Około 150 rolników, właścicieli gospodarstw ekologicznych z całej Polski przyjechało do Iłowa koło Słubic na dwudniowe warsztaty z udziałem ekologów niemieckich. W kraju, jak podaje Główny Inspektorat Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych, istnieje 1.787 kontrolowanych gospodarstw ekologicznych, ale tylko 669 z nich posiada odpowiedni certyfikat.
Spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne “Ziarno” z Grzybowa było dobrą okazją do wymiany doświadczeń z niemieckimi przedstawicielami rolnictwa ekologicznego, jeszcze przed integracją. W Niemczech prowadzenie rolnictwa metodami ekologicznymi ma już dwudziestoletnią tradycję. Reprezentanci związku Naturland: Beate Streubel z Państwowego Wydziału Rolnictwa i Ogrodnictwa Saksonii, Stephen Scholz, Werner Vogt-Kaute mówili o skutecznej działalności związku rolników ekologicznych Naturland, który skupia kilka tysięcy rolników i przetwórców ekologicznych. W Iłowie zwracali uwagę na konieczność znajomości unijnych przepisów i rozporządzeń, co pozwoli ubiegać się o europejskie środki na produkcję.
Swoje doświadczenia konfrontowali z nimi polscy rolnicy ekologiczni: Peter Stratenwerth z Grzybowa (mówił o podobieństwach i różnicach w podejściu do praktykowania ekologii), Piotr Hillar z woj. warmińsko-mazurskiego (specjalista w zakresie upraw roślinnych), Marian Nowak z woj. zachodniopomorskiego (zajmuje się produkcją mleka), Tadeusz Szynkiewicz z woj. kujawsko-pomorskiego oraz Iwona i Janusz Śliczni z woj. dolnośląskiego (radzili, jak zdobyć rynek) i Mieczysław Babalski z woj. kujawsko-pomorskiego (zapoznawał z zasadami produkcji ekologicznej w Polsce) - wszyscy są członkami Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi Ekoland: - Trzeba przyznać, że prezentacje polskich rolników zrobiły na kolegach z Niemiec ogromne wrażenie, zwłaszcza to, co pokazali Marian Nowak, Piotr Hillar i Mieczysław Babalski - komentuje Ewa Smuk-Stratenwerth z Ziarna, spirytus movens przedsięwzięcia współfinansowanego przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej. - Nasze rolnictwo nie odbiega od niemieckiego, natomiast mamy jeszcze słaby system zrzeszania się, a na przykład niemiecki Naturland pomaga swoim członkom podczas załatwiania spraw w urzędach.
W gminie Słubice (w której działa Ziarno), funkcjonują trzy gospodarstwa ekologiczne: Petera i Ewy Stratenwerthów (produkcja chleba, planowana serownia), Jerzego Milczarka (uprawia zboża, warzywa, produkuje miód) i Haliny Kaczmarek (zajmuje się produkcją owoców, warzyw, nowalijek). W kraju rolnictwo ekologiczne zdobywa nowych zwolenników, ale wielu z nich, wiedząc, że tego typu uprawy wymagają dużo więcej pracy niż w rolnictwie tradycyjnym, rezygnuje z podjęcia trudu. Ale kto wie, może niebawem sytuacja zmieni się na lepsze - wszak Unia chętnie i obficie dotuje gospodarstwa, które zajmują się szeroko pojętym rolnictwem ekologicznym.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze