Ze Sławomirem Jeznachem, p. o. naczelnika Urzędu Skarbowego w Płocku rozmawia Elżbieta GrzybowskaNowy Urząd, nowe realia. Czy kierując płocką placówką Urzędu Skarbowego zamierza wykorzystać Pan swoje kilkuletnie doświadczenie z Gostynina?
– Oczywiście, że zdobyte w ciągu prawie 9 lat doświadczenia w kierowaniu Urzędem w Gostyninie wykorzystuję teraz w płockim urzędzie. Rolą naczelnika jest zarządzanie, które polega przede wszystkim na odpowiedniej organizacji pracy, właściwym doborze kadry, stawianiu wymagań pracownikom, a następnie ich egzekwowaniu.
Płocki Urząd Skarbowy swoim działaniem obejmuje o wiele większy teren niż to było w Gostyninie.
– Zasięg terytorialny Urzędu Skarbowego w Płocku jest dużo większy niż w Gostyninie, a to sprawia że płocki urząd obsługuje pięć razy więcej podatników.
Czy podjął już Pan pierwsze decyzje personalne, jeśli chodzi o zmiany w płockim Urzędzie?
– Tak, zmieniłem swoich dwóch zastępców. Odwołani ze stanowisk zostali Teresa Morze i Kazimierz Kajkowski, na ich miejsce powołałem Elżbietę Wisłę i Annę Wilczyńską.
Jakie były powody tej decyzji?
– Uznałem, że potrzebne są zmiany w organizacji pracy, by zapewnić lepsze wykonywanie zadań stawianych przed aparatem skarbowym i jednocześnie sprawniej obsługiwać podatników.
Jakie kwalifikacje posiadają Pana nowi zastępcy?
– Mają doświadczenie w kierowaniu zespołami ludzkimi, jak również wiedzę z zakresu prawa podatkowego, zdobyte w poprzednich urzędach. Elżbieta Wisła w skarbówce pracuje 16 lat a karierę zawodową zaczynała w tutejszym Urzędzie od stanowiska starszego referenta, następnie w Izbie Skarbowej w Płocku pracowała na stanowisku inspektora, a od 1996r. była zastępcą naczelnika w Urzędzie Skarbowym w Gostyninie. Natomiast Anna Wilczyńska ma 12-letni staż pracy w organach skarbowych i była kierownikiem działu w Urzędzie Skarbowym w Sierpcu.
Czy planuje Pan również zmiany, jeśli chodzi o bieżącą obsługę klientów?
– Bieżąca obsługa naszych klientów to ważne zadanie a jednocześnie duże wyzwanie biorąc pod uwagę ilość podatników obsługiwanych przez Urząd, tym bardziej że obecnie są ostatnie dni składania rozliczeń podatkowych za 2005r. Podjąłem już decyzję o wcześniejszym otwieraniu sali operacyjnej wydłużając czas obsługi klientów, czynne są wszystkie możliwe stanowiska na sali w godzinach od 7.30 do 14.30 (wtorki, czwartki i piątki) lub do 16.45 (poniedziałki i środy).
Przedłużenie czasu pracy ma sprawić, że nie będzie kolejek?
– Osoby, które przychodziły rano nie muszą już czekać na otwarcie sali, są obsłużone wcześniej, a więc i kolejka z rana jest mniejsza.
Jak by się Pan odniósł do pomysłów, żeby podatnicy podatku dochodowego od osób fizycznych nie musieli rozliczać się samodzielnie, ale żeby czyniły to za nich urzędy skarbowe?
– Uważam to za dobry pomysł. Ze względu na interes podatników jak i nas urzędników, dobrze by się stało, gdyby znalazły się odpowiednie środki finansowe oraz możliwości techniczne i etatowe na realizację tego przedsięwzięcia.
Zechce Pan przedstawić szczeble swojej kariery zawodowej?
– Jestem absolwentem płockiego liceum im. Władysława Jagiełły, następnie studiowałem prawo administracyjne na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, które ukończyłem w 1980 r. z tytułem magistra. Karierę zawodową rozpocząłem w Urzędzie Wojewódzkim w Płocku, zakończyłem tę pracę w 1988 r. na stanowisku zastępcy dyrektora wydziału. W roku 1989 podjąłem pracę w Urzędzie Skarbowym w Płocku, którą zakończyłem w 1997 r. na stanowisku zastępcy naczelnika urzędu. Od października 1997 roku do kwietnia 2006 pełniłem funkcję naczelnika Urzędu Skarbowego w Gostyninie.
Czy stanowisko, które Pan objął, jest spełnieniem Pana zawodowych planów i zamierzeń?
– Powierzenie mi tego stanowiska traktuję jako zobowiązanie i kolejne wyzwanie w mojej karierze zawodowej, z którym zamierzam skutecznie się zmierzyć.
Jakie ma Pan zainteresowania pozazawodowe? Jest Pan „suchym finansistą” czy też może budzi się w Panu dusza romantyka?
– Nie jestem do końca takim „suchym finansistą”, w głębi duszy bywam też romantykiem. Poza tym interesuję się numizmatyką, jestem miłośnikiem futbolu i kibicuję Wiśle Płock. Oglądam transmisje meczów piłkarskich ligi mistrzów. Na bieżąco śledzę również wydarzenia polityczne i gospodarcze.
Moje strony rodzinne to okolice Wyszogrodu, a obecnie mieszkam w Płocku. Jestem żonaty, mam dwóch synów: 23-letni Tomasz – student, 10-letni Bartek jest uczniem szkoły podstawowej. To właśnie z synami uprawiam sport: zimą jest to tenis stołowy, natomiast w lecie jazda rowerem. Ulubiona trasa? Piękne tereny wzdłuż Wisły. Chętnie wyruszylibyśmy na drugą stronę, ale jest to utrudnione brakiem ścieżek rowerowych. Mam nadzieje, że w Płocku i przyległych gminach w najbliższym czasie przybędzie kilkadziesiąt kilometrów ścieżek rowerowych.
Dziękuję za rozmowę
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze