Reklama

Kapelusz przed pocztą zdejm...

19/01/2017 08:12
– Od 1830 roku wszystkich pocztylionów obowiązywała nauka gry na trąbce. Kiedy dyliżans pocztowy wjeżdżał do Płocka, to już przed Rogatkami Warszawskimi pocztylion musiał dać odpowiedni sygnał. Słyszał go poczmistrz na Kościuszki i wiedział, ile koni do zmiany ma przygotować. Chodziło o to, żeby czas zmiany był jak najkrótszy. Każdy pojazd musiał ustępować pierwszeństwa pojazdowi pocztowemu – opowiada Paweł Mieszkowicz, założyciel Regionalnego Muzeum Poczty w Płocku. Trzy sale w niewielkim domu przy ulicy Pięknej 4b powiodą nas przez historię poczty płockiej, która od czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego mieściła się przy Kościuszki 13. A ponieważ niegdyś poczta połączona była z telegrafem i telefonem, oprócz wielu niezwykłych eksponatów filatelistycznych, w Muzeum zobaczymy również niezniszczalne telefony na korbkę i centralki telefoniczne. Są tam też bardzo romantyczne listy do pewnej Marianny. Pisali do niej nawet zesłani na Syberię.
– Musiała być ładną dziewczyną – uśmiecha się Paweł Mieszkowicz. Czym się w Płocku zajmowała? – żeby się dowiedzieć, trzeba odwiedzić Muzeum.
Regionalne Muzeum Poczty to pierwsze prywatne muzeum w Płocku. Wcześniej mieściło się tu biuro Jarmarku Tumskiego. To jedna z nielicznych placówek poświęconych historii poczty. Najbliższe – Muzeum Poczty i Telekomunikacji znajduje się we Wrocławiu. Jest także muzeum w Gdańsku, ale skupia się przede wszystkim na historii obrony poczty we wrześniu 1939 roku. – Muzeum zorganizowałem po to, żeby pokazywać historię dzieciom. Bo historia poczty jest częścią historii ogólnej każdego kraju i tego miasta również, a mamy się czym poszczycić. Ludzie mało o tym wiedzą i zależało mi na tym, żeby tę wiedzę przekazać. Dla mnie najważniejszy jest zbiór filatelistyczny dotyczący historii poczty i dokumentacji pocztowej. Natomiast dzieci bardziej się interesują innymi rzeczami, dlatego z myślą o nich dokupiłem inne eksponaty, np. modele dyliżansów – mówi Paweł Mieszkowicz.
Muzeum to zwieńczenie jego pasji, od dzieciństwa interesował się znaczkami. Na przekór kolegom, którzy wybierali te najbardziej kolorowe, zbierał znaczki brzydkie, często stare i poszarpane. – Bez przerwy chodziłem do babci i na strychu wyszukiwałem ciekawostki. Ciągle pytałem: „Babciu, a potrzebne ci to?”. Kiedyś babcia zdecydowała się oddać mi stare listy, telegramy i kartki pocztowe. Część z nich jest na ekspozycji – opowiada. Polski Związek Filatelistów założono w 1950 roku. Pierwsze koło w Płocku powstało 24 lipca 1954 roku. Koła filatelistyczne działały przy zakładach pracy, a kółka – w szkołach. Mieszkowicz jest członkiem PZF od 1960 r. Jest także numizmatykiem.
Kiedyś znaczki były źródłem wiedzy, przenosiły do innych krajów, nawet skłaniały do podróży. Przychodziły nieraz z bardzo odległych zakątków.


Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości