Nasza czytelniczka, pani Aldona, mieszka na osiedlu Kochanowskiego w zasobach należących do Płockiej Spółdzielni Lokatorsko-Własnościowej. Jest emerytką z niewielkim świadczeniem, a dodatkowo osobą chorą, rzadko opuszczającą mieszkanie. Bardzo pilnuje wydatków, dba o to, by nie mieć długów. Ostatnio jej budżet domowy zachwiał się w posadach. – Dostaję około 900 zł emerytury, ze względu na niskie dochody otrzymuję też dodatek mieszkaniowy. Dzięki tym pieniądzom jakoś wiążę koniec z końcem, opłacam swoje rachunki i nie doprowadzam do najmniejszego zadłużenia. Nie mogę stracić dodatku, a tak by się stało, gdybym nie płaciła na czas czynszu – rozpoczyna swoją opowieść. Bardzo pilnuje, by nie mieć w spółdzielni żadnego długu, na wszelki wypadek, może nawet częściej niż inni lokatorzy, pobiera informacje o wysokości czynszu. Płaci dokładnie, co do złotówki, i nigdy nie miała żadnego zadłużenia. Aż do teraz. – Na wysokość czynszu nie mam żadnego wpływu, płacę to, co mi wyliczyli. Ale już na jego składniki, choćby na zużytą wodę, mam wpływ. A nie zużywam zbyt wiele. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze