Z polskiej magmy spo?ecznej, kt?ra – jak si? wydaje – wszystko ma w przestrzeni mi?dzypo?ladkowej, powoli wy?aniaj? si? dwa coraz bardziej widoczne ugrupowania: zwolennik?w wst?pienia do Unii Europejskiej i przeciwnik?w wst?pienia do Unii.Przedstawiciele obydwu grup traktuj? Uni? identycznie jak ca?? znan? im rzeczywisto?? polityczn?, czyli jako byt wirtualny. Jedni przypisuj? Unii cuda, widz?c w niej co? po?redniego mi?dzy Stanem Tymi?skim, kt?ry mia? pokaza?, jak si? zbawi? bez wk?adu w?asnego („o co chodzi? Przecie? zapieprzam od ?witu do nocy i jeszcze im ma?o?!) a Panem Bogiem, kt?ry zbawi w nagrod? za sam fakt istnienia, ewentualnie modlitwy. Drudzy strasz? Uni? jak ma?e dzieci wied?m? lub Adamem Michnikiem g?osz?c, i? Unia jest czym? w rodzaju mi?dzynarodowego spisku maso?sko-?ydowskiego, utworzonego specjalnie po to, aby odebra? nam wolno?? i tradycj? narodow?, a ju? (co szczeg?lnie gro?ne!) na pewno, aby zmusi? nas do pracy jak wszystkich, gdy tymczasem my, Polacy wiadomo: z?ote ptacy i pracowa? nie b?dziemy! A zw?aszcza na rzecz organizator?w tego spisku. W og?le nie b?dziemy, gdy? nasz idea? to le?e? pod grusz? na dowolnie wybranym boku i mie? to, co na ?wiecie naj?wi?tsze: ?wi?ty spok?j... Padaj? tak?e racjonalne argumenty proweniencji inteligenckiej, a to: Unia promuje si? jako swoisty „cud gospodarczy”, ?e niby b?dzie dawa?a i dawa?a, nic w zamian nie ??daj?c. Tymczasem daje tylko po to, aby?my jej oddali, np. w postaci dokonywania zam?wie? na „bezwzgl?dnie konieczne” (gdy do niej przyst?pimy) systemy czy urz?dzenia, produkowane przez krewnych lub poplecznik?w brukselskiej biurokracji. Inni przeciwnie: twierdz?, ?e Unia jest rodzajem mi?dzynarodowej sp??dzielni, kt?ra widzi dokonywanie interes?w wsp?lnie i zbiorowo oraz w spos?b kontrolowany jako rozwi?zanie o wiele skuteczniejsze od dzia?a? indywidualnych i niekt?rym bardzo si? ten argument podoba, poniewa? przypomina im, co dobrze znaj?: socjalizm. W dodatku jest to socjalizm rodem z Brukseli, a nie z Moskwy. Polacy za? o wiele bardziej lubi? Zach?d od Wschodu, gdy? na Zachodzie produkuje si? o wiele ?adniejsze samochody, a na Wschodzie jedyne, co mo?emy zaakceptowa? to w?dka, ale reszta jest be... Nikt nie zauwa?a oczywi?cie – poza Januszem Korwinem-Mikke, kt?rego za to w?a?nie od lat izoluje si? z ?ycia publicznego – prawdziwych autor?w socjalizmu (promieniuj?cego niegdy? z Moskwy, dzi? z Brukseli). Ci autorzy nowej wersji socjalistycznego pomys?u usi?uj? nie zagubi? w pomrokach dziej?w ?wiat?ych my?li pana Marksa, albowiem wsp?lne gospodarowanie wymaga kierownictwa, a kierownictwo jest, ma si? dobrze i bogato, wi?c dlaczego nie mia?oby si?gn?? dalej, ni? si?gn??o? Tymczasem dzia?anie indywidualistyczne zwi?ksza moc zbiorowo?ci poprzez zwi?kszanie mocy poszczeg?lnych jej cz?onk?w, wymaga przyw?dztwa, pracuj?cego g??wnie na rzecz tej zbiorowo?ci, ale tak?e odpowiedzialno?ci, dyscypliny i kilku innych cech, kt?re s? nam g??boko obce, wr?cz wrogie...! S?owem „problem Unii Europejskiej” kompletnie namiesza? nam w g?owach i kto wie, czy nie o to w?a?nie idzie, zar?wno jej zwolennikom jak przeciwnikom Unii. Ci pierwsi chcieliby, aby?my w niej byli, wst?puj?c do takiej, jaka zosta?a zamierzona, bezmy?lnie i bezwarunkowo. Zwolennicy natomiast widzieliby nas w Unii tak?e, ale przedtem j? przekszta?caj?c, czyli czyni?c w Unii co? na kszta?t Reformacji, kt?ra mentalnie bardzo odmieni?a ?redniowieczny model chrze?cija?stwa: popatrzmy na narody zreformowane (protestanckie) i kontrreformatorskie (czyli katolickie), na ich p??niejsz? histori? itd. „Unia tak! – ale nie ta, jaka jest!” – m?wi? i widz?c, ?e ich opinia jest odosobniona, chc? spraw? pokierowa?, a nasz narodek ... itd. Dyskusj? o tym, czy zechcemy przyst?pi? do Unii, uwa?am za strat? czasu, podobnie jak referendum na ten temat, gdy? wynik jest znany z g?ry: wst?pimy! I to nie na jakich? zreformowanych, ale na istniej?cych, za?o?onych przez tw?rc?w Unii warunkach. Jest to nasz moralny obowi?zek, jak cho?by jako katolik?w. Unia, kt?ra obiecuje zbawienie prawie bez zas?ug („tylko kilka przepis?w!” jest nam mentalnie bliska, tylko oszo?omy m?wi? co? o zaletach np. protestanckiej z ducha NAFTA, a precz z nimi, heretykami! Kto zatem w?tpi w Uni?? Bo ja nie... Andrzej Bajkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze