Co byście zrobili w tej sytuacji? Jedziecie samochodem. Pojazd przed wami wykonuje dziwne manewry. Zahacza raz pobocze, raz wyjeżdża na środek. Ewidentnie coś się dzieje z kierowcą. Albo jest pijany, albo zasłabł. Ile osób łapie wtedy za telefon i dzwoni po policję? I to jest właściwie jedyne słuszne rozwiązanie, dla bezpieczeństwa swojego i innych. Tak postąpił wczoraj młody płocczanin. Trafił akurat na pijanego kierowcę, jadącego vokswagenem na drodze krajowej nr 60 w kierunku Płocka. Płocczanin nie dość, że zawiadomił policję, to dalej kontynuował jazdę za mistrzem drogowych slalomów, który w końcu zatrzymał się i zaparkował pojazd na parkingu.
- Policjanci, którzy przybyli na miejsce, zbadali stan trzeźwości 55 - letniego kierującego volkswagenem. Okazało się, że miał on ponad dwa promile alkoholu w organizmie – informuje Marta Lewandowska oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Funkcjonariusze zatrzymali kierującemu prawo jazdy. Za popełnione przestępstwo mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do lat 2.
To drugi przypadek w tym tygodniu obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy na drodze. We wtorek, 31-letni kierowca seata jechał całą szerokością drogi na trasie ks. Jerzego Popiełuszki. Zatrzymało go trzech mężczyzn. Odebrali mu kluczyki od samochodu i wezwali policję. Po przebadaniu alkomatem okazało się, że 31-latek ma 3 promile alkoholu w organizmie.
A ilu z nas, widząc na drodze podobne obrazki, jednak nie reaguje…
BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze