Reklama

Jedna Wisła grała, druga Wisła wygrała - Dwa oblicza meczu

05/06/2003 12:36
Bardzo rzadko tak się zdarza, że piłkarze schodzący z boiska po przegranym meczu, żegnani są oklaskami. A tak właśnie było po meczu z Wisłą Kraków, kiedy to płocczanie doznali dotkliwej porażki 0:3. Porażki niezasłużonej, a przynajmniej nie w takim rozmiarze.Od pierwszych minut spotkania, na stadionie przy ul. Łukasiewicza rozlegały się oklaski, którymi licznie zgromadzeni kibice nagradzali piłkarzy. Bo płoccy zawodnicy wiedząc, że nic nie mają do stracenia, zagrali bardzo dobry mecz. Niestety, sił wystarczyło im tylko do straty pierwszego gola. Potem zagrali trochę słabiej, choć ambicji odmówić im nie można Trenerzy płockiej Wisły nie mieli zbyt wielkiego wyboru przy ustalaniu składu na mecz z potencjalnym Mistrzem Polski. Dysponowali jedynie 14 piłkarzami, pozostali albo pauzowali za kartki, albo narzekali na urazy, a Emmanuel Ekwueme, który ostatnimi czasy doskonale sprawuje się na boisku, został zwolniony na mecz reprezentacji Nigerii. W tej sytuacji swoją wielką szansę dostał Sławomir Peszko, 18-letni wychowanek klubu, dla którego to był pierwszy mecz w ekstraklasie od 1 minuty. I choć opinie na temat jego gry były po meczu bardzo podzielone, to wydaje się, że warto stawiać na tego chłopaka. Przed meczem bardzo się denerwował, bo trudno udanie debiutować przy takim rywalu, lecz potem pokazał, że umie grać w piłkę. Poproszony przez nas o ocenę trener reprezentacji Paweł Janas, choć zwykle bardzo powściągliwy w kontaktach z dziennikarzami, tym razem pochwalił płockiego zawodnika: - Podobał mi się, ale jest tak młody, że najpierw powinien zająć się nim trener Edward Kleidinst. Trener Janas nie chciał oceniać kadrowiczów, ale i trudno się dziwić. W zespole krakowskim pozytywnie zaprezentowała się obrona, która starała się wybijać z rytmu płocką drużynę. Kamil Kosowski poddał się całkowicie pilnującemu go Marcinowi Wasilewskiemu, a Maciej Żurawski snuł się po boisku, nie bardzo mając ochotę uwalniać się od płockich opiekunów. Niczym więcej oprócz efektownych padów, na które nabierał się sędzia Antoni Fijarczyk, nie popisał się Kalu Uche, za to podobać mógł się Mauro Cantoro, który był, między innymi, współautorem pierwszego gola dla gości. Gola, który podciął skrzydła płockiemu zespołowi. W drużynie gospodarzy na pochwałę zasługują wszyscy piłkarze, którzy po cichu marzyli o zwycięstwie. Trzy punkty sprawiłyby, że zespół i kibice już mogliby świętować utrzymanie w lidze. Niestety, do tego jeszcze nie doszło, ale przyznać trzeba, że tak dobrze dawno już płoccy piłkarze nie zagrali. Jeśli w podobnym stylu będą chcieli zagrać z KSZO w Ostrowcu, to zwycięstwo mamy w kieszeni. Zresztą widać było po minie trenera KSZO Włodzimierza Małowiejskiego, który obserwował spotkanie, że obawia się tego meczu. Wielka szkoda, że płockim piłkarzom nie udało się wykorzystać żadnej ze stworzonych w I połowie sytuacji. Wtedy pewnie zupełnie inny przebieg miałby ten mecz. A tak w 60 min. po dośrodkowaniu Cantoro, Marcin Kuźba głową strzelił piłkę do bramki. Następne gole były tylko kwestią czasu. W 76 min. ponownie Kuźba wpisał się na listę strzelców, a w 88 min. ustalił wynik spotkania Tomasz Frankowski. Po meczu bardzo zadowolony trener Henryk Kasperczak podkreślił, że płocka Wisła postawiła jego zespołowi bardzo trudne warunki i dopiero od momentu zdobycia gola, kiedy to płocczanie musieli się odkryć, goście mogli grać z kontry i zdobyć kolejne bramki. - Życzę zespołowi aby utrzymał się w lidze, my postaramy się zdobyć tytuł Mistrza Polski, a wtedy Wisła będzie grać w pucharach. Swoich zawodników chwalił także Dariusz Janowski, ktory bardzo żałował że zespół nie wykorzystał choć jednej ze stworzonych sytuacji. - Mecz z Wisłą Kraków jest już historią. Teraz przed nami kluczowy pojedynek z KSZO. Od niego zależy, czy zostaniemy w lidze. A zwycięstwo gości nie podlega dyskusji, wygrał lepszy zespół, bardziej doświadczony. Gratuluję i życzę zdobycia tytułu Mistrza Polski. Wisła P.: Wyłupski - Wojnecki, Romuzga, Branfiłov, Wasilewski, Bonk (68 Łobodziński), Preiksaitis, Jakubowski, Gevorgyan, Peszko (67 Maćkiewicz), Jeleń. Wisła K.: Piekutowski - Baszczyński, Głowacki, Jop, Stolarczyk, Uche, Cantoro, Strąk, Kuźba (86 Moskal), Kosowski (83 Pater), Żurawski (79 Frankowski). Żółte kartki: Wasilewski i Uche widzów: ok. 7 tys. Pozostałe wyniki: Polonia - KSZO 2:1, Ruch - Groclin 1;1, Amica - Zagłębie 2:2, Dospel - Odra 2:1, Widzew - Górnik 1:0, Lech - Pogoń 6:0, Garbarnia - Legia 1:1 Tabela po 28 kolejkach 1. Wisła K. 62 70-26 2. Dospel 59 37-19 3. Groclin 56 51-26 4. Legia 56 55-25 5. Odra 52 52-40 6. Amica 42 42-32 7. Górnik 39 45-31 8. Polonia 39 34-42 9. Lech 34 39-34 10. Wisła P. 34 27-37 11. Widzew 34 27-37 12. Zagłębie 32 33-37 13. Garbarnia 28 38-53 14. Ruch 28 23-36 15. KSZO 15 20-59 16. Pogoń 9 14-73 Trzy ostatnie drużyny spadają do II ligi, te z miejsc 12 i 13 będą grać w barażach o utrzymanie się w ekstraklasie. Jola Marciniak Fot. D. Ossowski Ireneusz Jeleń był pilnowany przez przeciwników, i tak stwarzał groźne sytuacje.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości