Płock piłką ręczną stoi, ale fachowcy i sympatycy wypowiadając to zdanie, zwykle myślą o drużynach męskich. Zespół dziewcząt nie ma tak dobrej prasy i wyników. Drużyna Jutrzenki w zmienionym składzie i pod nowym kierownictwem przygotowuje się do nowych wyzwań. Dziewczyny nie chcą być już tylko tłem dla panów. Chcą budować swoją markę.
Piłkarki ręczne Jutrzenki Płock przygotowania do sezonu 2015/2016 rozpoczęły 17 sierpnia o godz. 17.00. Pierwsze spotkanie zespołu po przerwie urlopowej odbyło się na stadionie miejskim.
Pisaliśmy kilka tygodni temu, że trenerem drużyny został Jarosław Krzemiński, który rozpoczął budowanie zespołu z 16. zawodniczkami. Na listę trafiły cztery bramkarki i dwie seniorki: Marta Pietrzak i Aneta Chodań oraz juniorki: Julia Prus i Justyna Brudzińska.
Na pozycji skrzydłowych grać będą cztery zawodniczki, juniorka Paulina Salamandra oraz seniorki: Aleksandra Pawłowska, Paulina Zaremba i Anna Jagodzińska. Obrotowe: Martyna Jasińska (seniorka) i jej młodsza koleżanka Aleksandra Dudek. Wśród rozgrywających są cztery seniorki: Katarzyna Homonicka, Aleksandra Stasiak, Aleksandra Rędzińska, Marta Krysiak oraz Dagmara Woźnica, Kamila Wójciak. Nadal prowadzone są negocjacje z Dominiką Waszkiewicz i Karoliną Mokrzką.
Trenerowi Krzemińskiemu pomagają: Sebastian Dymek odpowiedzialny za przygotowanie biegowe dziewcząt oraz Paweł Kulik, który prowadzić będzie zajęcia na siłowni. Kierownikiem drużyny jest, podobnie jak w latach poprzednich Edward Piątkiewicz, a z zespołem współpracuje Rafał Marzec.
Zespół po przejściach
Pierwszym trenerem drużyny jest doskonale znany w światku piłki ręcznej Jarosław Krzemiński. – Przeszedłem cały szlak w tej dyscyplinie sportu. Zaczynałem grać w wieku juniora, w kolejnych rocznikach zdobywałem z zespołami medale mistrzostw Polski, a w 1993 roku zadebiutowałem w kategorii senior. Na swoim koncie mam zdobycie z drużyną pierwszego, historycznego złotego medalu mistrzostw Polski w 1995 roku, a do 2000 roku, kiedy to skończyłem karierę, co roku stawałem z kolegami na podium. Zdobywaliśmy także Puchary Polski. Po odejściu z Wisły grałem jeszcze krótko w Kasztelanie Sierpc, a od 5 lat jestem związany z Jutrzenką. Przez ten czas byłem drugim trenerem i trenerem bramkarzy, a od tego sezonu będę samodzielnie prowadził zespół dziewcząt – wyjaśnia.
Krzemiński wspomina, że kilka tygodni temu, kiedy dostał propozycję prowadzenia zespołu dziewcząt, miał przed sobą wielki dylemat. Decyzja była bardzo trudna, bo z roku na rok klub miał coraz większe problemy. I to nie tylko finansowe, lecz także organizacyjne. Jeśli do tego dodać stratę kluczowych zawodniczek, które zdecydowały się kontynuować karierę w innych klubach, trzeba przyznać, że decyzja musiała być wyjątkowo trudna. W końcu to zespół dziewcząt ma sporo fanów i wierzą oni, że doczekają się sukcesów w rozgrywkach.
Już przed rokiem klub był w stanie wielkiego kryzysu. Kilka tygodni przed rozpoczęciem sezonu 2014/2015 wcale nie było pewne, czy drużyna przystapi do rozgrywek I ligi. Brakowało wszystkiego, a Jutrzence groziło zamknięcie.
W klubie zaczął się chaos związany z odejściem ówczesnego zarządu, nikt nie chciał przejąć schedy, a w efekcie drużyna spadła z I ligi. Kiedy wydawało się, że to już koniec, powoli zaczęła się odbudowa klubu. Prezesem został Jan Ryszard Kalinowski, który dobrał sobie do współpracy ludzi gwarantujących, że podobnych perturbacji w najbliższym czasie nie będzie.
I rzeczywiście, o Jutrzence jest teraz głośno. Zawodniczki przygotowują się do nowego sezonu, a sympatycy czekają na pierwszy mecz. Największym sukcesem będzie stworzenie zespołu, który dobrze poradzi sobie w II lidze.
Jaka będzie ta liga? Na to pytanie trener nie potrafi odpowiedzieć. – Do końca sierpnia trwa proces rekrutacji zespołów do rozgrywek. Na dziś wiadomo tylko, że będą cztery warszawskie i jedna łódzka drużyna. Na początku września, po ogłoszeniu składu II ligi odbędzie się losowanie, a rozgrywki ligowe powinny się rozpocząć w pierwszy weekend października – zapewnia trener, który nie boi się wyzwań.
Krzemiński wierzy w swoje umiejętności pracy z żeńską drużyną i nie obawia się, że to za duże wyzwanie.
– Byłem zawodnikiem, potem skończyłem studia trenerskie, idę przetartą przez wielu kolegów drogą. Rozpoczynałem karierę sportową jako bramkarz, byłem II trenerem, zdobyłem doświadczenie. Naturalnym dalszym etapem powinno być prowadzenie zespołu. Korzystam z doświadczeń kolegów, między innymi Andrzeja Marszałka, który też przeszedł podobną drogę. Jak się zdaje egzaminy państwowe, to jest się trenerem. Ja zdałem, dlatego nie boję się wyzwań. Wierzę w sukces i jestem pełen wiary w możliwości budowanej drużyny – zapewnia.
Na razie nikt nie wyznaczył zespołowi celów. Nie mówi się głośno o powrocie do I ligi, choć wszyscy doskonale sobie zdają sprawę, że tak może być w przypadku dziewczyn. – Najważniejsze jest ugruntowanie pozycji, stworzenie podstaw i takich warunków, by dziewczyny nie odchodziły z Płocka, bądź by nam ich nie zabierano. Zawsze powtarzam – nie jest sztuką awansować, sztuką jest grać i walczyć o coraz wyższe cele – mówi Krzemiński. I dodaje, że chciałby, aby hasło „Płock – Miastem Mistrzów” miało potwierdzenie nie tylko w wynikach męskiej, ale także żeńskiej piłki ręcznej.
– Przecież są takie w kraju miasta, w których na wysokim poziomie grają kobiety i mężczyźni.
Zagrają w Warszawie
Zespół Jutrzenki będzie przygotowywał się do sezonu na własnych obiektach, głównie w hali i na stadionie, gdzie odbywają się treningi biegowe. Prawdopodobnie 19 września drużyna zagra w turnieju w Warszawie, gdzie rywalizować będą zespoły z I ligi, między innymi AZS Warszawa, Lublin, SMS ZPRP Płock.
Dwa ostatnie tygodnie okresu przygotowawczego dziewczyny spędzą również na własnych obiektach, grając mecze kontrolne z drużyną SMS-u w hali SP 16 oraz w nowej hali przy ZST 70. – Już jesteśmy po pierwszych ustaleniach. Myślę, że współpraca z trenerami SMS-u będzie się bardzo dobrze układać – mówi Krzemiński i zaprasza wszystkich kibiców na mecze Jutrzenki, które będzie można oglądać od października.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze