Ciężko chory mieszkaniec bloku zadzwonił po karetkę pogotowia. Niestety, pomoc nie przyszła zbyt szybko, bo podczas dojazdu sama karetka wymagała wsparcia. Samochód wjechał w grząski trawnik i nie dotarł do budynku. Trzeba było wzywać straż pożarną, by wyciągnęła pojazd.
Z informacją o „zakopaniu” się karetki pogotowia pod blokiem przy ul. Norwida 3 zadzwonił do nas czytelnik. – Przed rokiem ktoś sobie wymyślił, żeby ogrodzić blok i posadzić wokół drzewa i kwiaty. Owszem, wygląda to ładnie, ale jak się okazało w środę, nam potrzebny jest dojazd do klatki schodowej, nie klomb. Karetka została wezwana do ciężko chorego, ale nie dojechała, ugrzęzła w rozmokłym trawniku. To absurd, że nie ma drogi dojazdowej i parkingu, a samochody pod blokiem toną w błocie. Nie chcemy, by znów zdarzyła się tak ekstremalna sytuacja. Ratownicy i strażacy tracili czas, a przecież mogli być potrzebni zupełnie gdzieś indziej – tłumaczył zdenerwowany.
Blok przy ul. Norwida 3, administrowany przez Młodzieżową Spółdzielnię Mieszkaniową, został pobudowany w latach 70. i nigdy nie było do niego dojazdu ani parkingu w pobliżu. Od początku jego istnienia, z wyjątkiem służb ratowniczych, nikt nie miał prawa dojazdu pod drzwi wejściowe bloku.
Po dociepleniu budynku w 2014 r. pojawiły się głosy, by zbudować zjazd z drogi głównej oraz parking. Po zapytaniu mieszkańców bloku okazało się, że 18 na 20 nie zgadza się na taką inwestycję. Ale nie była to ostateczna decyzja. Kilka tygodni później, podczas walnego zgromadzenia padła inna propozycja – żeby uniemożliwić nielegalne parkowanie samochodów.
Projekt został przegłosowany i skierowany do realizacji. Powstało niskie, drewniane ogrodzenie, zostały posadzone drzewa. W ten sposób rzeczywiście uniemożliwiono parkowanie samochodów.
– Niedawno dotarło do nas kolejne pismo, podpisane najpierw przez 12 osób, z czego cztery się wycofały, żeby zbudować zjazd na posesję, a w przyszłości także parking. Z powodu wycofania się części osób podpisanych pod pismem sprawa została odłożona. Przy tak małej społeczności – w bloku mieszka tylko 20 rodzin – o najważniejszych sprawach decyduje większość lokatorów. Widać jednak, że zjazd z drogi głównej jest bardzo potrzebny, dlatego będzie wykonany w 2017 roku, natomiast droga dojazdowa do budynku zostanie wykonana w przyszłości ze względu na koszty realizacji – tłumaczy Renata Kwiatkowska, administratorka osiedla.
Zjazd z drogi głównej oraz dojazd do budynku powstanie, a karetki pogotowia czy samochody straży pożarnej będą mogły dotrzeć do budynku bez problemu. Sytuacja taka jak ta nie powinna się zatem powtórzyć. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze