Reklama

Kocim pazurkiem - "Mazowsze" – to my!

16/11/2000 13:31
W ubiegły poniedziałek cała Polska (no, może nie "cała"...) oglądała w II programie TVP jubileusz 50. lat istnienia "Mazowsza". Najpierw Bogusław Kaczyński przeżył tzw. "awarię toru dźwiękowego", co zresztą nikogo nie zdziwiło, gdyż spośród szerzej znanych w Polsce trzech Kaczyńskich tylko Bogusławowi można odebrać głos.Nie zdarzało się to ani Jarosławowi (za którym w najgorszym razie stoi brat) ani Lechowi, za którym stoją prawie wszyscy sędziowie, prokuratorzy i adwokaci. A kto stoi za Bogusławem? Ewentualnie jacyś (z tych trochę mniej zawistnych!) artyści, którzy byli potrzebni, i owszem, gdy nie – artyści maszerowali do władzy, ale teraz won, na swoje miejsce: literaci do pióra, malarze do sztalug, aktorzy do garderoby itd. A kuzyni i krewni królika do kasy. Po odebraniu Kaczyńskiemu głosu zarówno jego jak i całe, 50-letnie "Mazowsze" zdjęto z wizji, co także nie zdziwiło, gdyż przecież "Mazowsze" ani się umywa do najbardziej hołubionych programów TVP, tzn. opiewających uroki pampersów, członków i pieszczochów UW oraz proszków do prania, ewentualnie kosmetyków. Tę miłość starych, zmoczonych, tetrowych pieluch (czyli załogantów współczesnej TVP, szczególnie w pr. 2) do pampersów, jak z uporem nazywają oni swoich poprzedników, chyba można wytłumaczyć kompleksami zawodowymi tetrowych, bowiem to, co robili pampersi było okropne, ale to co robią tetrowi – jest straszne. Spośród „pampersów” tylko W. Walendziak czuje się dobrze, natomiast „tetrowi” dobrze czują się wszyscy... Zatem jubileusz zespołu, który składa się z dwóch "niepoprawności politycznych" (popularyzuje wyłącznie kulturę polską i powstał przed Solidarnością), a w dodatku odniósł światowy sukces, został przez TV spaskudzony, co należy zrozumieć i czemu należy przyklasnąć pamiętając, że podczas koncertu w Teatrze Polskim B. Kaczyński zwrócił się z apelem do Prezydenta, Premiera i Ministra Kultury o podjęcie decyzji, przywracającej "Mazowszu" status instytucji państwowej. Kto wie, jak by zareagowali, gdyby obejrzeli cz. II koncertu, zazwyczaj lepszą od pierwszej...? Czy nie mogłoby to spowodować głupiego naśladownictwa? O specjalne traktowanie i ochronę zwróciliby się na przykład inni artyści? Kultura narodowa podniosłaby głowę? A w czapę ją, stłamsić każdą próbę! Bo jak to: wkraczamy do Europy, poprawnie poddajemy procesom globalizacji, usiłujemy wyzbyć się tradycji, a nawet języka – a tu chwalenie czegoś, co nie kosmopolityczne, nie komercyjne, nie holdingowe i nie "ogólnoludzkie"? Bardzo pouczająca i symboliczna była ta przerwana transmisja. Oczywiście, demonizacja jest tu zamierzoną przesadą. Sądzę, że po prostu nawalił wóz transmisyjny, a – jako że była to transmisja imprezy kulturalnej, nie politycznej – nie zdublowano linii, nie było na podorędziu gotowego do akcji sprawnego, rezerwowego wozu (a rezerwowa załoga spała w domach) a tego, który wysłano, by obsłużył tego dnia Teatr Polski, nikt dokładniej nie sprawdził, no bo jeśli coś nie wyjdzie, to kto się oburzy? Wprawdzie Kaczyński, "ale to nie TEN Kaczyński", rozmawiali zapewne dysponenci telewizyjni, popijając piwko... I tak na przykład, jak katastrofa "Kurska" (zachowując proporcje!) ujawniła w pewnym sensie prawdziwy stan rosyjskiej potęgi zbrojnej, tak awaria transmisji w ubiegły poniedziałek ujawniła prawdziwy stosunek telewizji (ponoć głównej instytucji kulturotwórczej!) do kultury narodu... Piszę te słowa na Mazowszu, skąd wzięła się nazwa zespołu i choć zespół „Mazowsze” był i jest przekaźnikiem nie tylko mazowieckiej tradycji folklorystycznej, jest mi szczególnie przykro. Dzieło pp. Sygietyńskich jest bowiem jednym z niewielu w naszej najnowszej historii osiągnięć, do których wzorce dały nasz lud i nasza ziemia, bez nijakich zapożyczeń, a jeśli nawet – to gruntownie zaadaptowanych lub przerobionych wedle gustów narodowych. Dziś, gdy to, co nazywa się "kulturą współczesną" jest z rodowodu bardzo rzadko polskie (jest napływowe, i chwała mu za to! Jestem wrogiem do "zamykania się wyłącznie w tradycjach i sosach własnych...) to, co kultywuje i rozpowszechnia "Mazowsze" jest bezcenne, nie wolno tego ani zagubić, ani zapomnieć, ani dać temu zaginąć. Bowiem "Mazowsze" – to my. Andrzej Bajkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości