Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Wielu uczniów i studentów już teraz zastanawia się, gdzie trochę zarobić, by potem, na drugą część lata wybrać się, choćby autostopem, za własne pieniądze. Taki sposób na wakacje znany jest od wielu lat. Kiedyś jednak o pracę było znacznie łatwiej. Dziś, wiele robót, które kiedyś wykonywali młodzi, biorą bezrobotni, od dawna bez prawa do zasiłku.Ale to wcale nie znaczy, że młodzi dziś nie mają szans na znalezienie pracy, tyle, że nie jest to wcale takie proste. Najłatwiej szukać wśród znajomych, może ktoś akurat wie, gdzie zwolniła się posada kelnera, pomocy do kuchni, czy sprzątacza. A może gdzieś są owoce do zbierania. Pieniądze z tego niewielkie, ale ważne, a na dodatek można się najeść. Czasami można znaleźć w taki sposób pracę biurową, w zastępstwie osób wyjeżdżających na urlop. Ale tu trzeba mieć bardzo dobre referencje. Najpopularniejsza praca dla dziewcząt w krajach Europy zachodniej i w USA, to pilnowanie dzieci. Tam chętnie rodzice zatrudniają młode opiekunki, które, bywa, przez wiele lat spędzają czas z dorastającym dzieckiem. Niestety u nas, jest to na razie rzadkość, choć zyskuje coraz większą popularność. Niektórzy mogą spróbować dostać się do grupy młodzieży, myjącej szyby na stacjach benzynowych, albo przy sygnalizatorach świetlnych. W tych miejscach, gdzie kierowca musi się zatrzymać na kilkadziesiąt sekund. Jak taka praca wygląda, wszyscy wiedzą, Rzadko zyskuje się wdzięczność kierowcy i parę groszy, 2, góra 5 złotych, częściej słowa nagany. Bardzo dobrą metodą na poszukiwanie pracy jest dokładne czytanie gazet. Czasami nawet dziwnie brzmiące ogłoszenie może kryć za sobą atrakcyjną pracę, trzeba jednak dużo cierpliwości. Zwykle słyszy się, że oferta nieaktualna, ale próbować warto. Bardzo dobrą metodą jest obserwowanie, co dzieje się na głównych ulicach miasta. Kiedy tylko widać, że powstaje nowa kawiarnia albo ogródek, można wejść i zapytać właściciela, czy może nie będzie potrzebował kelnera lub barmana. Można o pracę starać się w wydawnictwach gazet. Taka praca polega na sprzedaży ulicznej. Minęły te czasy, kiedy młodzi ludzie odbierali gazety prosto z drukarni i biegali po mieście wykrzykując najatrakcyjniejsze tytuły. Dziś uliczni sprzedawcy prasy nie zaczepiają czytelników, proponują gazety na ulicy, na skrzyżowaniach, gdzie sygnalizacja świetlna powoduje zatrzymanie ruchu, albo w miejscach, gdzie najczęściej tworzą się korki. Nie warto szukać pracy w dużych sklepach. Jak nam powiedziano w Dziale Personalnym Auchan, oni nie zatrudniają młodzieży do sezonowej pracy. Współpracują z agencjami, które wyszukują dla nich odpowiednie osoby. Dlatego nie warto składać do super i hipermarketow podań, bo i tak nie zostaną pozytywnie załatwione Warto wysłać swoje oferty do agencji hostess, do firm, które zajmują się sprzątaniem, tworzeniem terenów zielonych. Można się nie doczekać na żadną ofertę, ale można także dostać ich kilka w ciągu wakacji. Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Można zgłosić się do Ochotniczych Hufców Pracy. W Płocku biuro mieści się przy ul. Tumskiej 5, tel. 262 97 66. - Osoba, która poszukuje pracy - tłumaczy Anna Krupińska, - nie tylko wakacyjnej, powinna zgłosić się do nas i wypełnić ankietę poszukującego pracy i czekać na oferty. Kiedy do nas wpłynie oferta, my dobieramy odpowiednie osoby. Teraz poszukujemy chętnych do zbioru truskawek. Za łubiankę płaci się 0,80 gr, no chyba, że cena truskawek będzie wyższa. OHP proponowało także pracę przy promocjach. Osoba, która ją podejmie dostanie od 2 do 5 zł netto za godzinę. czasem zdarzają się wyższe stawki. - W weekend na stacji benzynowej przy promocji kawy 2 dziewczyny zarabiały po 4 zł netto za godzinę - dodaje szczegóły Anna Krupińska, - przy promocji towarów w sklepie spożywczym - 5 zł za godzinę. Poszukiwaliśmy chętnego do sprzedaży lodów i piwa na ul. Tumskiej, tam gwarantowana była najniższa płaca krajowa. Mieliśmy też ofertę firmy, która kompletowała bazę danych. Na wakacje przede wszystkim będziemy szukać chętnych do zbierania owoców i do promocji. Niestety w ostatnich czasach więcej jest chętnych do podjęcia pracy niż ofert, ale i tak, ponad 200 ma szansę znaleźć zajęcie. Oferowana praca jest dla młodzieży w wieku od 16 do 25 lat, ale mogą też próbować osoby starsze. Wystarczy wypełnić ankietę. Ci, którzy bardzo dobrze pływają i mają uprawnienia do zawodu ratownika, mogą dogadać się z właścicielami ośrodków wczasowych. Zresztą takie ośrodki, to kopalnia miejsc pracy. Wystarczy dotrzeć do właściciela, złożyć dokumenty i czekać. Może pensja nie jest zbyt duża, ale za to na świeżym powietrzu, czasem można dostać mieszkanie i wyżywienie za darmo, co w wakacje jest nie do pogardzenia. Można też wybrać się do Powiatowego Urzędu Pracy, ale jak się dowiedzieliśmy, nie dotarła jeszcze ani jedna oferta pracy na wakacje. Bywa, że pod Urząd podjeżdżają pracodawcy, którzy szybko potrzebują ludzi do pracy, ale to nie zdarza się zbyt często. Zresztą trudno spędzać wakacje koczując pod Biurem Pracy. Warto czytać dokładnie wszystkie ogłoszenia, które zamieszczane są na słupach i przystankach, czasem także klatkach schodowych. Za to ostrzegamy przed wszelkimi ofertami pracy, kiedy to trzeba dzwonić pod nr 0 700 lub 0 70. Zwykle skończy się to zwiększonym rachunkiem telefonicznym, a posady i tak nie będzie. Ostrzegamy także przed ofertami zawierającymi propozycje do chałupniczej pracy. Najczęściej trzeba płacić kaucje, a bywa, że jest potem problem ze zbytem towaru. Rzadko bywa tak, że trafia się na uczciwego pracodawcę, który rzeczywiście da zarobić. Bardzo popularną pracą jest roznoszenie ulotek reklamowych, ale i to ostatnio może być problemem. Pomijając fakt, że bywają nieuczciwi pracodawcy, którzy nie chcą zapłacić za roznoszenie ulotek, to dochodzą kłopoty związane z zakazami roznoszenia materiałów reklamowych po klatkach schodowych. Trzeba dobrze przeczytać umowę, jaka się podpisuje, by potem nie przeżyć rozczarowania. Jak się przygotować do podjęcia pracy? Warto iść zarejestrować się w OHP, ale można też szukać na własną rękę i roznosić cv do różnych zakładów pracy. Proponujemy, by umieścić swoje kolorowe zdjęcie na podaniu. Co prawda kosztuje to drożej niż wydrukowanie normalnego cv, ale taniej, bo nie trzeba dokładać zdjęcia. Dodatkowym atutem jest to, że pracodawca nie zgubi zdjęcia i będzie dokładnie wiedział, kto jest na nim. W cv koniecznie trzeba napisać o wszystkich swoich umiejętnościach i stażach pracy, nawet jeśli nie będą one udokumentowane. Nie można zapominać o opiece nad dziećmi, o letnich pracach, a nawet o pracy społecznej, którą wykonuje się w szkole. Na pewno dla pracodawcy atutem będzie znajomość komputera poparta dowodami na składanie, choćby szkolnej gazetki na komputerze. Nie można zapomnieć o znajomości języków, umiejętności obsługi urządzeń biurowych i posiadaniu prawa jazdy. Dziś takie umiejętności są właściwie podstawowe, ale dobrze, jeśli pracodawca dowie się, że wiemy do czego służy faks, a do czego niszczarka dokumentów Mało kto będzie miał szansę otrzymać pracę na cały etat. Większość osób podpisze z pracodawcą umowę zlecenia. Bez względu jednak na to, co pracodawca nam zaproponuje, przeczytajmy najpierw dokument, który powinien zawierać dane o rodzaju i godzinach pracy oraz o płacy. Trzeba pamiętać, że nastolatki powinny dołączyć do podania zgodę rodziców, bez której nikt ich nie może przyjąć do pracy. J. Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze