Ci, którzy chociaż raz mieli okazję posłuchać z jaką werwą i energią gra strażacka orkiestra, nie mają wątpliwości, że w wykonywanych przez strażaków utworach jest siła. Na czym ona polega? Najlepiej chyba wiedzą to sami strażacy, którzy wielokrotnie z orkiestrą wiążą całe swoje życie. W jej szeregi włączają krewnych, znajomych, przyjaciół. Coś na ten temat mogą powiedzieć również słuchacze, którzy z przyjemnością uczestniczą w koncertach. Licznie obecni byli oni także na koncercie przygotowanym z okazji dwudziestolecia Gminnej Orkiestry Dętej w Brudzeniu Dużym przy OSP w Sobowie.Gminna Orkiestra Dęta w Sobowie istnieje od 1985 roku. Powstała dzięki ówczesnemu proboszczowi parafii ks. Eugeniuszowi Graczykowi. Początkowo orkiestrę tworzyli mieszkańcy i dzieci oraz młodzież parafii Sobowo. Pierwszy raz ich występ mogli oglądać pasjonaci orkiestrowych dźwięków podczas odpustu św. Hieronima 30 września 1985 roku. Ksiądz Graczyk zatroszczył się także o zakup instrumentów, na które organizował zbiórki pieniędzy wśród parafian. Dziś w orkiestrze gra dwudziestu pięciu członków. Są to muzycy w różnym wieku, jednak jej gros stanowią ludzie młodzi.
W minionym tygodniu członkowie orkiestry, wraz z przyjaciółmi, znajomymi, rodzinami świętowali jubileusz dwudziestolecia. – Były chwile radosne, ale także momenty kiedy orkiestra znalazła się prawie w fazie rozpadu. Muzycy, mimo wszystko, spotykali się w grupkach i po prostu grali. Na przełomie dwudziestu lat mieliśmy swoje górki i dołki. Najważniejsze jest to, że udało się przetrwać – powiedział Jerzy Jakowski, kapelmistrz orkiestry.
Co przyciąga tu kolejnych ludzi? Możliwość zaprezentowania swoich umiejętności, połączenia tradycji z teraźniejszością, zdobycia muzycznego szlifu. Orkiestra towarzyszy mieszkańcom we wszystkich ważnych chwilach. Uczestniczy w uroczystościach bożonarodzeniowych i wielkanocnych. Jest obecna na mszach z okazji św. Floriana, Bożego Ciała. Uczestniczy w pielgrzymce do Skępego, odpuście w Sobowie, ale także gminnych zawodach strażackich, przeglądach powiatowych orkiestr. Jak mówił w czasie uroczystości jubileuszu kapelmistrz Jerzy Jakowski, kilkoro z członków orkiestry w przyszłym roku rozpocznie naukę w szkole muzycznej. – Najważniejszym impulsem, dzięki któremu trafiają do nas kolejni ochotnicy jest chęć jakiegokolwiek muzykowania. Trzeba czuć muzykę, rozumieć ją i chcieć grać. Ta umiejętność przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Grają u nas całe rodziny, tak jak np. rodzina państwa Tomczyków, Krzemińskich. Mamy w orkiestrze po dwie – trzy osoby z jednego domu – mówił Jerzy Jakowski.
Od skrzypiec
do saksofonu
Józef Kowalski z orkiestrą związany jest od samego początku. Muzyczne tradycje w jego rodzinie maja swoja historię. W orkiestrach grał jego ojciec i brat. Siłą rzeczy pan Józef muzyką interesował się już w szkole podstawowej. Wówczas grał na skrzypcach, później grywał na akordeonie, muzykował po okolicznych weselach. – Co mnie przywiodło do orkiestry? Chęć grania. Tak jak w każdym innym zawodzie, bo jest to swego rodzaju zawód, trzeba lubić to, co się robi i mieć do tego powołanie. Przymus nie jest tu wskazany. Wręcz może przeszkadzać. Trochę żałuję, że w kolejnym pokoleniu mojej rodziny nie ma następców, którzy by kontynuowali muzyczną tradycję – powiedział Józef Kowalski.
Znany płocki nauczyciel muzyk i wieloletni dyrygent orkiestry szkolnej w „siedemdziesiątce” Czesław Kapela, to również pierwszy kapelmistrz orkiestry w Sobowie, kierował nią przez szesnaście lat i nie ukrywa, że początki były bardzo trudne. Wspólnymi siłami zbierano pieniądze na zakup instrumentów. Pomagali ludzie dobrej woli. Udało się zebrać i zakupić instrumenty dla czterdziestoosobowego składu orkiestry. – Dzięki ogromnemu zaangażowaniu udało się zgromadzić tak dużą grupę. Potem trzeba było pamiętać o tym, by zajęcia były prowadzone w ciekawy i zachęcający sposób. Wymyśliłem taki patent: zajęcia miały humorystyczne przerywniki, tajniki wiedzy muzycznej przekazywałem z humorem. Na początku były problemy z punktualnością u młodzieży. Potem tak wszyscy polubili spotkania, że nie było mowy nawet o kilkuminutowym spóźnieniu – mówił Czesław Kapela, który przekazał orkiestrę w ręce swojego ucznia Jerzego Jakowskiego.
Skąd pomysł na orkiestrę? Ksiądz kanonik Eugeniusz Graczyk wspominał, że pochodzi z parafii Lutocin, która ma bogate tradycje muzyczne. – Od stu lat jest tam orkiestra. Nie bez wpływu są również rodzinne tradycje muzyczne, w orkiestrze grał mój dziadek, wujek kierował orkiestrą. Bardzo leżało mi na sercu, aby również w Sobowie stworzyć orkiestrę. Udało się i biliśmy wszystkich młodością i rytmem. Dziś świętujemy jubileusz dwudziestolecia życząc kolejnych jubileuszy srebrnego i złotego – mówił ks. Eugeniusz Graczyk.
Gratulacje i podziękowania składali również przedstawiciele samorządu gminnego, powiatowego, wojewódzkiego. Najbardziej zasłużonych członków orkiestry uhonorowano Srebrnymi i Brązowymi medalami. Srebrnym medalem za zasługi dla pożarnictwa odznaczeni zostali: Jerzy Jakowski, Stanisław Kosztowny, Józef Kowalski, Mariusz Rycharski, Jaroslaw Śniegowski. Brązowym medalem za zasługi dla pożarnictwa odznaczono: Agnieszkę Chojnacką, Marka Chojnackiego, Tomasza Kociemskiego, Tomasza Krankiewicza, Cezarego Krzemińskiego, Sławomira Sobocińskiego, Marzenę Suwałę, Krzysztofa Suwałę.
Jeszcze do końca nie przebrzmiały dźwięki jubileuszowewgo koncertu, a już orkiestra przygotowuje się do kolejnych występów. W najbliższą sobotę 21 sierpnia, czekają ją zmagania z innymi orkiestrami na Powiatowym Przeglądzie Orkiestr. Pod koniec sierpnia zagra na dożynkach w Radzanowie. Na początku września zaprezentują się podczas dożynek w Sobowie.
Tekst i fot. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze