Kilka tygodni temu (“TP” nr 25 z 2 czerwca) pisaliśmy o kłopotach mieszkańców osiedla Kraśnica w Gostyninie, którzy nie mają żadnej formalnej drogi dojazdu do swoich domów, od kiedy jedna z mieszkanek - właścicielka gruntu, przez który przebiegała dotychczasowa droga, zasłoniła ją szlabanem. Mieszkańcy osiedla wciąż czekają na reakcję ze strony władz miasta. Przypomnijmy, że droga była przejezdna przez całe lata, do czasu, gdy spadkobierczyni działki, przez którą ona przebiega, nie stwierdziła, że wreszcie trzeba całą sytuację wyjaśnić prawnie, bo niby dlaczego ktoś ma naruszać jej własność? – Na szlabanie nie ma kłódki, omijają go piesi i rowerzyści, a listonosz, policja i inne służby po prostu podnoszą i przejeżdżają. Inni zostawiają samochód przed szlabanem, a dalej idą pieszo. Sąsiedzi jeżdżą dookoła – mówi Renata K., która postawiła szlaban, kiedy stwierdziła, że nie życzy sobie ruchu drogowego na swojej własności.
Krzysztof Zakrzewski z ul. Kraśnica jest jednym z tych mieszkańców osiedla, którzy, aby dojechać do miasta, muszą pokonywać długą i trudną drogę przez las od Kraśnicy do ul. 18. Stycznia. Jest zdeterminowany. Postanowił, że zrobi wszystko, żeby droga była przejezdna. Podczas wizyty w redakcji pokazuje plik kolejnych dokumentów, które zebrał w sprawie, m.in. prośbę do burmistrza Gostynina o jej remont, ponieważ jej stan uniemożliwia przejazd samochodów osobowych i pojazdów służb miejskich; pismo do przewodniczącego Rady Miasta (zaznacza w nim, że w Kraśnicy nie ma wodociągu i kanalizacji, a drogą przez las nie można wywieźć nieczystości stałych i płynnych; zgodę właścicielki Renaty K. na sprzedaż miastu gruntu z drogą: – Nadleśnictwo Gostynin wywiesiło już tablicę zakazującą wstępu do lasu, ponieważ jest zagrożenie przeciwpożarowe. Którędy mamy więc jeździć? – zastanawia się Zakrzewski. Uważa, że brak zajęcia się tą sprawa jest przykładem bezczynności miasta. Owszem, niedawno widziano w Kraśnicy jakąś komisję, ale nie zaowocowało to niczym konkretnym.
Renata K. w dalszym ciągu jest pełna dobrej woli: – Na razie skończyło się na propozycjach, którędy mogłaby biec nowa droga. Miasto nie kontaktowało się jeszcze ze mną konkretnie w sprawie wykupu.
W Urzędzie Miasta Gostynina słyszymy, że do wykupu działki dojdzie, bo jest wreszcie ustalony jeden prawny właściciel, ale najpierw trzeba zrobić wycenę gruntu do wykupienia, a to może zająć jeszcze około miesiąca: – To i tak będzie doraźne rozwiązanie. Przy ul. Kraśnica powstają dacze, osiedle się rozbudowuje, w przyszłości będzie potrzebna szeroka droga. Sytuację rozwiąże powstanie obwodnicy gostynińskiej za 2 lata – mówi burmistrz Włodzimierz Śniecikowski.
Mieszkańcy Kraśnicy mają nadzieję, że obietnice nie okażą się czcze i że za kilka tygodni uda się ostatecznie rozwiązać ich problem.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze