Historia naszej czytelniczki rozpoczyna się przed dwoma laty, w dniu, kiedy na prośbę teściów nowa rodzina przeprowadziła się do budynku będącego własnością rodziców męża pani Ewy. Budynek był pustostanem, częściowo przekształconym z obory na pomieszczenie mieszkalne. – Teściowie zasugerowali nam, żebyśmy szykowali lokal według własnego uznania, bo wkrótce przepiszą go notarialnie na mojego męża – opowiada. Pani Ewa założyła nową rodzinę po rozwodzie z poprzednim mężem, z którym miała dwie córeczki. Do pracy nad remontem przystąpili z ogromnym zapałem. Małżeństwo w czasie prac żyło w bardzo trudnych warunkach. Nie mieli się gdzie umyć, nie było toalety, spali na brudnych posadzkach. Bywały dni, że brakowało pieniędzy na jedzenie, bo wszystko przeznaczali na remont. Szczęśliwa po zakończeniu remontu para zamieszkała w lokalu, ale wtedy stosunki z teściami zaczęły się psuć. Sytuacja z dnia na dzień się pogarszała, pani Ewa nazywa to znęcaniem się nad nią i jej córeczkami.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze