Tylko przez jeden tydzień piłkarze Wisły Płock cieszyli się z pozycji lidera w I lidze. W niedzielę przegrali 0:1 z Chrobrym Głogów i spadli na II miejsce. Przed nimi kolejne ważne spotkania, między innymi w sobotę z Zawiszą w Bydgoszczy.
Kilka dni temu prezes klubu Jacek Kruszewski powiedział: – Na razie nie przeżywamy szczególnie I miejsca w tabeli. Przed nami długa droga, ale nie popadamy też w euforię. Zwycięstwo nad Dolcanem jest potwierdzeniem, że idziemy w dobrym kierunku. Dobrze się stało, że po pierwszych, nie do końca udanych meczach w tym sezonie, nie było żadnych nerwowych ruchów, zmian w zespole i sztabie szkoleniowym. Wierzyliśmy, że potrzebny jest czas, by drużyna okrzepła, i tak się stało.
Od tamtej rozmowy minęło kilka dni i zamiast radości wszyscy odczuwają niedosyt. Bo w niedzielę z Chrobrym Wisła tylko momentami grała dobrze. W końcowym rezultacie przegrała spotkanie – nie wykorzystała szans i spadła na II miejsce w tabeli. Chwilami wydawało się, że w drużynie panuje niepokój związany z tym, co będzie, jeśli Orlen Wisła wygra.
Tę dziwną atmosferę w płockim zespole bez żadnych kalkulacji wykorzystali piłkarze Chrobrego. Szybko zorientowali się, że trzeba zbudować mur między bramką a zespołem Wisły i to będzie najprostszy sposób na zwycięstwo. Jak pomyśleli, tak zrobili, a w efekcie, ku radości sporej grupy kibiców, schodzili z boiska z podniesionymi głowami. Pokonali lidera tabeli, na jego własnym boisku. Do Głogowa wracali w znakomitych humorach, bo po golu Damiana Sędziaka w 23 min. wygrali spotkanie.
Przed płockim zespołem kolejne, bardzo trudne spotkanie. Płocczanie zagrają w sobotę o godz. 15.00 z Zawiszą w Bydgoszczy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze