Reklama

Jeszcze o karze śmierci

28/07/2004 12:11

W szczątkowej dyskusji na temat kary śmierci, jaka przetoczyła się niedawno przez media ogólnopolskie, przeważał jeden typ argumentów, tych przeciw. Na tym tle logiczna, choć bardzo wyważona wypowiedź pana Jerzego Ogonowskiego w poprzednim numerze „Tygodnika” musiała zabrzmieć nieco egzotycznie. Ale to cena płynięcia pod prąd. Tymczasem przypomniano kilka zaskakujących argumentów, które mają uciąć jakiekolwiek próby przywrócenia najwyższego wymiaru kary do kodeksu karnego. Nie zadawano sobie przy tym zbyt wielkiego trudu w poszukiwaniu mocnych argumentów merytorycznych, przeważało uzasadnienie formalne, tzw. „techniczne detale prawne”.
Najmocniejszy z nich głosi, że powrót kary śmierci nie jest możliwy, ponieważ zabrania tego Unia Europejska. Po prostu jednym z warunków członkostwa jest przyjęcie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z protokołem dodatkowym z 1983 roku o zniesieniu kary śmierci w czasie pokoju. A w protokole tym stoi przepis zakazujący uchylania przez państwo raz przyjętego zakazu stosowania kary śmierci. W tym kontekście „Gazeta Wyborcza” wyjaśniła głosem prawnika panu Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego towarzyszom: „musicie, Panowie, zdecydować – albo kara śmierci, albo Unia Europejska”. No cóż, chapeau bas przed siłą argumentów.
Można oczywiście przy okazji odważyć się na postawienie nieco kłopotliwego pytania, skąd płynie taka determinacja Unii Europejskiej w kwestii zniesienia raz na zawsze kary śmierci i skąd płynie wśród jurystów jasność interpretacji tego faktu w kontekście problemów z rozumieniem innej kwestii, wobec której taką bezradność wykazał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu? Nieco światła na tę skomplikowaną sprawę rzucił zatem Helsiński Komitet Praw Człowieka w Polsce: „Kara śmierci niszczy wiarę w bezwzględną, nienaruszalną wartość życia ludzkiego, wiarę, którą należy szerzyć i podtrzymywać, ponieważ to ona właśnie leży u podstaw moralności społecznej”. No pięknie, bardzo pięknie i przy tym słusznie. Szkoda tylko, że szanowny Komitet tak rzadko i tak wybiórczo sięga po ten szlachetny argument. Dlaczego zabrakło Komitetowi odwagi, by wystosować notę tej treści do Strasburga dwa tygodnie wcześniej, kiedy to najwyżsi sędziowie Europy nie zawahali się dopuścić stosowania najwyższego wymiaru kary dla dzieci poczętych.
Wielu ludzi zdezorientowanych takim obrotem sprawy pyta, jakie jest stanowisko Kościoła w sprawie dopuszczalności kary śmierci? I tu zaczynają się pewne kłopoty. Wiele osób duchownych i zaangażowanych religijnie świeckich osłuchanych z licznymi w ostatnich latach wypowiedziami Papieża, który apelował w homiliach o ograniczenie stosowania najwyższej kary, jest przekonanych, że Kościół, podobnie jak Unia Europejska, nie dopuszcza istnienia tej kary, czy też uważa ją za niemoralną. Nie jest to prawdą. Czym innym bowiem jest refleksja o moralnej kwalifikacji kary śmierci, a czym innym dyskusja o zakresie jej stosowania. W pierwszej kwestii w Katechizmie oraz w encyklice Evangelium vitae sprawa przedstawiona jest jednoznacznie: „tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi (w przypadkach absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa)”. W drugiej kwestii, która nie podważa powyższej argumentacji, Kościół broni zasady, że jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego i bezpieczeństwa publicznego, władza powinna te właśnie środki stosować w pierwszej kolejności, gdyż bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej. Ocena, czy tak właśnie już jest (albo: czy jeszcze jest) zależy zatem od zmiennych okoliczności społecznych.
Zasada obrony godności osoby ludzkiej każe Kościołowi z tą samą konsekwencją bronić życia ludzkiego od samego poczęcia. I w tym miejscu drogi Kościoła i Unii wyraźnie się rozchodzą. Kto jest bardziej wiarygodny? Oceńmy sami.

Wiesław Kopeć

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości