Z Joanną Banasiak, dyrektorem Książnicy Płockiej, rozmawia Lena Szatkowska
Nie ma piękniejszej dekoracji pokoju niż rząd własnych książek. Nie ma milszego mebla niż półka z książkami, nie ma przyjaciół wierniejszych, druhów lepszych, nauczycieli życzliwszych, nie ma bardziej oddanych kompanów w chwilach choroby, bezsenności czy samotności niż książki. Czy dzisiaj w coraz większych metrażach, apartamentach i domach te słowa Mariana Hemara znajdują potwierdzenie? – Biblioteka niestety przestała być dążeniem ludzi. W nowych domach często w ogóle książek nie widać. Mam zawsze nadzieję, że może są, tylko w jakimś innym pokoju. Kilkanaście lat temu, gdy się przeprowadzałam i miałam wszystkie książki elegancko spakowane, w kartonach, panowie z firmy przewozowej dziwili się: „Co pani robi, że pani ma tyle książek?”. Podobno specjaliści od budowania wizerunku odradzali kandydatom startującym w różnych wyborach, żeby pokazywali się w otoczeniu książek czy z książką, bo będzie to tworzyło barierę pomiędzy nimi a potencjalnymi wyborcami. Dziwna argumentacja. Mam nadzieję, że tak jak przejmujemy z Europy inne mody, moda na większy kontakt z książką też do nas dotrze. Tam książka jest częściej towarzyszem. Zatrzymałam w pamięci taki obrazek z wakacji: pani w sklepie na kempingu, gdy nie było klientów, czytała książkę. Przez dwa tygodnie widziałam, że tytuły się zmieniały. W Płocku w galerii handlowej raczej zobaczymy młodych ludzi ze smartfonami w rękach, nie z książkami. Niestety czytamy coraz mniej. Czy patrząc na statystyki wypożyczeń w Płocku jest pod tym względem lepiej czy gorzej? – Zwiększa się ilość czytelników w grupie wiekowej powyżej 60. roku życia. Starsze osoby korzystają z naszej usługi „książka na telefon”. Bibliotekarze dowożą wybraną literaturę do domu. Wizyta bibliotekarek w domu często samotnych osób jest bardzo oczekiwana. Najwięcej takich czytelników mają: Filia nr 3 przy ulicy Rembielińskiego i Filia nr 7 mieszcząca się w Zespole Szkół nr 1. Z ubiegłorocznych statystyk wynika, że z księgozbioru Książnicy skorzystało 30.644 czytelników. Wśród młodzieży w wieku 16–19 lat książki wypożyczyły 2393 osoby. W grupie wiekowej 45–60 lat – 6042. Ostatnie dwa lata pokazują, że poziom czytelnictwa w Płocku nie zmienia się. Statystyki nie napawają optymizmem, tymczasem rośnie liczba piszących. Niektóre książki mają duże nakłady i znajdują swoich odbiorców. Pod egidą Książnicy od wielu lat na rynek wydawniczy również trafiają nowe publikacje. – Tak. I trzeba dodać, że staramy się, by zawsze były to pozycje znaczące z regionalnego punktu widzenia. Stawiamy też oczywiście na rodzimych autorów.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze