Wiele płockich placówek kultury przeniosło się do sieci. Można je odwiedzać poprzez profile w mediach społecznościowych. Książnica Płocka proponuje m.in. relację z otwarcia wystawy czasowej przygotowanej z okazji 100-rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami. Ekspozycja „Jeziorowscy historią naznaczeni” opowiada historię patriotycznej rodziny Jeziorowskich, której członkowie walczyli w wojnie polsko-rosyjskiej 1919-1921 roku, wsławili się w obronie Płocka, stanęli do walki podczas II wojny światowej i powstania warszawskiego. Żołnierze, działacze konspiracji, opozycjoniści rodem z Cierszewa.
Galerię odważnych rozpoczyna ułan Józef Jeziorowski. Pod pseudonimem „Piorun-Masłowski” działał w tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej na terenie Włocławka. 3 grudnia 1918 roku na ochotnika zaciągnął się do formowanego w Siedlcach szwadronu 2. Pułku Ułanów Grochowskich I Korpusu Polskiego w Rosji. Do 6 stycznia 1921 walczył m.in. w obronie Lwowa, pod Mławą i Kijowem. Został wyróżniony Odznaką Honorową „Orlęta”.
Najbardziej znany i zasłużony dla historii Płocka Jeziorowski to słynny Tadeusz (w rodzinie nazywany Tadziem), który jako niespełna dwunastoletni młodzieniec wziął udział w obronie miasta. Był wtedy uczniem drugiej klasy II Gimnazjum Polskiej Macierzy Szkolnej (dzisiejsza Małachowianka) i harcerzem. Aby pomagać obrońcom barykad, czmychnął z domu. Podczas walk w Płocku nosił amunicję z tymczasowego punktu sanitarno-aprowizacyjnego, który mieścił się w Państwowym Gimnazjum Żeńskim im. Reginy Żółkiewskiej przy ulicy Kolegialnej. Zachowała się opowieść o tym, jak 19 sierpnia zdobył karabin maszynowy. Za barykadą obok poczty dostrzegł porzuconą broń. Mimo ostrzału bolszewików zdołał ten ciężki karabin na kółkach doprowadzić na Plac Floriański i oddać naszym żołnierzom. 21 kwietnia 1921 roku na tym samym placu odbyła się dekoracja bohaterów. W pierwszym szeregu stanął Tadeusz. Marszałek Józef Piłsudski osobiście udekorował go Krzyżem Walecznych.
Po ukończeniu gimnazjum Tadeusz Zygmunt Jeziorowski
chciał zostać lotnikiem. Z powodu zbyt niskiego wzrostu nie chciano go przyjąć do dęblińskiej szkoły „Orląt”. Dopiero wstawiennictwo Marszałka Piłsudskiego, który pamiętał bohaterskiego płockiego harcerza sprawiło, że został słuchaczem Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie.
Od 15 września 1937 roku był już dowódcą 133. eskadry myśliwskiej w 6. Pułku Lotniczym, a 1 grudnia 1938 został oficerem taktycznym III Dywizjonu Myśliwskiego. Dokładnie w przeddzień wybuchu II wojny światowej, 31 sierpnia 1939 roku, przeniesiono go na lotnisko Widzew, nieopodal Ksawerowa pod Łodzią. 4 września jako ochotnik zgłosił się na dowódcę klucza alarmowego. Jego samolot został podczas lądowania zaatakowany, stanął w płomieniach. Pilot zginął na miejscu.
Tadeusz Jeziorowski został pochowany najpierw we wspólnej mogile Żołnierzy Września na cmentarzu wojskowym na Dołach, w Łodzi. Potem staraniem władz Aeroklubu Łódzkiego spoczął wraz z innymi kolegami lotnikami w grobie lotników. Na ekspozycji w Książnicy można oglądać fragment śmigła samolotu (z kolekcji Piotra Matwieja), w którym zginął płocki bohater.
Jadwiga, Stanisław, Zbigniew
Siostra Tadeusza, Jadwiga Franciszka Jeziorowska przed wybuchem II wojny światowej pracowała w Gdyni. W 1938 roku wyszła za mąż za Bolesława Zbigniewa Bąbczyńskiego, oficera polskiej floty handlowej. We wrześniu 1939 roku Bolesław ze swoją załogą znalazł się w Anglii. Jadwiga i jej siostra Celina włączyły się w obronę Gdyni. Potem Jadwiga przedostała się na Węgry i do Anglii. Tam znalazła pracę w Polskim Sztabie Generalnym u boku generała Władysława Sikorskiego. W 1947 roku Bąbczyńscy zdecydowali się wrócić do Polski, zamieszkali w Szczecinie. Jadwiga niedługo cieszyła się wolnością. W styczniu 1953 roku została aresztowana i skazana na 12 lat więzienia „za szpiegostwo”. Zwolniono ją w 1956 roku.
Czwarty syn Romana i Jadwigi Jeziorowskich - Stanisław Zbigniew (jeden z sześciu braci) ukończył Męską Szkołę Handlową Stowarzysenia Kupców Polskich w Płocku. W 1933 roku wstąpił do Szkoły Podchorążych Łączności w Zgierzu. W sierpniu 1939 roku został zmobilizowany. Stacjonował w Modlinie i z Armią „Modlin” wyruszył na front. Ranny 17 września trafił do niewoli niemieckiej. Z kolejnego miejsca uwięzienia w Meppen w Westfalii udało mu się uciec. W 1942 roku potajemnie poślubił Jadwigę Lachowską. Pod pseudonimem „Rymkiewicz” wziął udział w Powstaniu Warszawskim. W maju 1945 roku został zmobilizowany do Ludowego Wojska Polskiego. Służył w łączności, w 16. Dywizji Pancernej.
W grudniu 1952 roku jako osoba bezpartyjna i „niereformowalna politycznie” kapitan Jeziorowski został przeniesiony do rezerwy. W 1957 roku wrócił do rodzinnego Cierszewa i zajął się gospodarstwem. Od 1962 roku pracował w Mazowieckich Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych. Po wypadkach czerwcowych 1976 roku zwolniono go z pracy dyscyplinarnie. Był represjonowany, nie mógł znaleźć zatrudnienia, podupadł na zdrowiu. Zmarł dwa lata później,
Kazimierz Lech Jeziorowski podczas II wojny światowej działał w konspiracji. Należał do AK. Wziął udział w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku walczył na terenie Puszczy Kampinowskiej, pomagając ukryć się i przetrwać ocalałym towarzyszom broni. Później udało mu się uciec (kajakiem) do Wilhelmshaven. Wstąpił do I Dywizji generała Stanisława Maczka. W przekazach rodzinnych nie zachowała się opowieść, w jaki sposób po zakończeniu wojny wywiózł na Zachód żonę, syna oraz killku kolegów.
Najmłodszy z sześciu braci - Zbigniew Antoni Jeziorowski w 1939 roku ukończył Jagiellonkę. Wstąpił do Szkoly Pilotażu w Stanisławowie. Gdy wybuchła wojna został ewkuowany najpierw do Francji, potem do Anglii, gdzie trafił do RAF-u. Był pilotem bombowca. W czasie nocnego lotu ćwiczebnego w 1943 roku, w dzień swoich 26 urodzin, dowodził czteroosobową załogą. Samolot z niewyjaśnionych przyczyn rozbił się o skały i wpadł do morza. Wraku maszyny ani ciał nigdy nie odnaleziono.
Nazwisko Zbigniewa Antoniego Jeziorowskiego znajduje się na pamiątkowym pomniku lotników polskich w Londynie.
Losy poszczególnych członków wyjątkowej rodziny Jeziorowskich zostały przedstawione na planszach, które ilustrują zdjęcia z rodzinnego archiwum. W gablotach znajdują się dokumenty i pamiątki. Wystawie towarzyszy album „Jeziorowscy – historią naznaczeni. Opowieść rodzinna” autorstwa Ewy Lilianny Matusiak.
Na filmie z wernisażu dzieje rodziny uzupełniają opowieści Macieja i Zbigniewa Jeziorowskich, którzy pielęgnują pamięć o swoich przodkach.
(lesz)
fot. Marta Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze