Agata C. nie ma już siły. Od początku jej małżeństwa pojawiały się mniejsze lub większe kłopoty z teściową. W dniu śmierci męża teściowa była w gminie, żeby ją wymeldować. Kiedy po wielu staraniach dostała mieszkanie z gminy i wreszcie z ulgą opuściła posesję matki zmarłego męża, ta zjawiła się w gminie, aby dowieść, że synowa nieprawnie pobierała dodatek mieszkaniowy. – Teściowa dalej szaleje – komentuje Agata C., wdowa, samotna matka dwojga dzieci, kobieta, która w życiu nie zaznała wiele dobrego.
Miejscowość Konstantynów koło Gąbina jest cicha i spokojna. Kiedyś był tu znany w całej Polsce maszt telewizyjny. Kilka lat temu we wsi, na posesji należącej do teściowej, choć w innym budynku, po ślubie zamieszkała Agata C.: – Teściowa od początku była do mnie i do naszego małżeństwa wrogo nastawiona, ale jak mąż żył, to łagodził sytuacje – zaczyna swoją opowieść o trudnym współżyciu z matką męża Agata C.
Ale mąż po wypadku był niepełnosprawny, żył jeszcze 5 lat. Agata C. została sama z dwojgiem dzieci (dziś mają po 7 i 8 lat), w mieszkaniu znajdującym się na posesji teściowej, które po ślubie młodzi wyremontowali. Z jej relacji wynika, że kiedy czekała na wydanie ciała męża z prosektorium, teściowa w tym czasie pojechała do Urzędu Miasta i Gminy w Gąbinie, żeby ją i dzieci wymeldować.
Po pogrzebie wciąż miały miejsce awantury: – Nastawiła przeciwko mnie swoje dzieci. Dawała terminy, do których mamy się wyprowadzić, odłączyła wodę i światło. Już kiedy tam się wprowadziliśmy z mężem, ludzie mówili, że nie będzie zgody, a potem wszystko to się sprawdziło.
Naszą rozmówczynię boli wiele rzeczy, a jej opowieść momentami wydaje się wręcz nieprawdopodobna. Z ogromnym żalem mówi o tym, że teściowa wyparła się wnuków i nakazała zrobienie badań genetycznych: – Były ciągłe kłótnie, wyzwiska, wyrzucanie nas z domu. Ale to ona oskarża mnie o znęcanie. Kiedyś podczas awantury wezwałam policję na interwencję. Teściowa wtedy nagrywała na dyktafon, ale oczywiście nie wszystko. Gdy policja przyjechała, był już spokój. Potem zostałam oskarżona, że wezwałam ich bezpodstawnie – relacjonuje kobieta. – Kiedy na podwórku był ktoś z rodziny teściowej, to dzieci bały się wyjść z domu, bo były zaczepiane.
Ciąg dalszy relacji tylko potęguje wrażenie, że Agata C. była wobec tych wszystkich ataków zupełnie bezsilna. Mówi, że teściowa nie chciała do niej nikogo wpuszczać, przypisywała kochanka, skarżyła się w sądzie na nocne hałasy. W końcu orzekła, że Agata C. dorabia się na jej krzywdzie. Że sfałszowała umowę, na podstawie której cała rodzina syna zamieszkała w budynku na jej posesji i że żyć z nią nie można.
Zdaniem Agaty C. teściowa zachowywała się jak oszalała: z piwnicy wyrzuciła robione przez synową przetwory, szukała świadków swej rzekomej krzywdy wśród sąsiadów (żaden nie chciał w sądzie świadczyć przeciw synowej), intrygowała: – Tam by dalej nie było życia – podsumowuje swoje skargi.
Na szczęście dla całej, trzyosobowej rodziny, mieszkanie z teściową na jednym podwórku to już przeszłość. Gmina przydzieliła jej mieszkanie w „starej” szkole w Czermnie, przenieśli się zaraz, jak tylko było można. Utrzymują się z renty, którą otrzymują dzieci i pracy Agaty C., która całe dnie sezonowo pracuje u rolników w polu.
Teściowa Agaty C. nie chciała z nami rozmawiać. Oznajmiła, że do czasu zakończenia wszystkich spraw w sądzie nie będzie udzielać żadnych informacji na ten temat. W sądzie toczą się aktualnie dwie sprawy karne przeciwko Agacie C.: za znęcanie się nad teściową i za bezpodstawne wzywanie policji na interwencje. Pomagający jej bezinteresownie prawnik nie rozumie, skąd wymiar sprawiedliwości czerpie poszlaki, że to Agata C. znęcała się nad teściową. Zna jej rodzinę dobrze, podobnie jak gąbińskie urzędy i szkoła. Nikt nie może na nią złego słowa powiedzieć.
W lutym tego roku zapadł wyrok w sprawie z powództwa Agaty C. przeciw teściowej. Niezawisły Sąd Rejonowy w Gostyninie zakazał teściowej „naruszania posiadania przez powódkę Agatę C. lokalu mieszkalnego położonego w Konstantynowie”, nakazał teściowej podłączenie do mieszkania Agaty C. wody i prądu i umożliwienie jej swobodnego poruszania się po terenie posesji. Teściowa ma także zapłacić wszystkie koszty sądowe (ponad 800 zł).
Wiadomo, że nie wszystkie teściowe postępują w ten sposób. Niestety, opisana sytuacja tylko potwierdza utarty stereotyp, że teściowa to ktoś, kto lubi stwarzać problemy. I to jakie...
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze