Jako osobnik, który w Płocku nie czuje się nazbyt potrzebny (felietonów nie czytają, jeśli nawet czytają to mizernie za nie płacą, ludzie wydawałoby się poważni składają obietnice bez pokrycia, co i dziwi i nie dziwi, gdyż mówię o politykach), przebywam jedną nogą na Śląsku, który jest właśnie w okresie 89 rocznicy powstań.Może nie jest to określenie nazbyt precyzyjne, ponieważ powstania śląskie wybuchały w 1919, 1920 i 1921 roku, ale jesień 2000 r., którą od tamtych wydarzeń dzieli właśnie 80 lat, stanowi datę, gdy przypomnienie wielkiej demonstracji przywiązania Ślązaków do Polski wydaje się na miejscu i na czasie, aczkolwiek plebiscyt (podczas którego Śląsk opowiedział się za Polską, odbył się dopiero w roku 1921. Na marginesie rozmowy o powstaniach z p. Lechosławem Gazdą, biznesmenem i działaczem społecznym, wielkim lokalnym patriotą usłyszałem zdanie, które poruszyło mnie do głębi i które chyba warto rozpowszechnić, gdyż aktualne jest nie tylko w odniesieniu do Śląska. Powstańcy śląscy, których już nie ma między nami – powiedział p. Gazda – zapewne przewróciliby się w grobach, gdyby zobaczyli, co się obecnie dzieje. Z wiarą i nadzieją walczyli o polskość swojej ziemi, o język, kulturę, obyczaj i wiarę, byli gotowi oddać lub oddawali za te idee własną krew, a dzisiaj? Pytanie padło i zaczęliśmy na wyprzódki relacjonować sobie, co „dzisiaj”... To, co polska ziemia i polski obywatel tworzą, produkty czy to przemysłowe czy to rolne, miejsca pracy i obyczaje, język, liczące setki lat tradycje i zasady moralne – wszystko to (nie ważne, że nie „wszystko”, bo tak samo ważną jest cząstka, zresztą bywają te „cząstki” coraz większe!) albo oddajemy za darmo czy półdarmo komuś obcemu, wyzbywamy się na rzecz „globalizmu” lub innej, sprytnie nam podsuwanej „mody”. Co nas ku temu wiedzie? Jedni realizują ten „trend” w szaleńczym opętaniu wiarą w kłamstwo, iż prawa entropii, obowiązujące w fizyce, są uniwersalne. Czyli, że świat tak czy inaczej będzie w końcu jednakowy, a w tej sytuacji cóż za różnica, kto będzie tym wszystkim rządził, czerpał z tego korzyści? Byleby robił to fachowo! Inni gorzej: ślepota egoizmu, własnego, małego interesiku wypełzła im na oczy. Rzadziej (na pewno rzadziej!) jako „świadomi agenci” obcych sił, realizatorzy jakiegoś imperialnego planu, zazwyczaj jako malutcy łapownicy, łatwi do kupienia za ochłapy: samochód... parę dolarów czy marek... stanowisko z poborami wytrawnego kamerdynera w naprawdę zamożnym domu na Zachodzie... Za psi grosz wyprzedają nie swoją własność, wygłaszają niepolskie hasełka, ciągną za sobą na manowce młodzież, marnotrawią Polskę... Czy śląscy powstańcy – wraz z nimi wszyscy, którzy na przestrzeni wieków walczyli o niepodległość kraju, o naszą tożsamość, kulturę – nie mają w tej sytuacji prawa „przewracać się w grobach”? Zapomnieliśmy (i wmawiają nam, że to wspaniałe zapomnienie..!), iż rozwój następuje na skutek konkurencji, ścierania się różnorodności, a wszystkie są najlepsze, najsprawniejsze zwycięża. Na każdym polu – lub na polach wybranych. Czemu więc nie miałoby tu czy tam wygrać polskie? Nie wygra nigdy pod jednym warunkiem: gdy go nie będzie! A na to, aby pozostało polskie, składa się wiele różnorodnych elementów. Wśród nich wszystkie o które niegdyś walczyli powstańcy śląscy. Daleki jestem od zachęcania kogokolwiek, aby absolutnie wszystko, co stanowi „polską tradycję” zachowywać tylko dlatego, że „polskie”! Jest w naszej tradycji niemało śmieci, słabości, wybrakowanych obyczajów, twierdzeń i tzw. „prawd”. Ale o tym, co w owej tradycji cenne a co nie – nikt nie ma prawa decydować za nas. Sami winniśmy o tym dyskutować, poddawać rzeczy ludzkiemu osądowi, zachowywać i chronić bądź odrzucać. Jest to nasze prawo i nasz obowiązek (którego jakże często nie rozumiemy!) – ale od wyznaczania nam poglądów, norm moralnych i kierunków marszu – wara innym. Po prostu każdy ma swoje własne interesy i nawet jeśli nam wmawia, iż „troszczy się nade wszystko o nas” – naprawdę troszczy się tylko o siebie. Andrzej Bukowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze