Reklama

Jesteśmy bez szans

09/04/2004 18:53
Tak mówią pracownicy płockiej terenowej pracowni patologii Zakładu Higieny Weterynaryjnej przy ul. Pięknej. Kilka dni temu z zostali poinformowani przez siedlecką dyrekcję, że placówka będzie funkcjonowała jeszcze tylko trzy miesiące. Do tego czasu, czyli do końca czerwca, kilkuosobowa załoga ma zapewnioną pracę.
Przypomnijmy, że w płockiej placówce sukcesywnie redukowany był zakres zadań. Ostatnio takie cięcia przeprowadzono dwa lata temu. - Poprzednio prowadziliśmy badania żywności, zajmowaliśmy się przeprowadzaniem badań chemicznych żywności. Zabrano nam to, zmniejszono zakres prac. Jakoś się z tym pogodziliśmy, przyjęliśmy argumentację wskazującą, że nie ma innej drogi. Po naszych protestach pozostawiono bakteriologię ogólną. Teraz znów sprawa wróciła. Z tym, że już są radykalne decyzje. Z dnia na dzień wyrzuca nas się z pracy i likwiduje całą pracownię - mówili pracownicy patologii.
Ireneusz Michaś, dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynaryjnego z siedzibą w Siedlcach, twierdzi, że nie ma mowy o żadnym wyrzucaniu i pozostawianiu bez szans. W czasie rozmowy z nami powiedział, że wszyscy pracownicy z dziewięcioosobowej załogi w Płocku mają zagwarantowane zatrudnienie do wyboru w placówkach warszawskich lub ostrołęckich. - Z tym, że nie będzie wchodził w grę zwrot kosztów przejazdu dla pracowników. Ale jest to jakieś rozwiązanie.
Pracownicy płockiej pracowni twierdzą, że dla nich praca w Warszawie lub Ostrołęce nie może być w żaden sposób traktowana jako alternatywne rozwiązanie. - Dosłownie z dnia na dzień mamy całe życie rodzinne przenieść do innego miasta i dalej normalnie funkcjonować? Teoretycznie jest to może możliwe, ale w praktyce nierealne. Poza tym w grę wchodzą jeszcze kwestie finansowe. Nie wiem, ile musielibyśmy zarabiać, aby starczyło na przejazdy, dojazdy i utrzymanie domów. Stawia się nas pod murem. Chociaż na podjęcie decyzji mamy czas do 15 maja, to jeszcze są próby, abyśmy decyzje te podjęli jak najszybciej - mówili pracownicy.
Dla nich zaproponowane nowe warunki zatrudnienia, po upływie okresu wypowiedzenia są nie do przyjęcia. Jeśli ich jednak nie przyjmą, to od pierwszego lipca pozostaną bez pracy. Dyrektor Michaś dodaje, że dla niego z kolei niezrozumiały jest upór płockiej kadry. - Analogiczną sytuację mamy w Radomiu. Tam zdecydowana większość pracowników przyjęła zaproponowane warunki. Nie ma żadnych kontrowersji.
Decyzja o likwidacji jest konieczna, bowiem nie ma szans na to, aby pracownia otrzymała akredytację. Nie pozwala na to wiele kwestii począwszy od wyposażenia a skończywszy na bazie lokalowej. Nie spełniają one wymaganych standardów. I to odbiera możliwość dalszego funkcjonowania pracowni. - Pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie - prywatyzacja pracowni. Jeśli pojawi się taka propozycja wyrażę na to zgodę. Być może jako prywatne laboratorium usługowe będzie spełniało swoją rolę. Natomiast jako placówka podległa Zakładowi Higieny Weterynaryjnej nie będzie miała żadnego znaczenia. I nie ma na to żadnej recepty - powiedział dyrektor Michaś. - Z naszej strony staraliśmy się zadbać o to, by pracownicy likwidowanej pracowni mieli zabezpieczoną możliwość dalszego zatrudnienia. Czy przyjmą tę propozycję, to już jest kwestia indywidualnych wyborów.
Ostateczne decyzje muszą być znane w siedleckiej dyrekcji do 15 maja.
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości