Już możemy odliczać godziny do pierwszego, po dwuletniej przerwie, meczu Ligi Mistrzów w Orlen Arenie. Płocka drużyna, która przez ostatnie dwa lata wygrywała swoją grupę i trafiała do Final Four Ligi Europejskiej, ponownie walczyć będzie z elitą europejskich zespołów piłki ręcznej. Kibiców czekają niesamowite emocje.
W ostatnich latach Orlen Wisła sześć razy wywalczyła sobie awans z fazy grupowej do TOP 16 Ligi Mistrzów. Było to w latach: 2012, 2014, 2015, 2016 oraz po awansie z grupy C lub D, w 2019 i 2020. W tym ostatnim roku z powodu pandemii mecz nie został rozegrany i Nafciarze nie mieli szansy na awans do ćwierćfinału LM. Bo właśnie wejście do ćwierćfinału, czyli do grona ośmiu najlepszych zespołów, to marzenie piłkarzy ręcznych.
W tym sezonie, choć oczywiście w sporcie wszystko może się zdarzyć, szanse na awans do 1/8 finału są odrobinę mniejsze. Od dwóch lat Liga Mistrzów rozgrywana jest w nowej formule, do tego elitarnego grona należy jedynie 16 zespołów. A chętnych jest o wiele więcej.
Orlen Wisła otrzymała dziką kartę na udział w rozgrywkach i możemy być pewni, że piłkarze zrobią wszystko, by potwierdzić słuszność decyzji EHF.
Sergiej Kosorotow znalazł się w gronie „siedmiu zawodników, którzy będą kształtować sezon Ligi Mistrzów”. Jak napisał Kevin Domas na łamach oficjalnej strony EHF, „nasza, wybrana siódemka pokaże, że robią różnicę, przenosząc swoje zespoły na nowe wyżyny i sprawiając, że będziemy oglądać ekscytujące mecze”.
Kosorotow („bądź przygotowany, że zawodnik cię oszołomi” - napisał Domas) znalazł się w takim gronie: Dika Mem (Barcelona), Alex Dujszebajew (Łomża Kielce), Andreas Palicka (PSG), Rodrigo Corrales (Veszprem), Omar Ingi Magnusson (SC Magdeburg) i Sander Sagosen (THW Kiel).
Mamy nadzieję, że wszyscy zawodnicy oszołomią, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, kibiców.
W ostatnim meczu poprzedniego sezonu, kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych prawego kolana doznał Niko Mindegia. Już po rozpoczęciu okresu przygotowawczego wypadł z powodu urazu barku Gergo Fazekas. Klub miał ogromny problem z obsadzeniem środka rozegrania, gdzie został jedynie Dima Żytnikow.
(...)
Jol.
Fot. Archiwum

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze