Jeszcze do niedawna rodzic, którzy rzadko odwiedzał szkołę, nie pojawiał się na wywiadówkach i nie zaglądał do szkolnego dzienniczka, wiedział o ocenach potomka i jego frekwencji w szkole tylko tyle, ile dziecko zdecydowało się ujawnić. Teraz w kilku szkołach regionu płockiego, wystarczy login i hasło, by rodzice mogli być na bieżąco z postępami w nauce swojego dziecka.
Rodzice mogą o każdej porze dnia lub nocy wejść do elektronicznego dziennika, dowiedzieć się, czy dziecko nie spóźniło się do szkoły, jakie otrzymało oceny i za co, a także przeczytać informację o zebraniach, dniach otwartych, dniach wolnych i planowanych uroczystościach. Można się dowiedzieć, czy z dzieckiem są problemy wychowawcze, czy jest wzorowym uczniem. Rodzice, którzy nie mają dostępu do internetu, takie informacje ze szkoły mogą otrzymywać za pomocą telefonu komórkowego.
To nie sprawa przyszłości, ale już teraz w kilku szkołach nauczyciele w ten sposób komunikują się z rodzicami. I przyznać trzeba, że obie strony są bardzo zadowolone. Uczniowie trochę mniej, bo już nie będzie można ukryć żadnej gorszej oceny albo wagarów. Rodzice w każdej chwili, z dowolnego miejsca na ziemi będą mogli obserwować ich postępy w nauce. Na razie dzienniki elektroniczne są wprowadzone w mniej niż połowie procenta szkół w całym kraju. Najwięcej działa ich w dużych miastach, w szkołach z małą ilością uczniów i prywatnych. Tam wprowadzenie zmian było najłatwiejsze. Najtrudniej wprowadza się elektroniczne dzienniki w dużych szkołach i placówkach wiejskich.
Już od czterech lat tę formę kontaktu ze szkołą wykorzystują rodzice uczniów z Zespołu Oświatowo-Konsultacyjnego Profesor w Płocku. – To był pomysł dyrektor gimnazjum, Marii Magnuskiej – mówi Dorota Ciszewska dyrektor ZOK Profesor. – System się sprawdził i choć jest on pracochłonny dla nauczyciela, bo dodatkowo trzeba wszystkie dane wpisać do komputera, to jest to znakomite ułatwienie kontaktów z rodzicami, którzy mogą sprawdzić nieobecności dziecka oraz jego oceny i dowiedzieć się, za co i kiedy uczeń je otrzymał. Dodatkowo można w ten sposób prowadzić korespondencję z rodzicami, powstała taka nasza wewnętrzna poczta. Nauczyciel, który siada do komputera od razu widzi wiadomości, jakie powinien otrzymać, a którymi, z różnych względów uczniowie nie zawsze chcą się podzielić. W ten sposób rodzice mogą także usprawiedliwiać nieobecności uczniów w szkole, ale to tylko w tych przypadkach, gdy wcześniej zadeklarowali, że będą to robić.
W pierwszym roku działania systemu niewielu rodziców z niego korzystało. Ale z roku na rok było coraz więcej zwolenników takiej komunikacji ze szkołą. Każdy kolejny rocznik uczniów to więcej chętnych do bieżącego kontrolowania postępów w nauce. Oczywiście nadal w szkole są wywiadówki, zebrania, spotkania indywidualne, ale dziennik elektroniczny jest rozszerzeniem i ułatwieniem kontaktu z tymi rodzicami, którzy pracują i mają mało czasu. System liczy średnią ocen z każdego przedmiotu, średnią ocen całej klasy, szkoły, wylicza frekwencję i spóźnienia.
Po pół roku testowania, od września ruszył pełną parą elektroniczny dziennik w Gimnazjum nr 2 w Płocku. – Każdy rodzic i każde dziecko ma swój indywidualny login i hasło – wyjaśnia dyrektor Marek Garbaszewski. – Pół roku temu zaczęliśmy wdrażać system i szybko okazało się, że ma on niemal same zalety. Pokazaliśmy rodzicom, w jaki sposób mogą kontrolować to, co dzieci robią w szkole. Zanim dziecko wróci do domu, rodzic już może wiedzieć, jakie otrzymał oceny, albo czy nie poszedł na wagary.
W Gimnazjum nr 2 po każdej lekcji nauczyciel dodatkowo wypełnia jedną kartę dziennika elektronicznego dla całej klasy. Karta ta po lekcji jest skanowana i dane są natychmiast wpisywane do bazy. Fakt, że rodzice natychmiast wszystko wiedzą o uczniu sprawił, że wśród tych, co korzystają z systemu, poprawiła się frekwencja w szkole, także organizacja pracy, wewnętrzna i zewnętrzna komunikacja. Wszystko jest w systemie, który może obliczyć i pokazać na wykresie dowolne, potrzebne dane.
– Nie żałuję, że się na to zdecydowaliśmy – tłumaczy dyrektor. – Jest to nowe, doskonałe urządzenie wspomagające proces edukacji. I wcale nie drogie. Za całość, łącznie ze specjalistycznym skanerem, zapłaciliśmy 1150 zł. Jeśli do tego dodać fakt, że rodzic nie mający dostępu do internetu może otrzymywać sms-y z ocenami i frekwencją dziecka, to wystarczy pomarzyć, by wszyscy korzystali z tego systemu. To najprostszy, najszybszy i najskuteczniejszy sposób komunikowania się dyrekcji szkoły z nauczycielami i z rodzicami.
E-dziennik w Rogozinie
Do zainstalowania elektronicznego dziennika, Roberta Majewskiego, dyrektora SP Rogozino, namówili rodzice. – Nasza miejscowość, to typowa sypialnia dla Płocka. Rodzice dzieci pracują i to często bardzo długo, w mieście. Kontakty często były utrudnione, a tak mamy możliwość na bieżąco porozumiewać się. Dzięki dostępowi do elektronicznego dziennika, rodzice nie tylko znają frekwencję i oceny dzieci, wiedzą także, kiedy wyznaczono termin wywiadówek. Możemy wysłać informację z prośbą o kontakt, powiadomić o najważniejszych wydarzeniach w życiu szkoły. Bardzo chętnie przyjęliśmy tę inicjatywę, bo to również nam ułatwia pracę. Bałem się początkowo reakcji nauczycieli, ale szybko okazało się, że im również ten pomysł się podoba.
Szkolny dziennik jest na serwerze zewnętrznym, nauczyciele mają tylko kanały dostępowe. – Gdybym kierował dużą szkołą, pewnie bym się na to nie porwał – dodaje dyrektor. – Bo na początku nie było łatwo, przybyło nam pracy, bo musieliśmy wprowadzić wszystkie dane. Potem do systemu włączyli się nauczyciele i muszę przyznać, że byłem zaskoczony, jak szybko nauczyli się, a największym fachowcem od systemu stała się nasza polonistka. Program nie wymaga szkolenia kolejnych nauczycieli, sami uczymy się na bieżąco, rozwiązując niektóre problemy intuicyjnie. 24 września czeka nas zebranie z rodzicami, gdzie program zostanie uruchomiony. Mam nadzieję, że zainteresowanie będzie ogromne.
Nieco inne podejście do tej sprawy jest w gminie Gozdowo, gdzie w żadnej ze szkół podstawowych, ani w gimnazjum na razie takich działań nie będą podejmować. Większość miejscowości ma dostęp do internetu, trudno jednak stwierdzić, czy rodzice potrafią z niego korzystać. To jeden z powodów, dla których wprowadzenie systemu jest na razie tylko w sferze rozmów.
W Zespole Szkół w Radzanowie w tym roku nie przystąpili do systemu, ale się przygotowują. – Rozeznajemy temat, przygotowujemy szkolenia dla Rady Pedagogicznej i staramy się zorientować, jakie to przyniesie efekty – mówi dyrektor Bolesław Urbaniak.
Pomysł podoba się także dyrektorowi SP w Łącku Zdzisławowi Ratajczykowi. – Na pewno pomysł jest dobry, ale gorzej jest z realizacją. Ja jestem dyrektorem szkoły i jej jedynym informatykiem, a wiadomo, że ktoś będzie się musiał bardziej zaangażować we wprowadzenie systemu. Mamy za szczupłą kadrę. Zdajemy sobie sprawę, że w kontaktach uczeń – nauczyciel – rodzic to doskonałe rozwiązanie i na pewno wprowadzimy elektroniczny dziennik. Nie jest wykluczone, że już od przyszłego roku.
Raczej nie będą mogli skorzystać z elektronicznego dziennika rodzice uczniów SP Zagroba. – W wielu domach są komputery, ale na razie są ogromne trudności z połączeniem z internetem – wyjaśnia dyrektor szkoły Małgorzata Wiśniewska. – Jak poprawią się możliwości techniczne, wtedy będziemy mogli zdecydować się na wprowadzenie tego systemu.
Dyrektorzy płockich szkół z zaletami elektronicznego dziennika mogli się zapoznać na spotkaniach zorganizowanych przez Wydział Oświaty Urzędu Miasta. – My możemy tylko namawiać, zachęcać, pokazywać możliwości, jakie daje ten system, ale decyzja należy do dyrektorów szkół – mówi Ewa Adasiewicz, dyrektor Wydziału Oświaty. – Najszybciej wprowadzany będzie w małych szkołach, w dużych pewnie będzie trudniej, bo to i koszty większe, trzeba wyszkolić ludzi, kupić sprzęt. Ale widać wyraźnie, że obok tych trudności jest wiele plusów. Znacznie poprawia się kontakt z rodzicami, co przecież w procesie wychowawczym jest niezmiernie ważne. Myślę, że coraz więcej szkół będzie przechodziło na ten system. Pamiętam jak było z elektronicznym naborem do szkół, też mieliśmy duży opór, ale teraz wszystko działa dobrze. Podobnie będzie z elektronicznym dziennikiem.
Elektroniczny dziennik, to nie tylko znakomity kontakt z rodzicami, to także szansa na to, by zmniejszyć ilość papierów w szkołach. Przez pierwszy rok działania systemu w każdej szkole będą dwa rodzaje dzienników, ten papierowy i elektroniczny. W drugim roku może zostać tylko elektroniczny. Na dodatek istnieje możliwość, że cała dokumentacja szkoły także będzie przechowywana tylko w wersji elektronicznej. I to dopiero byłaby rewolucja.
Jola Marciniak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze