Cykl „Porozmawiajmy o modzie” ma już dwa lata. Z tej okazji był ogromny tort, mnóstwo gości i rozmowy o… gruszkach i jabłkach. Bo owoce mają duży związek z tematem mody.
Cykl „Porozmawiajmy o modzie” to udana propozycja na towarzyskie spotkania Sandry Panuś, blogerki prowadzącej też doradztwo wizerunkowe. – Postanowiłam kiedyś, że będę zapraszać do Płocka ciekawych ludzi. Założyłam sobie, że wielki świat mody będzie przyjeżdżał do naszego miasta, że będę organizować spotkania poświęcone temu, w co się ubrać i jak dobrze wyglądać – wspominała Sandra Panuś.
Na pierwsze spotkanie przyszło 7 osób. Kolejne musiała dzielić już na dwie tury, bo było takie obłożenie chętnych. Na ostatnim spotkaniu w Muzeum Żydów Mazowieckich sala wypełniona była po brzegi, choć obowiązywały zapisy i wpłaty.
Pomysł więc chwycił, a Sandrze udało się zarazić innych swoim zapałem. – Moda to moja pasja. Zaraziła mnie nią moja mama – zdradza organizatorka. Uczyła się w Szkole Stylu Moniki Jaruzelskiej, ale największą wiedzę dały jej eksperymenty na sobie i doradztwo innym paniom. Specjalizuje się w modzie użytkowej, czyli na co dzień. Podpowiada, by zaglądać do lumpeksów, bo to prawdziwe skarbnice rzeczy wyjątkowych, niepowtarzalnych i do tego za niewielkie pieniądze. Zaznacza też, że moda dotyczy każdego. – Czy przed przyjściem na spotkanie nie zastanawiałyście się, co na siebie włożyć? – pytała uczestniczki spotkania.
Ale to przecież nie jest takie proste. Garść podpowiedzi rzuciła wszystkim Radzka, znana blogerka zaproszona na spotkanie. Opowiadała o... mankamentach swojej figury, które można świetnie ukryć, jeśli zna się kilka modowych tricków. Sama jest typem gruszki, czyli ma szerokie biodra i masywne uda. – Do tego mam krótkie nogi. Moja mama mówi mi, że jestem nisko skanalizowana – żartowała z siebie. To dość problematyczna figura, ale nie dla Radzkiej. – Wystarczy założyć proste spodnie w kolorze ciemniejszym niż bluzka. Dlatego do ciemnych spodni założyłam białą koszulę. Nogi „wydłużyłam” optycznie zakładając szpilki.
Znak rozpoznawczy Radzkiej to też mocno podkreślone na czerwono usta. Ten zabieg zdecydowanie odwracał uwagę od sylwetki. A można jeszcze założyć fajne okulary, czapkę, czy też bawić się innymi dodatkami.
Radzka złapała centymetr krawiecki i zabrała się za mierzenie płocczanek, by określić ich typ figury. Ta wymarzona to klepsydra, czyli symetryczna sylwetka z równymi proporcjami między ramionami, biodrami i wcięciem w talii. Panie z taką sylwetką mogą ubierać, co chcą. A co z jabłkami, które nie mają praktycznie talii? Takim przykładem jest Magda Gessler, a przecież świetnie wygląda w telewizji. – Nie wzorujcie się na wyretuszowanych modelkach w gazetach. Chcecie ukryć wydatny brzuch, zakładajcie proste w fasonach sukienki, dołóżcie do tego narzutki, również w prostym stylu, w odcinającym się kolorze, by stworzyć linię sylwetki – sypały się podpowiedzi i rady.
Spotkania modowe Sandry Panuś to jednak nie tylko rozmowy o modzie, ale też prezentacja tego, co w Płocku ciekawe. Znalazło się miejsce na prezentacje firm kosmetycznych, sklepów, degustacje zdrowej żywności. Czerwony Atrament przygotował z kolei dla wszystkich wyjątkową kawę i godne uwagi nowości książkowe, również poświęcone modzie... BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze