W ostatniej kolejce rundy jesiennej 1. ligi piłki nożnej Wisła Płock podejmowała Wigry Suwałki. Było to siódme spotkanie płocczan bez porażki. Wielka szkoda, że podopieczni Marcina Kaczmarka nie odnieśli w tym spotkaniu zwycięstwa, bo marzenia o ekstraklasie byłyby wówczas realniejsze.
Goście przyjechali do Płocka z zamiarem pokonania kandydatów do awansu do ekstraklasy, bo z analizy dotychczasowych wyników widać wyraźnie, że płocczanie najsłabiej radzą sobie z zespołami ze środka tabeli, na dodatek grając na swoim boisku. Właśnie dlatego goście atakowali już od początku spotkania, ale – dzięki przytomności obrony – w I połowie nie zdołali zakończyć żadnej akcji umieszczeniem piłki w siatce.
Po przerwie ambitny beniaminek nadal atakował, co zostało nagrodzone zdobytą w 58. min bramką. Wystarczyła chwila nieuwagi, drobne nieporozumienie w szeregach płockich piłkarzy, by Karol Mackiewicz zdobył pierwszego w meczu gola. Podopieczni Marcina Kaczmarka od tego momentu zaczęli grać z jeszcze większą determinacją i w 78. min ich ataki przyniosły efekt, bo piłkę w siatce umieścił Piotr Wlazło. Płocczanie schodzili z murawy zadowoleni, że dopiszą do swojego konta przynajmniej 1 pkt.
Jednak trener Marcin Kaczmarek nie do końca był zadowolony z wyniku. – Jest takie powiedzenie, że jeśli nie da się wygrać meczu, to przynajmniej trzeba go zremisować. I tak to dziś wyglądało. Wiedzieliśmy, że Wigry to trudny rywal, zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie ciężkie spotkanie i jak widać, to się potwierdziło. Nie mogę powiedzieć, że jestem zadowolony, ale gramy dalej. Ważne, że jest jeden punkt.
Ten punkt daje płocczanom II miejsce w tabeli, premiowane awansem do ekstraklasy. Czy za kilka miesięcy, pod koniec maja, sytuacja może wyglądać podobnie? Czy wystarczy determinacji i umiejętności, by za pół roku cieszyć się z zajętego na koniec sezonu, równie wysokiego miejsca w tabeli i świętować powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej?
Pierwsza odpowiedź na to pytanie będzie już w najbliższą sobotę, kiedy to o godz. 16.00 na płockim stadionie rozpocznie się pierwszy pojedynek rundy rewanżowej. Przeciwnikiem Wisły będzie beniaminek, Bytovia Bytów. Przypomnijmy, że na początku sierpnia płocki zespół musiał uznać wyższość rywala, przegrywając na boisku przeciwnika w inaugurującym I ligę meczu 2:3.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze