Reklama

Kierowcy głodują

19/05/2010 07:55
W siedzibie PKS-u Gostynin przy ul. 18 Stycznia, już od kilkunastu dni protestują pracownicy zakładu. Z uwagi na nikłe zainteresowanie ich sprawami ze strony zarządu spółki i Ministerstwa Skarbu, w piątek 7 maja zdecydowali się zaostrzyć strajk i rozpocząć głodówkę. W ubiegły czwartek jedna z pracownic zasłabła i trafiła do szpitala. W zakładzie pozostało osiem osób.
Pracownicy spółki rozpoczęli protest 4 maja. 86 osób (82 proc. całej załogi) nie podjęło pracy i przystąpiło do strajku okupacyjnego. Sprzeciwiają się prywatyzacji przedsiębiorstwa oraz żądają podwyżek płac. Nie kursują autobusy, nie pracuje stacja paliw, stacja obsługi i administracja.
– W dalszym ciągu okupujemy zakład i głodujemy. Od czasu podjęcia strajku nikt się nami nie zainteresował, ani rada nadzorcza, ani Ministerstwo Skarbu, które jest właścicielem spółki. Ministerstwo twierdzi, że chce nam pomóc, szukając dla nas inwestora. W Gostyninie już mamy jeden dobitny przykład z inwestorem, który kupił ELGO. Zakład chyli się ku upadkowi, a w najbliższym czasie zostanie zwolnionych około 300 osób. Nie chcemy, żeby nas też to spotkało, dlatego domagamy się komunalizacji. Będziemy okupowali zakład do skutku – mówił w piątek Bogdan Karłowski, przewodniczący związku „Solidarność” w PKS Gostynin.
Protestujący okupują również gabinet prezesa spółki Wojciecha Wiśniewskiego, który przekonuje ich, że strajk wpłynie negatywnie na sytuację spółki. Jednak ich zdaniem tylko komunalizacja, czyli przejęcie PKS przez powiat gostyniński, gwarantuje utrzymanie miejsc pracy.
Komitet strajkowy PKS w Gostyninie 9 maja napisał list otwarty do premiera, niestety, jak mówią, odpowiedzi się nie doczekali. W ich sprawie u ministra skarbu Aleksandra Grada interweniował również senator RP Eryk Smulewicz. W oświadczeniu złożonym 9 kwietnia na posiedzeniu Senatu poprosił o informacje, na jakim etapie jest proces prywatyzacyjny spółki. – Zapytałem, czy resort Skarbu Państwa rozważa komunalizację przedsiębiorstw komunikacji samochodowej w Gostyninie i Płocku. Dostałem informację, że od 7 maja prowadzone są rozmowy negocjacyjne w sprawie prywatyzacji spółki z jednym oferentem. Brane są pod uwagę jeszcze dwie inne firmy, które także są zainteresowane nabyciem PKS-ów. Z otrzymanej informacji wynika również, że według ministerstwa na tym etapie negocjacji nie jest zasadne ich zrywanie. Według mnie trzeba znaleźć takie rozwiązanie, które pogodzi interesy spółki, ministerstwa i pracowników. Czy stanie się to dzięki komunalizacji czy prywatyzacji, jest dla mnie rzeczą wtórną.
W gostynińskim PKS-ie działają aż cztery związki zawodowe: NSZZ „Solidarności”, Pracowników Transportu Samochodowego, „Jedność” „OPZZ”, które reprezentują pracowników zatrudnionych w spółce. To właśnie one są organizatorami protestu. Strajku nie podjęło natomiast kilku pracowników ze związku zawodowego „Jedność”.    mś
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości