Reklama

Jeziorowscy. Książnica Płocka zaprasza do sieci

19/11/2020 10:40

Wiele płockich placówek kultury przeniosło się do sieci. Można je odwiedzać poprzez profile w mediach społecznościowych. Książnica Płocka proponuje m.in. relację z otwarcia wystawy czasowej przygotowanej z okazji 100-rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami. Ekspozycja „Jeziorowscy historią naznaczeni” opowiada historię patriotycznej rodziny Jeziorowskich, której członkowie walczyli w wojnie polsko-rosyjskiej 1919-1921 roku, wsławili się w obronie Płocka, stanęli do walki podczas II wojny światowej i powstania warszawskiego. Żołnierze, działacze konspiracji, opozycjoniści rodem z Cierszewa. 

Galerię odważnych rozpoczyna ułan Józef Jeziorowski. Pod pseudonimem „Piorun-Masłowski” działał w tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej na terenie Włocławka. 3 grudnia 1918 roku na ochotnika zaciągnął się do formowanego w Siedlcach szwadronu 2. Pułku Ułanów Grochowskich I Korpusu Polskiego w Rosji. Do 6 stycznia 1921 walczył m.in. w obronie Lwowa, pod Mławą i Kijowem. Został wyróżniony Odznaką Honorową „Orlęta”. 
Najbardziej znany i zasłużony dla historii Płocka Jeziorowski to słynny Tadeusz (w rodzinie nazywany Tadziem), który jako niespełna dwunastoletni młodzieniec wziął udział w obronie miasta. Był wtedy uczniem drugiej klasy II Gimnazjum Polskiej Macierzy Szkolnej (dzisiejsza Małachowianka) i harcerzem. Aby pomagać obrońcom barykad, czmychnął z domu. Podczas walk w Płocku nosił amunicję z tymczasowego punktu sanitarno-aprowizacyjnego, który mieścił się w Państwowym Gimnazjum Żeńskim im. Reginy Żółkiewskiej przy ulicy Kolegialnej. Zachowała się opowieść o tym, jak 19 sierpnia zdobył karabin maszynowy. Za barykadą obok poczty dostrzegł porzuconą broń. Mimo ostrzału bolszewików zdołał ten ciężki karabin na kółkach doprowadzić na Plac Floriański i oddać naszym żołnierzom. 21 kwietnia 1921 roku na tym samym placu odbyła się dekoracja bohaterów. W pierwszym szeregu stanął Tadeusz. Marszałek Józef Piłsudski osobiście udekorował go Krzyżem Walecznych. 
Po ukończeniu gimnazjum Tadeusz Zygmunt Jeziorowski 
chciał zostać lotnikiem. Z powodu zbyt niskiego wzrostu nie chciano go przyjąć do dęblińskiej szkoły „Orląt”. Dopiero wstawiennictwo Marszałka Piłsudskiego, który pamiętał bohaterskiego płockiego harcerza sprawiło, że został słuchaczem Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. 
Od 15 września 1937 roku był już dowódcą 133. eskadry myśliwskiej w 6. Pułku Lotniczym, a 1 grudnia 1938 został oficerem taktycznym III Dywizjonu Myśliwskiego. Dokładnie w przeddzień wybuchu II wojny światowej, 31 sierpnia 1939 roku, przeniesiono go na lotnisko Widzew, nieopodal Ksawerowa pod Łodzią. 4 września jako ochotnik zgłosił się na dowódcę klucza alarmowego. Jego samolot został podczas lądowania zaatakowany, stanął w płomieniach. Pilot zginął na miejscu. 
Tadeusz Jeziorowski został pochowany najpierw we wspólnej mogile Żołnierzy Września na cmentarzu wojskowym na Dołach, w Łodzi. Potem staraniem władz Aeroklubu Łódzkiego spoczął wraz z innymi kolegami lotnikami w grobie lotników. Na ekspozycji w Książnicy można oglądać fragment śmigła samolotu (z kolekcji Piotra Matwieja), w którym zginął płocki bohater. 

Jadwiga, Stanisław, Zbigniew 
Siostra Tadeusza, Jadwiga Franciszka Jeziorowska przed wybuchem II wojny światowej pracowała w Gdyni. W 1938 roku wyszła za mąż za Bolesława Zbigniewa Bąbczyńskiego, oficera polskiej floty handlowej. We wrześniu 1939 roku Bolesław ze swoją załogą znalazł się w Anglii. Jadwiga i jej siostra Celina włączyły się w obronę Gdyni. Potem Jadwiga przedostała się na Węgry i do Anglii. Tam znalazła pracę w Polskim Sztabie Generalnym u boku generała Władysława Sikorskiego. W 1947 roku Bąbczyńscy zdecydowali się wrócić do Polski, zamieszkali w Szczecinie. Jadwiga niedługo cieszyła się wolnością. W styczniu 1953 roku została aresztowana i skazana na 12 lat więzienia „za szpiegostwo”. Zwolniono ją w 1956 roku. 
Czwarty syn Romana i Jadwigi Jeziorowskich - Stanisław Zbigniew (jeden z sześciu braci) ukończył Męską Szkołę Handlową Stowarzysenia Kupców Polskich w Płocku. W 1933 roku wstąpił do Szkoły Podchorążych Łączności w Zgierzu. W sierpniu 1939 roku został zmobilizowany. Stacjonował w Modlinie i z Armią „Modlin” wyruszył na front. Ranny 17 września trafił do niewoli niemieckiej. Z kolejnego miejsca uwięzienia w Meppen w Westfalii udało mu się uciec. W 1942 roku potajemnie poślubił Jadwigę Lachowską. Pod pseudonimem „Rymkiewicz” wziął udział w Powstaniu Warszawskim. W maju 1945 roku został zmobilizowany do Ludowego Wojska Polskiego. Służył w łączności, w 16. Dywizji Pancernej. 
W grudniu 1952 roku jako osoba bezpartyjna i „niereformowalna politycznie” kapitan Jeziorowski został przeniesiony do rezerwy. W 1957 roku wrócił do rodzinnego Cierszewa i zajął się gospodarstwem. Od 1962 roku pracował w Mazowieckich Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych. Po wypadkach czerwcowych 1976 roku zwolniono go z pracy dyscyplinarnie. Był represjonowany, nie mógł znaleźć zatrudnienia, podupadł na zdrowiu. Zmarł dwa lata później,  
Kazimierz Lech Jeziorowski podczas II wojny światowej działał w konspiracji. Należał do AK. Wziął udział w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku walczył na terenie Puszczy Kampinowskiej, pomagając ukryć się i przetrwać ocalałym towarzyszom broni. Później udało mu się uciec (kajakiem) do Wilhelmshaven. Wstąpił do I Dywizji generała Stanisława Maczka. W przekazach rodzinnych nie zachowała się opowieść, w jaki sposób po zakończeniu wojny wywiózł na Zachód żonę, syna oraz killku kolegów. 
Najmłodszy z sześciu braci - Zbigniew Antoni Jeziorowski w 1939 roku ukończył Jagiellonkę. Wstąpił do Szkoly Pilotażu w Stanisławowie. Gdy wybuchła wojna został ewkuowany najpierw do Francji, potem do Anglii, gdzie trafił do RAF-u. Był pilotem bombowca. W czasie nocnego lotu ćwiczebnego w 1943 roku, w dzień swoich 26 urodzin, dowodził czteroosobową załogą. Samolot z niewyjaśnionych przyczyn rozbił się o skały i wpadł do morza. Wraku maszyny ani ciał nigdy nie odnaleziono. 
Nazwisko Zbigniewa Antoniego Jeziorowskiego znajduje się na pamiątkowym pomniku lotników polskich w Londynie. 
Losy poszczególnych członków wyjątkowej rodziny Jeziorowskich zostały przedstawione na planszach, które ilustrują zdjęcia z rodzinnego archiwum. W gablotach znajdują się dokumenty i pamiątki. Wystawie towarzyszy album „Jeziorowscy – historią naznaczeni. Opowieść rodzinna” autorstwa Ewy Lilianny Matusiak. 
Na filmie z wernisażu dzieje rodziny uzupełniają opowieści Macieja i Zbigniewa Jeziorowskich, którzy pielęgnują pamięć o swoich przodkach. 

Reklama

(lesz)
fot. Marta Kunavar

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości