Ostatnia tegoroczna impreza plenerowa w skansenie poświęcona była temu, co związane jest z ziemniakiem. Na muzealne wykopki do Sierpca przyjechało ponad tysiąc turystów.
Atmosferę czasów dziewiętnastowiecznej wsi mazowieckiej można było doskonale odczuć, wędrując po muzealnych plantacjach. – Ziemniak obecny jest w naszej kuchni od ponad 400 lat. Ta niepozorna bulwa na dobre zadomowiła się w jadłospisach zarówno wykwintnych restauracji, jak i domowych kuchni. Jeszcze do niedawna często dostrzec można było grupy ludzi w skupieniu wygrzebujących z rozkopanej przez kopaczkę ziemi kartofle. We wrześniu wieczorne powietrze pachniało ogniskami, w żarze których były one pieczone. Ci, którzy 6 września przybyli do Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu na imprezę „Wykopki w skansenie” poczuć mogli atmosferę tamtych czasów – mówi Jarosław Asztemborski z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.
Podczas całodziennej imprezy zaprezentowano obrzędy mazowieckiej wsi związane z czasem zbiorów i przygotowań do zimy. Było co oglądać, bo dla gospodarzy zamieszkujących mazowiecką wieś pod koniec XIX wieku był to bardzo pracowity czas. – Zanim nadeszły pierwsze przymrozki, należało zebrać i zmagazynować wszystkie warzywa i owoce. By przybliżyć zwiedzającym realia życia naszych przodków, sierpecki skansen przygotował pokazy jesiennych zajęć gospodarskich w polu i zagrodzie. Mieli oni okazję przyjrzeć się jak wyglądało kopanie ziemniaków motykami i kopaczką konną oraz jak je sortowano. Wiele osób przyłączyło się do wspólnych wykopków. Zebrane kartofle mogli upiec w płonącym na polanie ognisku -– opowiadał o ziemniaczanym spotkaniu Jarosław Asztemborski.
Dla zwiedzających jak zawsze przygotowano pokazy, m. in.: mechanicznego gręplowania wełny, tkactwa, ubijania masła (połączony z degustacją), wirowania śmietany w centryfudze, rafowania i młócenia lnu oraz strzyżenia owiec. W izbach muzealnych chałup unosił się intensywny zapach ziół. Turyści przyglądali się jak dawniej kiszono kapustę oraz jak wytwarzano sok pomidorowy. – Przygotowane według dawnych receptur przetwory przypadły do gustu zarówno starszym, jak i młodszym – mówił o odczuciach turystów Jarosław Asztemborski.
Dla najmłodszych uczestników imprezy przygotowano warsztaty wykonywania wycinanki ludowej w wiejskiej izbie szkolnej, a także warsztaty „Jak to ze zbożem było?”, podczas których poznawali proces obróbki zbóż, sami młócili cepami i mielili ziarno na żarnach. Mogli przyjrzeć się też pracy garncarza, kowala wykuwającego podkowy, plecionkarza wyplatającego wiklinowe kosze, szewca, który prócz naprawy obuwia raczył swych gości wyśmienitymi anegdotami, a także stolarza zbijającego skrzynie na warzywa i owoce. W jednym z domostw zielarka udzielała porad na temat właściwości roślin leczniczych. Swych gości witała wodą z miętą i melisą. Smak serwowanej w innej chałupie kawy zbożowej przyniósł nieco starszym turystom wiele wspomnień. Grupa Rekonstrukcji Historycznej Ludności Cywilnej z Mławy przygotowała inscenizacje życia wiejskiego. Turyści mogli zabrać do domu mnóstwo warzyw i owoców ze skansenowskich upraw.
Oprawę muzyczną przygotowały kapele ALTER ETNO i Zespół Tańca Ludowego OSTROŁĘKA. W budynku dworku dzięki Radosławowi Żuchińskiemu, uczniowi Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Sierpcu, turyści słuchali pięknych dźwięków fortepianowych.
A w skansenie na chętnych czekają już kolejne imprezy i konkursy. Do 6 listopada nadsyłać można zdjęcia na konkurs fotograficzny „Cztery pory roku w skansenie. Uczymy się dostrzegać piękno przyrody”. Dla najlepszych młodych fotografów przygotowano wartościowe nagrody. Wszystkie informacje o wydarzeniach znaleźć można na stronie mwmskansen. pl i na muzealnym profilu na facebooku. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze