Rozmowa z Paulą Dobaczewską, psychologiem Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Wyspa Skarbów”, partnerem projektu „Dziecko Prawidłowy Rozwój”.
Jakiego przygotowania wymaga sześcio i siedmiolatek, który rozpoczyna naukę w szkole?
To bardzo ważny, można nawet powiedzieć przełomowy moment w życiu każdego dziecka. Dziecko wchodząc w szkolną społeczność powinno umieć się jej podporządkować. Rozpoczęcie nauki szkolnej to nie tylko proces zdobywania wiedzy, ale także stopniowe nabywanie umiejętności wypełniania nowych obowiązków takich jak punktualne przychodzenie do szkoły, zapakowanie tornistra, odrabianie prac domowych oraz radzenie sobie w różnych sytuacjach społecznych, np. w grupie rówieśniczej. Dziecko musi być więc gotowe do pełnienia tych nowych obowiązków, a także systematycznej nauki.
Jak rodzice mają wspierać dziecko?
Rodzice mogą aktywnie wspierać rozwój swoich maluchów w wymieniowych wyżej obszarach, co na pewno ułatwi dzieciom proces adaptacji i osiąganie dobrych wyników w nauce. Uważam, że jedną z ważniejszych umiejętności warunkujących powodzenie w szkole jest zdolność skupiania uwagi na zajęciach lekcyjnych. W tym zakresie rodzic może pomóc dziecku, np. poprzez czytanie mu bajek, a następnie wspólne ich opowiadanie. Warto także rozwijać u malucha sprawność manualną, która w pierwszym etapie edukacji jest szczególnie ważna, bowiem od niej zależą postępy w nauce pisania. Sprawność manualną także stymulujemy poprzez zabawę, np. rysowanie, nawlekanie koralików, lepienie z plasteliny.
Wielu rodziców zapomina o właściwej rozmowie o szkole ukazującej ją jako miejsce, gdzie dziecko ma się dobrze czuć i nie traktować szkoły i nauki tylko jako przykry obowiązek.
W przygotowaniu dziecka do szkoły najważniejsze jest stworzenie właściwej atmosfery. Dlatego spokojnie kompletujmy z dzieckiem wyprawkę i równocześnie przedstawiajmy mu szkołę jako miejsce atrakcyjne i ciekawe, w którym pozna inne dzieci i dowie się wielu nowych, interesujących rzeczy. Warto także porozmawiać z dzieckiem, aby dowiedzieć się czy ma jakieś obawy związane ze szkołą. Nie bagatelizujmy niepokoju u dziecka, oswójmy jego lęki i znajdźmy rozwiązanie, aby maluch pewnej poczuł się w roli ucznia. Większość dzieci bardzo chce pójść do szkoły i niecierpliwie czeka na pierwszy dzwonek, stąd bardziej niż o zachęcanie, chodzi tu o to, żeby dziecka nie zniechęcić. Dlatego też nie dzielmy się z dziećmi naszymi obawami, lękami czy własnymi negatywnymi doświadczeniami związanymi ze szkołą.
Wspólne przygotowywanie pokoju czy kącika do nauki to także wprowadzenie w szkolną rzeczywistość?
Najczęściej kiedy myślimy o przygotowaniu miejsca do nauki dla dziecka, pojawia się kwestia dokonania wyboru odpowiedniego biurka, krzesła czy oświetlenia. To jest oczywiście bardzo ważne, bowiem prawidłowo zaaranżowane miejsce do nauki może zapobiec wadom wzroku i postawy, będzie sprzyjać efektywnej pracy. Chciałabym ponadto zwrócić uwagę na takie zorganizowanie dziecku przestrzeni w domu, aby mogło się na nauce spokojnie skupić. Zadbajmy więc o to, żeby miejsce do odrabiania lekcji było stałe. Szczególnie ważne jest wyeliminowanie czynników rozpraszających uwagę, takich jak włączony telewizor, muzyka, głośne rozmowy, zabawa innych dzieci w pobliżu.
Jakiego rodzaju kardynalne błędy popełniają zbyt mocno zaaferowani rodzice przed pójściem dziecka do szkoły?
Każda skrajność, czyli nadmierne bagatelizowanie czy poświęcenie jest szkodliwa. Zbyt duże obciążanie dziecka obowiązkami najczęściej powoduje u niego zniechęcenie, wycofanie, z kolei brak zainteresowania nie sprzyja motywacji do nauki. I jak już wcześniej wspomniałam, starajmy się nie przekazywać dziecku negatywnego obrazu szkoły.
Czy trzeba być rodzicem takim z rodzaju roztaczającego skrzydła opieki na całą szkołę, czy dać dziecku możliwość, no może pod kontrolą, samodzielnego wejścia w nowe otoczenie, środowisko?
To drugie działanie wychowawcze jest mi bliższe. Większość dzieci bez większego problemu rozpoczyna swoją przygodę ze szkołą. Pomimo że pierwsze dni nie muszą być dla nich łatwe, zazwyczaj dość szybko znajdują przyjaciół i szkoła staje się nie tylko miejscem nauki, ale też kontaktów towarzyskich i zabaw.
Ważną częścią są nowe znajomości, jak dziecku pomóc w tym względzie? Czy pozostawić sprawy własnemu biegowi i dziecięcej umiejętności adaptacji, czy też troszeczkę ingerencji rodzica przyda się?
Tu dużo zależy od dziecka, nie ma jednego sposobu działania. Każde dziecko jest inne, mówię tu o tzw. różnicach indywidualnych. Są dzieci, które bez trudności same radzą sobie z nawiązywaniem nowych znajomości, są też takie, które potrzebują w tym zakresie wsparcia. W tym drugim przypadku, aby pomóc dziecku dobrze funkcjonować w grupie, rodzic powinien działać na dwóch „frontach” – szkolnym oraz domowym. Działania w szkole powinny dać szansę dziecku, aby zaistniało w grupie, pozwolić mu na poznawanie rówieśników, np. zapraszając jego koleżanki i kolegów do domu. Tzw. działania domowe mają na celu wzmocnienie poczucia wartości malucha, jego pewności siebie i uświadomienie mu, że zasługuje na to, żeby być lubianym. Pamiętajmy, że w sytuacji gdy nasze wsparcie nie wystarcza, próbę zintegrowania dziecka ze społecznością klasową najlepiej rozpocząć od rozmowy z wychowawcą, która pozwoli zorientować się, jak dziecko funkcjonuje w grupie oraz ustali wspólny plan działania.
Dziękuję za rozmowę. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze