Reklama

Jerzy Engel w Zak?adzie Karnym - O reprezentacji od kuchni

15/11/2001 12:54
Wizyta w Zak?adzie Karnym dla ka?dego musi by? prze?yciem. Najpierw trzeba by?o odda? wszystkie osobiste rzeczy na przechowanie, a potem pokona? kilka drzwi z grubymi kratami, by wej?? na sal?, gdzie Jerzy Engel spotka? si? z osadzonymi.- To trzeba siedzie? w wi?zieniu, ?eby spotka? si? z trenerem reprezentacji? – zapyta? mnie znajomy kibic. Okaza?o si?, ?e tak, bo Jerzy Engel wraz z Jerzym Piekarzewskim, prezesem Polonii Warszawa, przyjecha? do p?ockiego zak?adu karnego na zaproszenie jednego z osadzonych. To on poprosi? o pomoc Piekarzewskiego, kt?ry ch?tnie przysta? na zorganizowanie takiego spotkania. Dla Jerzego Engela te? by?o to prze?ycie, bo po raz pierwszy by? w polskim wi?zieniu. – Kiedy? by?em w charakterze go?cia w zak?adzie na Cyprze, ale w polskim wi?zieniu jestem po raz pierwszy. Na spotkanie z trenerem reprezentacji przyszli wszyscy, kt?rzy chcieli w nim uczestniczy?. Przyszli ci, kt?rzy interesuj? si? pi?k? no?n? i ju? boj? si?, czy w czerwcu b?d? mogli ogl?da? mecze mistrzostw ?wiata. – Chyba b?dziemy musieli kupi? dekoder Polsatu – ?artuje dyrektor Zak?adu Karnego Waldemar Oleksiak. – Osadzeni bardzo interesuj? si? pi?k? no?n? i by mi nie darowali, gdyby nie mogli ogl?da? wszystkich spotka?. - Takie spotkania s? najlepsze – zaczyna rozmow? z osadzonymi Engel, - Bo mo?na wiele wyja?ni?. Ta reprezentacja wiele zrobi?a, radowali?my si?, ?e jako pierwsza w Europie trafi?a do fina??w Mistrzostw ?wiata i wreszcie w czerwcu zn?w fina?y b?d? z polskim zespo?em. Najpierw jeden z osadzonych zapyta? o spraw? z Juskowiakiem, jak to by?o naprawd? z jego udzia?em w reprezentacji. – Dzi? rola selekcjonera polega na czy? innym ni? kiedy?. Dawniej pi?karze jechali do trenera na zgrupowanie, dzi? to trener musi jecha? do pi?karza i ogl?da? go w akcji. Zawodnik jest zwalniany 48 godz. przed meczem towarzyskim i cztery dni przed wa?nym meczem eliminacyjnym. Nie ma czasu na zgrupowania. Ja musz? je?dzi?, ogl?da?, zaprasza?. Podobnie by?o z Andrzejem Juskowiakiem, kt?ry jest przecie? napastnikiem szesnastki i trzeba mu dogra? pi?k?, ?eby wpakowa? j? do siatki. Ale kiedy ju? ma t? pi?k?, to potrafi uderzy? z obu n?g i g?ow?. Ja przewidywa?em jego udzia? w dru?ynie dopiero w meczu z Finlandi?. Wcze?niej naszymi przeciwnikami byli Hiszpanie, Francuzi i W?grzy, a to oznacza?o, ze mogli?my gra? tylko z kontry. Dlatego nie przewidywa?em udzia?u Andrzeja w kadrze. Ale kiedy nie przysz?y do niego powo?ania na dwa pierwsze mecze, red. Jacek Kmiecik zacz?? spekulacje, podpuszcza? Juskowiaka, a jego wypowiedzi, kt?re nie by?y dla mnie pochlebne, przedrukowywa?y tak?e inne gazety. Przed meczem z W?grami odpad?o kilku pi?karzy i postanowi?em powo?a? Andrzeja, ale ten wykr?ci? si? obawami o kontuzj? i wa?nymi meczami swojej dru?yny. Media rozreklamowa?y t? odmow? jako konflikt mi?dzy nami. Ale to jeszcze nie koniec. Potem by? mecz z Finlandi? w Poznaniu, zako?czony bezbramkowym remisem, kt?ry wszyscy ?le wspominaj? do dzi?. By? brzydki, nikt nie kibicowa? polskiej reprezentacji, s?owem atmosfera by?a bardzo z?a. Wreszcie Juskowiak zg?osi? swoj? ch?? gry w reprezentacji i trenerzy kadry zadecydowali, ?e trzeba da? mu szans?. Ma na swoim koncie 13 goli dla reprezentacji i tego dorobku nie mo?e powi?kszy?. Przyjecha? na mecz z Ukrain?, zosta? dobrze przyj?ty przez koleg?w ale wym?g? na ?ew?akowie, by przy stanie 3:1 strzela? karnego. – Ja zdecydowa?em, ?e ma to robi? ?ew?akow, a na boisku decyzja zosta?a zmieniona. Juskowiak nie strzeli?, a ja musia?em ostro porozmawia? z moimi pi?karzami. Powiedzia?em im, ?e jeden tylko rz?dzi i podejmuje decyzje. Jak si? komu? nie podoba, to mo?e zrezygnowa?. Ale cho? Andrzej nie strzeli? dla tej reprezentacji ?adnej bramki, to na pewno przyczyni? si? do awansu. Zawsze absorbowa? co najmniej dw?ch pi?karzy, dzi?ki czemu inni nasi napastnicy mieli wi?cej swobody. Trener opowiada? te? o bardzo trudnej sztuce mobilizowania zespo?u, przede wszystkim przed meczem z Bia?orusi?, kiedy ju? wiadomo by?o, ?e zesp?? awansowa? do Mistrzostw ?wiata. – To by? b??d, ze zagrali?my tym samym zespo?em co z Norwegi?, dopiero przed meczem z Ukrain? och?on?li?my. A to co si? dzia?o na stadionie w Chorzowie po meczu z Norwegi?, to by?o co? wspania?ego. Przez 40 minut nikt nie opuszcza? boiska. 45 tys. ludzi razem z nami cieszy?o si?, bawi?o, p?aka?o, to by?y niepowtarzalne emocje. Jerzy Engel m?wi?, ?e budowa? reprezentacj? przez sze?? miesi?cy, ale pak? byli ju? na pierwszym meczu z Ukrain?. Przed tym meczem dru?yna gra?a z Rumuni?, finalist? Mistrzostw Europy. – Powiedzia?em ch?opakom, ?e je?li my dzi? tego nie przegramy, je?li zagramy poprawnie, to oni przecie? s? lepsi od Ukrainy i wtedy z naszym przeciwnikiem w eliminacjach poradzimy sobie bez problemu. Ko?c?wka meczu by?a bardzo nerwowa, by? remis 1:1, ale po spotkaniu wszed?em do szatni i tam by?o weso?o. Uwierzyli mi, ?e wygraj?, a ja ju? wiedzia?em, ?e s? pak?. I z Ukrain? wygrali?my, bo byli?my mocni psychicznie. Oczywi?cie pad?o pytanie o niedowiark?w, kt?rzy nie wierzyli, ?e Jerzy Engel mo?e co? zrobi? z reprezentacj?. – Mnie nie by?o w kraju 9 lat i wielu z tych ludzi, co pisz? o pi?ce, zapomnia?o o mnie. Numerem jeden by? Franek Smuda, kt?ry mia? wyniki i to by?oby naturalne, gdyby on zosta? trenerem. Naj?atwiej jest gada?, trudniej jest udowodni?, ?e si? jest dobrym, na boisku. Reprezentacja zostawiona przez Janusza W?jcika by?a psychicznie zdo?owana, a ja ich zmusi?em, ?eby wzi?li sobie do serca to, ?e s? w kadrze, ?eby te mecze by?y dla nich najwa?niejsze i przede wszystkim, ?eby przyje?d?ali na mecze przygotowani, a nie udawali, ?e s? dobrzy. Kto? kto udaje gr? na Polonii oszukuje 5 tys. kibic?w, na Legii 10 tys., na Pogoni 15 tys., a na reprezentacji 40 milion?w. Ale wa?ne by?o tez zaufanie, oni zaufali sobie i dwunastym zawodnikiem by?a dusza tego zespo?u. Mecz z Ukrain? zako?czy? pierwszy etap pracy trenera. Zreszt? na to spotkanie zostali zaproszeni wszyscy, kt?rzy wyst?powali w barwach reprezentacji. Od Kamerunu zaczyna si? nowy etap. To pierwszy z ci??kich przeciwnik?w, z kt?rymi dru?yna musi si? zmierzy?. – Na pytanie co wiemy o tym zespole mog? powiedzie?, ?e tam gra jedenastu Olisadebe. S? nieznani w Polsce, ale graj? w Europie w bardzo dobrych klubach. W Poznaniu b?dzie ci??ki mecz. Na stadionie w Chorzowie, gdy gra reprezentacja, kibice kochaj? Olisadebe, bo strzela gole. Ale nie zawsze tak jest. Trener opowiada?, jak Tomasz Wa?doch, kapitan dru?yny przyszed? do niego po meczu rozgrywanym na Legii i powiedzia?, ze nie chc? gra? tam wi?cej. W Olego rzucali bananami. – A Tomek mi powiedzia?, ze czu? si? tak, jakby to w niego rzucali. Ja te? nie czu?em si? tam dobrze. Co z tego, ?e wygrali?my, jak nie by?o w nas rado?ci po meczu. A Olisadebe w zespole odnalaz? si? znakomicie. Zreszt? w zachodnich dru?ynach jest po kilku czarnych zawodnik?w. A Oli pokaza? na co go sta? i teraz jest maskotk? zespo?u. Bo cho? nie jest zawodnikiem walki i na twardziela nie wygl?da, to jest bardzo szybki i najpierw trzeba go dogoni?, ?eby go trafi?. A to nie jest ?atwe. Ma znakomit? technik? i dzi?ki tym zaletom wychodzi ca?o z opresji. Trener Jerzy Engel rozmawia? te? o przysz?ym sk?adzie reprezentacji. Najprawdopodobniej pozostanie 16-17 pi?karzy z obecnego sk?adu. Na mecze towarzyskie b?dzie powo?ywa? najwy?ej dw?ch nowych pi?karzy, by zobaczy? co prezentuj?. Zrezygnuje ze sprawdzania formy Dudka, bo wiadomo co gra, a teraz trzeba przygotowa? rezerwowych bramkarzy. W meczu z Kamerunem najprawdopodobniej szans? otrzyma Majdan, kt?ry w Turcji zbiera doskona?e recenzje. Z napastnikami nie b?dzie ?adnych problem?w. Najmocniejsz? pozycj? maj? Olisadebe i Krysza?owicz. Jest te? ?ew?akow, kt?ry raczej nie powinien wchodzi? od pierwszych minut, a tylko na zmian?. Wtedy jest najbardziej efektywny. Juskowiak raczej ju? nie wr?ci do kadry, mo?e Wichniarek, Sypniewski, kt?remu trener zamierza si? przyjrze?, a mo?e W?odarczyk czy Mi?ciel. Ka?dy ma jeszcze szanse na to, by wywalczy? sobie miejsce w reprezentacji. A z kim trener Engel chcia?by spotka? si? w fina?ach Mistrzostw ?wiata. Nie chcia?by trafi? na zespo?y gospodarzy oraz na Brazyli? lub Argentyn?. Mo?e to by? Anglia. B?dziemy si? martwi?, jak ju? poznamy wyniki losowania. Na pewno usatysfakcjonowane przebiegiem spotkania by?y obie strony. Trener Engel mia? troch? odpoczynku od telefonu, bo sw?j musia? zostawi? na portierni zak?adu, dzi?ki czemu nikt mu nie przeszkadza?. Osadzeni wr?czyli trenerowi wykonana przez jednego z nich butelk? z okr?tem w ?rodku. Jola Marciniak Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości