Pływalnia na Podolszycach została oddana mieszkańcom w 1999 roku, a wybudowana została kosztem 28 mln zł. Dziś za taką sumę nie ma szans by powstał podobny obiekt. Mało kto pamięta, że huczne otwarcie zakończyło się skokiem w garniturze do wody ówczesnego prezydenta Płocka Stanisława Jakubowskiego. Wtedy nikt nie przypuszczał, że obiekt wkrótce będzie się nadawał tylko do remontu.
Jednorazowo w płockiej pływalni mogło przebywać do 250 osób, które mogły korzystać z trzech niecek: sportowej, rekreacyjnej i brodzika dla dzieci oraz z niemal 70-metrowej rury do zjeżdżania i z jacuzzi. Dla chętnych były masaże wodne, a po relaksie w wodzie także sauna.
Basen służył nie tylko mieszkańcom Podolszyc. Chętnie korzystali z niego sportowcy, tam uczyły się pływać najmłodsze dzieciaki, tam spotykały się grupy amatorów pływania. Odbywały się wspaniałe, ogólnopolskie zawody sportowe i padały rekordy świata w wykonaniu najlepszych płockich i polskich pływaków.
Niestety, obiekt niezbyt długo był w dobrym stanie. Zaczęły ujawniać się usterki i to nie tylko takie, które można naprawić własnym sumptem. Szybko okazało się, że basen został źle zaprojektowany, a największe błędy dotyczyły kluczowego dla pływalni systemu – wentylacyjnego. Efektem było zawilgocenie całego budynku i konieczność remontu o sporym zakresie, nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz budynku. Jedyna dobra wiadomość dotyczyła głównej niecki, która nie jest uszkodzona, co znacznie obniży koszty remontu.
Znacznie, co nie znaczy, że będzie to niewielka suma, bo cały remont będzie kosztował miliony złotych. Wiadomo, że konieczna jest naprawa posadzek, usunięcie pęknięć ścian, wymiana sporej ilości kafelków, do tego naprawa całego systemu wentylacyjnego, zjeżdżalni i oczywiście prac zewnętrznych, położenia tynków, malowania, itp. Zakres jest naprawdę duży, co z tego, skoro mijają miesiące, a na basenie nic się nie dzieje.
Przetarg czyli krok do przodu
A może jednak coś się dzieje? – Czekam na ogłoszenie przetargu – mówi Honorata Motylewska, szef pływalni. – Obiekt jest przygotowywany do przekazania wykonawcy remontu. Na razie pracujemy w okrojonym składzie, ale sprawujemy nadzór nad obiektem i wykonujemy bieżącą działalność. Najprawdopodobniej na czas remontu nie będzie w budynku najemców, wszyscy będą musieli go opuścić, ale te decyzje zostaną podjęte później.
H. Motylewska potwierdza, że otrzymuje telefony od mieszkańców Płocka z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego pływalnia nie działa i kiedy znów zostanie udostępniony zainteresowaniem. Na to pytanie ani ona, ani nikt inny, na razie nie potrafi udzielić nawet przybliżonej odpowiedzi.
W połowie czerwca ogłoszony został przetarg z określonym terminem składania ofert. kolejny etap to wybór najlepszego wykonawcy, po czym trzeba czekać na ewentualne protesty. O sprawach, które mogą się znaleźć w sądzie, lepiej nie wspominać.
Trudno przewidzieć, kiedy zakończy się ta część przetargu, a mając na uwadze kłopoty z przetargiem na budowę hali sportowo – rekreacyjnej w Płocku, widać, że może to potrwać nawet kilkanaście miesięcy. Ostatni etap, który mają do realizacji ratuszowi urzędnicy, to oddanie obiektu do remontu i rozpoczęcie prac przez wykonawcę. Doprawdy trudno przewidzieć, kiedy na basen znów wejdą pływacy, ale nie należy się spodziewać, że będzie to szybko.
Fachowiec, którego zapytaliśmy, jak długo może być wykonywany taki remont odpowiedział: – Nawet wykonawcy trudno będzie precyzyjnie to określić. Dam prosty przykład. Rozpoczyna pani remont łazienki, zaplanowany na tydzień. Już po kilku dniach wiadomo, że warto jeszcze zrobić to i tamto, przełożyć i wymienić rury, pomalować przedpokój, sufity, dokleić kafelki i z tygodnia robi nam się prac na miesiąc. Do tego może być niesolidny wykonawca, który się spóźnia, problemy z materiałami, jakieś niespodzianki itd. A na pływalni nie ma mowy o prostym remoncie, tylko o skomplikowanych pracach, których zakres może zostać powiększony w trakcie robót.
W budżecie miasta na 2008 rok zaplanowano, że remont zakończy się w listopadzie tego roku, ale na pewno termin nie zostanie dotrzymany. Z wyjaśnień szefowej Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych Wioletty Kasztelan wynika, że dla płocczan nie ma to większego problemu, że pływalnia na razie nie działa. – Ja nie odebrałam żadnego telefonu od mieszkańców Płocka. Owszem, zdaję sobie sprawę, że to dyskomfort dla amatorów pływania, ale myślę, że wszyscy ci, którzy chcą nadal spędzać czas na basenie, którzy mieli wykupione karnety na ten obiekt, mogą teraz korzystać z pozostałych dwóch. Pewnie, gdyby pływalnia na Podolszycach działała, byłoby więcej wejść jednorazowych, a tak są spore utrudnienia, bo szczególnie Jagiellonka ma duże obłożenie. Mam nadzieję, że szybko wyłoniony zostanie wykonawca, nie będzie żadnych protestów i prace zostaną wykonane sprawnie, żeby znów basen zaczął funkcjonować.
Problemu zamkniętego basenu na Podolszycach nie widzi też nauczyciel pływania na Jagiellonce Wojciech Adamek. – Owszem, u nas jest teraz ogromny ruch, ale dzięki znakomitej organizacji pracy, nie ma większych problemów. Od 6 rano przychodzą ludzie na zajęcia indywidualne, potem jest czas na trening sportowców z MZOS, dalej przychodzą szkoły, a po południu, po treningu sportowców, znów jest czas dla indywidualnych amatorów pływania.
Na pytanie o naukę pływania dla 10-latków trener twierdzi, że wszystkie dzieciaki z klas III były nią objęte. – Może frekwencja nie była 100%, ale wszystkie dzieci miały możliwość nauki i doskonalenia pływania. Na pływalni odbywały się także zawody, jedyny problem wynikał z tego, że przy okazji zawodów, pływalnia zwykle była w sobotę zamykana.
Przetarg na remont basenu został ogłoszony i teraz tylko trzeba czekać, by nie było niespodzianek i wszystko przebiegało zgodnie z planem. Bez względu jednak na upływanie kolejnych terminów, i tak przez wiele miesięcy płocczanie nie będą mogli korzystać z pływalni Podolanka. Bo wbrew temu, co słyszymy od urzędników, płocczanie mają swoje zdanie na temat przedłużających się prac przygotowawczych na pływalni. I trudno im się dziwić.
Jola Marciniak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze