Na początku uczniowie Zespołu Szkół w Wyszogrodzie zgłosili się jedynie do wypełnienia wniosku o dotacje w ramach promocji regionu. - Skończyło się na tym, że własnymi rękami składaliśmy szkielet człowieka, który około VI wieku n.e. został złożony w ofierze pogańskim bogom. Zabito go uderzeniem toporka w głowę, o czym świadczy rozbita czaszka – tłumaczy Kinga Duch, uczennica III klasy.
Ten eksponat, podobnie jak i inne ciekawostki typu żelazne kłódki, z którymi chowano tutejszych Żydów, są unikatem na skalę europejską. Znajdują się w zbiorach wyszogrodzkiego oddziału Towarzystwa Naukowego Płockiego. Szkielet, wraz z innymi szczątkami odkryto podczas badań archeologicznych w 1968 roku, w pobliżu dzisiejszego pomnika Walk nad Bzurą, usytuowanego przy nowym moście. Prócz szczątków odnaleziono tu również płaskie, ociosane kamienie – pozostałości z kamiennego kręgu. Niegdyś i w Wyszogrodzie był ośrodek kultu pogańskiego. Niestety, dość wąskie grono wie o takich wyszogrodzkich ciekawostkach. Chociaż eksponaty są ukryte w zakurzonych pudłach, młodzież postanowiła wykorzystać te cenne odkrycia w swoim autorskim projekcie, promującym walory rodzinnej miejscowości. W połączeniu z wizją odbudowy zamku na wyszogrodzkiej górze zamkowej, propozycją otwarcia muzeum regionalnego i punktu obsługi wycieczek zaskoczyli niejednego znawcę tematu. Zacznijmy jednak od początku.
– Senator Grażyna Staniszewska poddała pomysł rajdu „Wisła”, czyli imprezy promującej obecnie jedyną w Europie dziką rzekę, a przy okazji zdrowy wypoczynek na rowerze. Ogłoszony został również konkurs na promocję turystyczną poszczególnych regionów. Zachęciliśmy uczniów liceum w Wyszogrodzie, żeby napisali projekt, pochwalili się w nim historią Wyszogrodu i być może spróbowali w ten sposób zachęcić kogoś do odbudowy zamku – tłumaczy nauczyciel historii Dariusz Umięcki. Wbrew pozorom nie jest to wcale porywanie się z „motyką na słońce”.
– Zamek jest zawsze atrakcją, która przyciąga turystów. Stąd w wielu miejscach są pomysły odbudowy. Od podstaw swój zamek odbudowuje Łowicz. My też chcielibyśmy, żeby na wyszogrodzkiej urokliwej skarpie ponownie stanął fragment murów zamkowych, z dwiema wieżami i tarasami widokowymi – dodaje nauczycielka Liliana Szmulewicz.
Ten pomysł zaznaczony został we wniosku zgłoszonym na konkurs. – Nie przypuszczaliśmy, że wygramy. Nagle obok lekcji pojawiły się dodatkowe obowiązki Przesiadywaliśmy w bibliotekach, robiliśmy zdjęcia, sprawdzaliśmy w TNP materiały. Chodzimy do klasy o profilu matematyczno-fizycznym, tymczasem historia pochłonęła nas bez reszty. Mieszkamy tu od urodzenia, a tylu rzeczy nie wiedzieliśmy nie tylko o Wyszogrodzie, ale też o okolicy – przekonuje Kinga Duch.
Rozebrali zamek na cegły
Młodzież doskonale zna miejsce, gdzie niegdyś stał zamek. – Jest takie strome wzniesienie przy amfiteatrze nad Wisłą. Łatwiej tam wejść, gorzej zejść. Na tej górze zachowały się jeszcze powojenne bunkry – opowiada Ewa Jankowska. W XI wieku zbudowano na tym wzniesieniu gród obronny. W 1231 roku książę Konrad Mazowiecki ufundował drewniany zamek, który był kilkakrotnie niszczony przez najazdy Litwinów i Rusinów. W latach 1362-1370 król Kazimierz Wielki wzniósł murowany zamek, który wchodził w skład nadwiślańskiego pasa obronnego, chroniącego Królestwo Polskie przed zagrożeniem krzyżackim. W czasie najazdu szwedzkiego obiekt został zdewastowany i ograbiony. Od tamtego czasu popadał systematycznie w ruinę, aż w 1798 roku władze pruskie sprzedały go miejscowym Żydom, z przeznaczeniem na materiał budowlany.
– Stąd do dziś dnia wiele domów w Wyszogrodzie zbudowanych jest z cegieł z dawnego zamku. Mamy na zdjęciach zachowany kawałek muru. Szkoda, że nie zachował się żaden dokument, pokazujący jak wyglądał on w całej okazałości. Na podstawie opisów udało się panu Krzysztofowi Kiełbasińskiemu bardzo profesjonalnie zrekonstruować obraz – tłumaczy Karolina Goszczyńska.
Obrazy oraz różnego rodzaju wyszogrodzkie i okoliczne ciekawostki do prezentacji multimedialnej wykorzystali uzdolnieni informatycznie uczniowie Damian Draganiak i Mariusz Krysiak. Cały program zaprezentowano wspomnianej wcześniej przyjezdnej rowerowej wycieczce uczestników rajdu „Wisła”, jak również podczas konferencji ekologicznej w oddziale wyszogrodzkim Towarzystwa Naukowego Płockiego, gdzie obok prezentacji była również przygotowana przez młodzież wystawa historii Wyszogrodu i okolic, z eksponatami nigdy dotąd nie pokazywanymi. – Osoby, które od lat interesują się historią Wyszogrodu, przyznały, że nie znały wielu faktów, o których mówili podczas swojej prezentacji uczniowie. To był chyba największy komplement. Janina Kawałczewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Płocku obiecała nam również wydanie tego projektu – tłumaczy Dariusz Umięcki.
Stopa św. Jacka w Kamionie
– Szkoda, że zbiory oddziału TNP są na co dzień schowane i nikt ich nie ogląda. Przydałoby się w Wyszogrodzie muzeum. Dobrze byłoby również, aby przy muzeum powstał punkt obsługi turystycznej, oferujący wycieczki autokarowe. Jest czym się chwalić. W Czerwińsku mamy klasztor, w Brochowie – kościół, w którym ochrzczono Chopina, w Chmielewie – pocisk z I wojny światowej, a w Kamionie pomnik z odciśniętą stopą. Legenda mówi, że święty Jacek przechodził przez Wisłę. Zbliżał się zmierzch, rozpostarł płaszcz i suchą stopą razem z towarzyszami przemierzyli rzekę. Na pamiątkę tego zdarzenia pozostał ślad – opowiada Kinga Duch.
Choć wszystko wskazuje na to, że na odbudowę zamku trzeba będzie jeszcze długo czekać, to muzeum ma szansę na rychłe powstanie. Członkowie oddziału wyszogrodzkiego TNP zastanawiają się, które pomieszczenie do tego celu udostępnić. Burmistrz Wyszogrodu będzie również pozyskiwał środki na jego powstanie.
W przypadku inicjatywy rekonstrukcji zamku najpierw trzeba uregulować sprawy związane z gruntem.
– Kiedy funkcjonował stary most, wraz z pasem z górą zamkową należał do zarządu dróg. Dziś mostu nie ma, jednak ten kawałek ziemi nadal należy do wcześniejszego właściciela, a nie do gminy. Zarządowi Dróg ten kawałek ziemi nie przynosi żadnych korzyści. Istnieje więc możliwość porozumienia – tłumaczy Lilianna Szmulewicz.
To ostani rok nauki uczniów w wyszogrodzkim liceum. Wkrótce matura, a potem rozjadą się do innych miast. Kinga Duch chciałaby studiować filologię angielską, Ewa Jankowska – pedagogikę, Karolina Goszczyńska – filologię polską, Anna Górecka – lingwistykę, a Damian Draganiak i Mariusz Krysiak – informatykę. Być może, jeśli znajdą się pieniądze i dobre chęci różnych instytucji i kompetentnych osób ich praca nie pójdzie na marne. Z pewnością temat podejmą ich młodsi koledzy.
Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze