Płockie festiwale na plaży nad Wisłą wciąż budzą wiele emocji. Jednym przeszkadza hałas, innym brak dojazdu nad Sobótkę.
Z listu do redakcji Tygodnika Płockiego:
– W piątki, soboty i niedziele, czyli wtedy, gdy nad Wisłą odbywają się imprezy muzyczne nie można dojechać nad Sobótkę. Dojazdu na plaże pilnują osoby, które nie reagują na tłumaczenia, że jadę z 88-letnią mamą, (która jest kombatantem), siedmioletnim wnukiem, a sama mam 65 lat. Pytam się, dla kogo jest Sobótka, skoro dojście do nie jest zablokowane dla matek z dziećmi w wózkach i osób starszych. Skoro odbywają się tak ważne imprezy, to organizator powinien zapewnić autobus, który dowiezie chętnych do wypoczynku na plaży przynajmniej raz w ciągu godziny – żali się czytelniczka.
Za nami już kolejny weekend z ograniczeniami w dotarciu nad zalew Sobótka. W czasie letnich festiwali nie kursują autobusy linii nr 44, niemożliwy jest też dojazd samochodami.
– W czasie festiwali nadal będziemy wykorzystywać sprawdzone do tej pory rozwiązania. Barierki i ogrodzenia ograniczające dostęp na plażę nad Wisłą będą ustawiane na dzień przez rozpoczęciem festiwalu. To czas potrzebny na to, by odbiorów związanych z bezpieczeństwem gości dokonały policja i straż pożarna – tłumaczy Hubert Woźniak z zespołu współpracy z mediami Urzędu Miasta.
Przypomina, że festiwale co roku odbywają się w tym samym czasie.
– Wiadomo o tym z wyprzedzeniem i można tak zaplanować czas, żeby uniknąć związanych z tym trudności. W czasie Audioriver na plaży bawiło się 30 tysięcy osób. Mamy w Płocku dobrze rozwiniętą ofertę turystyczną. Mamy obowiązek dać zarobić właścicielom hoteli, sklepów, restauracji i pogodzić to z interesem wszystkich mieszkańców – dodaje H. Woźniak. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze