Reklama

Kibice – przodownicy

13/12/2006 11:27
Nie da się ukryć, że w Polsce głośno się mówi o tym, iż Płock nie zasługuje na piłkę nożną na najwyższym poziomie. Powodem jest niewielkie zainteresowanie kibiców, którzy, niestety, mają nie najlepszą markę, oraz pseudokibice, którzy ujawniają się na niektórych meczach.
Na dodatek, i tego także nie da się ukryć, na stadion i na halę na mecze piłki ręcznej również przychodzi pozostała garstka najwierniejszych fanów, którzy nie zawsze dopingują zawodników, a często skupiają się na obrażaniu piłkarzy. Takie czasy, że z powodu braku wyników i mało widowiskowej gry zespołu, kibice przenieśli się przed komputery, zza których udają wszystkowiedzących znawców tematu. Mają wtedy władzę, uważają, że mogą zwalniać trenerów, wyrzucać piłkarzy i prezesów. – O tym jak ciężko jest się zmobilizować do gry przy pustych trybunach, wielokrotnie wspominali i piłkarze, i szkoleniowcy obcych ekip goszczących w Płocku – mówi Jacek Kruszewski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Klubu Wisła Płock. – Na szczęście nie wszyscy są tacy. Jest w Płocku grupa kibiców, która pomaga klubowi i piłkarzom jak tylko może, przychodzi na mecze, niezależnie od ich rangi, robi oprawy nawet w najtrudniejszych momentach, dopinguje do końca, jeździ na wyjazdy, spotyka się z piłkarzami i działaczami, dyskutując z nimi na żywo o problemach klubu, bywa, że w mało wyszukanej formie.
Jak się okazuje, wysiłki tej grupy fanatyków są coraz częściej dostrzegane i doceniane w kibicowskim światku. Co prawda nie mogą oni liczyć na takie wsparcie, jakie otrzymują kibice w innych miastach, ale robią wszystko by budować pozytywny wizerunek swój, swojego klubu i miasta.
Wszyscy doskonale wiedzą, że niedawno zakończyła się najtrudniejsza dla klubu i dla kibiców runda jesienna. Od początku sezonu drużyna 14 razy występowała na wyjeździe. – Najwierniejsi fani stanęli na wysokości zadania, byli wszędzie tam, gdzie grała Wisła, czy to w Warszawie, Kielcach, Gdyni, także na dalekiej Ukrainie, czy w IV-ligowym Okocimskim Brzesko, nigdzie nie zabrakło naszych kibiców – cieszy się Jacek Kruszewski.
Średnia wyjazdowa, jeśli można to tak nazwać, to prawie 90 osób na mecz. – To najlepszy wynik w naszej historii – mówi. – Jeśli do tego dodamy wyjazd do Łodzi specjalnym pociągiem, czego także do tej pory nie było, to okaże się, że z dopingiem płockiej drużyny nie jest tak źle, wręcz przeciwnie, rozwijamy się. Oczywiście zdarzały się też wpadki, ale były one nieliczne i niewarte wspomnienia.
Wysiłek najwierniejszych kibiców został doceniony i przez piłkarzy, którzy dofinansowali kibicom wyjazd na mecz z Legią do Warszawy oraz oddali im swoje koszulki meczowe po pojedynku z ŁKS-em, a także przez władze klubu.
Właśnie władze klubu, wraz ze Stowarzyszeniem, postanowiły nagrodzić najlepszych, najwierniejszych fanów, którzy byli z piłkarzami na dobre i złe, na meczach w Płocku i na obcych stadionach. Podstawowym kryterium oceny była liczba zaliczonych wyjazdów i zapisywanie się na nie według ogłaszanych przed każdym meczem zasad. Nagrodę główną, oryginalny dres Wisły oraz wolny przejazd na wszystkie mecze wiosenne otrzymał Kuba Murlikowski, jeden z dwóch kibiców, który był w poprzedniej rundzie wiosennej i jesiennej wszędzie tam, gdzie grała Wisła.
II nagrodę, oryginalną piłkę Mitra Wisła Płock oraz wolne przejazdy na 3 mecze wiosenne przyznano Łukaszkowi Chrobotowi. III miejsce w klasyfikacji, piłkę Mitra i przejazd darmowy na dwa mecze otrzymał Misiek Sosnowski. Kolejne cztery osoby, które zajęły ex-equo kolejne miejsce, pojadą za darmo na jedno wiosenne spotkanie. Oczywiście w konkursie nie brali udziału organizatorzy, którzy także jeździli na wszystkie mecze Wisły. 
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości