubu Polskiego w Buenos Aires. Mógłbym je sam sprokurować, ale nie chciałem. Wolałem włączyć w to życie. Miły akcent tej podróży jest taki, że udało mi się ustalić nazwę galerii, w której Czapski miał jedyną wystawę.
Ekspozycję „Widzenie powtórne” w Galerii Kreski otwierają trzy wielkoformatowe obrazy. Każdy z nich jest poświęcony jednemu z odwiedzonych państw. W oleju na płótnie pt. „Poesia” wątki fantastyczne przeplatają się ze światem realnym. Artysta uwiecznił scenę rodzajową, którą zobaczył w Buenos Aires. Jej bohaterem jest mężczyzna wyprowadzający równocześnie 15 psów.


Kilkadziesiąt kolaży Grzegorza Kozery to czasem żartobliwa, czasem poważna kronika egzotycznej podróży. Tworzą ją hiszpańskie napisy, fragmenty druków, nawet fałszywy banknot otrzymany w barze. Zdaniu z muzealnej ulotki „Yo soy amigo des belles artes” towarzyszy znana z wielu reprodukcji postać Czapskiego wycięta z plażowej fotografii. Cały cykl promuje praca „Południk Czapski”, która znalazła się na okładce katalogu. Używane przez Kozerę kolory można odnaleźć również na płótnach Czapskiego.
Czy kolaż jest wciąż modny? Artysta uważa, że ta technika cieszy się nawet zbyt dużym powodzeniem. – Wszyscy myślą, że wszystko można ze sobą złączyć. Na tym polega niebezpieczeństwo. Warto sobie narzucić dyscyplinę. Albo chronologiczną albo terytorialną czy tematyczną, żeby mówiąc kolokwialnie nie przesadzić – podkreśla Grzegorz Kozera.
Kolaże inspirowane podróżą i twórczością malarską Józefa Czapskiego to nie pierwszy artystyczny hołd dla innego artysty. Wcześniej Kozera nawiązywał do prac Henryka Stażewskiego i Jana Lebensteina czy dzieła „Rękopis znaleziony w Saragossie” Jana Potockiego. Z racji stosowanej techniki (kolaż) powstał projekt o czeskich surrealistach. – Ja tych fascynacji nie dobieram. Pozwalam się im zaskoczyć. Musi do mnie przemówić albo historia albo osobowość jak w przypadku Czapskiego, który zasługuje na niejedną sztukę, książkę, a przy tym bardzo mi się podoba wizualnie. W życiu tego artysty wszystko odbywało się kosztem malarstwa. W zapiskach wciąż ubolewa, że je zaniedbuje.
Dyrektor Płockiej Galerii Sztuki Alicja Wasilewska zwraca uwagę na płocki akcent wystawy. Promujący ją plakat-kolaż przedstawia Józefa Czapskiego malującego logo PGS na tle zabudowań starego miasta.

Reklama

(l.)
fot. archiwum PGS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości