Zarzuty zmuszania do prostytucji i czerpania korzyści z nierządu postawiono w ubiegłym tygodniu Emilowi i Joannie O. Doniesienie na policję złożyły kobiety pracujące w należących do nich agencjach towarzyskich Aisha przy Zbożowej i Eden przy Dybowskiego. Według ustaleń policji proceder trwał od 2000 roku. W miniony czwartek Sąd Rejonowy w Płocku aresztował podejrzanych na trzy miesiące.
Odkąd pojawiły się naszym kraju agencje towarzyskie funkcjonujące oficjalnie, organy ścigania marzyły o takim prezencie. Bez doniesienia o dokonaniu przestępstwa nie można było się dobrać do firm świadczących według zapisów w dokumentach “usługi towarzyskie”. Wokół tych firm istniała i nadal istnieje zmowa milczenia. Do niczego nie przyznają się właściciele agencji, milczą, często zastraszone pracujące w nich kobiety. O niczym nie chcą też mówić klienci.
Takie sytuacje jak w ostatnich dniach w Płocku zdarzają się rzadko i mogą być efektem eliminowania konkurencji.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy kilka tygodni temu przed agencją Eden spłonął mercedes należący do Emila O. Jedyna oficjalna informacja o tym fakcie znalazła się w dokumentach straży pożarnej, która auto gasiła. Dlaczego pojazd spłonął nie wiadomo. W poprzedniej kadencji Emil O. był radnym osiedlowym na Winiarach. Nie podobało się to mieszkańcom, ale oficjalnie nikt nie protestował.
Za zmuszanie groźbami lub przemocą do prostytucji grozi kara od roku do lat 10 pozbawienia wolności. Za czerpanie korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inne osoby grozi kara do lat 3 pozbawienia wolności.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze