Reklama

Jest w orkiestrach dętych jakaś siła

17/08/2005 10:22
Ci, którzy chociaż raz mieli okazję posłuchać z jaką werwą i energią gra strażacka orkiestra, nie mają wątpliwości, że w wykonywanych przez strażaków utworach jest siła. Na czym ona polega? Najlepiej chyba wiedzą to sami strażacy, którzy wielokrotnie z orkiestrą wiążą całe swoje życie. W jej szeregi włączają krewnych, znajomych, przyjaciół. Coś na ten temat mogą powiedzieć również słuchacze, którzy z przyjemnością uczestniczą w koncertach. Licznie obecni byli oni także na koncercie przygotowanym z okazji dwudziestolecia Gminnej Orkiestry Dętej w Brudzeniu Dużym przy OSP w Sobowie.Gminna Orkiestra Dęta w Sobowie istnieje od 1985 roku. Powstała dzięki ówczesnemu proboszczowi parafii ks. Eugeniuszowi Graczykowi. Początkowo orkiestrę tworzyli mieszkańcy i dzieci oraz młodzież parafii Sobowo. Pierwszy raz ich występ mogli oglądać pasjonaci orkiestrowych dźwięków podczas odpustu św. Hieronima 30 września 1985 roku. Ksiądz Graczyk zatroszczył się także o zakup instrumentów, na które organizował zbiórki pieniędzy wśród parafian. Dziś w orkiestrze gra dwudziestu pięciu członków. Są to muzycy w różnym wieku, jednak jej gros stanowią ludzie młodzi.
W minionym tygodniu członkowie orkiestry, wraz z przyjaciółmi, znajomymi, rodzinami świętowali jubileusz dwudziestolecia. – Były chwile radosne, ale także momenty kiedy orkiestra znalazła się prawie w fazie rozpadu. Muzycy, mimo wszystko, spotykali się w grupkach i po prostu grali. Na przełomie dwudziestu lat mieliśmy swoje górki i dołki. Najważniejsze jest to, że udało się przetrwać – powiedział Jerzy Jakowski, kapelmistrz orkiestry.
Co przyciąga tu kolejnych ludzi? Możliwość zaprezentowania swoich umiejętności, połączenia tradycji z teraźniejszością, zdobycia muzycznego szlifu. Orkiestra towarzyszy mieszkańcom we wszystkich ważnych chwilach. Uczestniczy w uroczystościach bożonarodzeniowych i wielkanocnych. Jest obecna na mszach z okazji św. Floriana, Bożego Ciała. Uczestniczy w pielgrzymce do Skępego, odpuście w Sobowie, ale także gminnych zawodach strażackich, przeglądach powiatowych orkiestr. Jak mówił w czasie uroczystości jubileuszu kapelmistrz Jerzy Jakowski, kilkoro z członków orkiestry w przyszłym roku rozpocznie naukę w szkole muzycznej. – Najważniejszym impulsem, dzięki któremu trafiają do nas kolejni ochotnicy jest chęć jakiegokolwiek muzykowania. Trzeba czuć muzykę, rozumieć ją i chcieć grać. Ta umiejętność przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Grają u nas całe rodziny, tak jak np. rodzina państwa Tomczyków, Krzemińskich. Mamy w orkiestrze po dwie – trzy osoby z jednego domu – mówił Jerzy Jakowski.

Od skrzypiec
do saksofonu
Józef Kowalski z orkiestrą związany jest od samego początku. Muzyczne tradycje w jego rodzinie maja swoja historię. W orkiestrach grał jego ojciec i brat. Siłą rzeczy pan Józef muzyką interesował się już w szkole podstawowej. Wówczas grał na skrzypcach, później grywał na akordeonie, muzykował po okolicznych weselach. – Co mnie przywiodło do orkiestry? Chęć grania. Tak jak w każdym innym zawodzie, bo jest to swego rodzaju zawód, trzeba lubić to, co się robi i mieć do tego powołanie. Przymus nie jest tu wskazany. Wręcz może przeszkadzać. Trochę żałuję, że w kolejnym pokoleniu mojej rodziny nie ma następców, którzy by kontynuowali muzyczną tradycję – powiedział Józef Kowalski.
Znany płocki nauczyciel muzyk i wieloletni dyrygent orkiestry szkolnej w „siedemdziesiątce” Czesław Kapela, to również pierwszy kapelmistrz orkiestry w Sobowie, kierował nią przez szesnaście lat i nie ukrywa, że początki były bardzo trudne. Wspólnymi siłami zbierano pieniądze na zakup instrumentów. Pomagali ludzie dobrej woli. Udało się zebrać i zakupić instrumenty dla czterdziestoosobowego składu orkiestry. – Dzięki ogromnemu zaangażowaniu udało się zgromadzić tak dużą grupę. Potem trzeba było pamiętać o tym, by zajęcia były prowadzone w ciekawy i zachęcający sposób. Wymyśliłem taki patent: zajęcia miały humorystyczne przerywniki, tajniki wiedzy muzycznej przekazywałem z humorem. Na początku były problemy z punktualnością u młodzieży. Potem tak wszyscy polubili spotkania, że nie było mowy nawet o kilkuminutowym spóźnieniu – mówił Czesław Kapela, który przekazał orkiestrę w ręce swojego ucznia Jerzego Jakowskiego.
Skąd pomysł na orkiestrę? Ksiądz kanonik Eugeniusz Graczyk wspominał, że pochodzi z parafii Lutocin, która ma bogate tradycje muzyczne. – Od stu lat jest tam orkiestra. Nie bez wpływu są również rodzinne tradycje muzyczne, w orkiestrze grał mój dziadek, wujek kierował orkiestrą. Bardzo leżało mi na sercu, aby również w Sobowie stworzyć orkiestrę. Udało się i biliśmy wszystkich młodością i rytmem. Dziś świętujemy jubileusz dwudziestolecia życząc kolejnych jubileuszy srebrnego i złotego – mówił ks. Eugeniusz Graczyk.
Gratulacje i podziękowania składali również przedstawiciele samorządu gminnego, powiatowego, wojewódzkiego. Najbardziej zasłużonych członków orkiestry uhonorowano Srebrnymi i Brązowymi medalami. Srebrnym medalem za zasługi dla pożarnictwa odznaczeni zostali: Jerzy Jakowski, Stanisław Kosztowny, Józef Kowalski, Mariusz Rycharski, Jaroslaw Śniegowski. Brązowym medalem za zasługi dla pożarnictwa odznaczono: Agnieszkę Chojnacką, Marka Chojnackiego, Tomasza Kociemskiego, Tomasza Krankiewicza, Cezarego Krzemińskiego, Sławomira Sobocińskiego, Marzenę Suwałę, Krzysztofa Suwałę.
Jeszcze do końca nie przebrzmiały dźwięki jubileuszowewgo koncertu, a już orkiestra przygotowuje się do kolejnych występów. W najbliższą sobotę 21 sierpnia, czekają ją zmagania z innymi orkiestrami na Powiatowym Przeglądzie Orkiestr. Pod koniec sierpnia zagra na dożynkach w Radzanowie. Na początku września zaprezentują się podczas dożynek w Sobowie.

Tekst i fot. rad

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości