W marcu na boiska IV-ligowe wybiegną piłkarze, którzy walczyć będą o utrzymanie się w lidze. Nie będzie to wcale łatwe, bo w przerwie między rozgrywkami nastąpi reorganizacja.Zmiany oznaczają przede wszystkim to, że utrzymanie się w IV lidze będzie bardzo trudne. Najprawdopodobniej spadnie od 5 do 8 zespołów do niższej klasy rozgrywkowej. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej, podobnie jak Śląski, prowadził do tej pory dwie grupy IV ligi. W tych dwóch związkach było tak dużo drużyn, które grały w IV lidze, że nie było innej możliwości. Od razu jednak było wiadomo, że tak nie będzie przez cały czas, a tylko do końca sezonu 2001/2002. Od nowego sezonu będzie już tylko jedna, 18-drużynowa IV liga. Czy znajdą się tam wszystkie cztery drużyny, które do tej pory grały w tej klasie rozgrywkowej? Czy w nowej IV lidze będą: ORLEN Płock, Stoczniowiec Płock, Błękitni Gąbin i Kasztelan Sierpc? Stoczniowiec Płock Pewna odpowiedź na to pytanie dotyczy jedynie Stoczniowca, który zajmując ostatnie miejsce w tabeli nie ma szans na utrzymanie się. Zespół, po świetnym ubiegłym sezonie, kiedy to miał szansę nawet na walkę o awans, popadł w kłopoty finansowe. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że najpierw drużynę opuszczali piłkarze, którzy szukali sobie nowych klubów. Żaden zawodnik z podstawowego składu nie pozostał w drużynie, która w rundzie jesiennej nie zdołała zdobyć ani jednego punktu w rozgrywkach. Zespół Stoczniowca strzelił w rundzie jesiennej tylko 4 bramki, za to stracił aż 70. Nie trzeba dodawać, że to wynik rekordowy. Inny rekord, który Stoczniowiec ma na swoim koncie, to najwyższa przegrana w meczu 0:15 z wiceliderem tabeli – Łomiankami. ORLEN II Płock Nie ulega żadnej wątpliwości, że utrzymać się w IV lidze musi II zespół ORLEN-u, prowadzony przez Grzegorza Wenerskiego. – W klubie nie rozmawia się na ten temat, ale to jest jednoznaczne, musimy się utrzymać – mówi trener. – Zresztą utrzymanie się w lidze nie jest najważniejsze. Musimy zrobić to w takim stylu, by nie pozostawiać wątpliwości, że miejsce w IV lidze, nam się należy. Musimy zdobyć tyle punktów, żeby pozostać w rozgrywkach. Przez tyle lat występowaliśmy w lidze i nie wyobrażam sobie, że przez reorganizację, moglibyśmy z niej spaść. Aby utrzymać się w IV lidze, zawodnicy trenują pięć razy w tygodniu na własnych obiektach, w siłowni, na hali i na boisku. Rozpoczęli także cykl sparingów. Ma ich być minimum pięć, z różnymi drużynami, nie tylko z IV ligi. Zajęcia odbywają się do 9 marca, bo w tym terminie nastąpi wznowienie rozgrywek w rundzie rewanżowej. Na razie w treningach uczestniczy 13 zawodników, pozostali przebywają na zgrupowaniach z pierwszym zespołem. Z bardziej znanych piłkarzy, którzy trenują warto wymienić Marcina Gocejnę, Bartosza Jurkowskiego i Mike`a Sudy`ego. Duże nadzieje trener pokłada w młodzieży. Z drużyną trenuje trzech chłopaków z rocznika 1983: Włodzimierz Skosogorienko, Wojciech Laskowski i Maciej Szczęsny, z rocznika 1982: Marcin Grabowski i Adam Nowakowski. Z Gwarka Zabrze przyszedł młody bramkarz Grzegorz Kacprzyk, który postanowił w Płocku kontynuować naukę. Poza tym w drużynie występują: Paweł i Andrzej Świtkiewiczowie, Krzysztof Czubak, Łukasz Hiszpański i Waldemar Łuczak. – Będę chciał – tłumaczy trener – by zespół wzmacniali ci, którzy aktualnie nie będą występować w składzie pierwszej drużyny. Dołączyć powinni także najlepsi zawodnicy z drużyn juniorów młodszych i starszych. Liczę głównie na: Michała Lemanowicza, Sławomira Peszko, Łukasza Zalewacza, Roberta Kozłowskiego, Patryka Izbińskiego, Marcina Baranowskiego i Radosława Wiśniewskiego. Pierwszy mecz ligowy 9 marca ORLEN II rozegra z GKS Strzegowo. 13 marca zaplanowano kolejną rundę Pucharu Polski. Płocczanie grać będą z Tęczą Płońsk. Błękitni Gąbin Rundę jesienną zawodnicy z Gąbina zakończyli na IX miejscu z dorobkiem 21 punktów. Czy to wystarczy, by utrzymać się w IV lidze? Nie ma wątpliwości co do tego trener drużyny Leszek Kędzierski. – Zadanie jest bardzo trudne, ale mam nadzieję, że się powiedzie. Jesteśmy optymistami, wszyscy, także zawodnicy. Na początku chyba nie bardzo wierzyli w sukces, bo na zajęciach różnie to było z frekwencją, ale teraz wszystko wróciło do normy i ciężko pracujemy. Do poniedziałku zespół trenował przede wszystkim siłę na sali. Nie było szans na wyjście z budynku. Powód? Zawodnicy z drużyny to ludzie pracujący i uczniowie. Najwcześniej treningi mogły się rozpoczynać dopiero o godz. 16.00, a wtedy zwykle było już ciemno. Teraz jest coraz lepiej i od poniedziałku większość zajęć odbywać się będzie na boisku. Po 15 lutego, już wszystkie. Zespół rozegrał już jeden mecz sparingowy z MKS Kutno. Zawodnicy Błękitnych wygrali 4:3, choć już przegrywali 0:2. W II połowie przyspieszyli i z 0:2 zrobiło się 4:2. Goście w końcówce zmniejszyli rozmiary porażki. Do czasu rozpoczęcia rozgrywek podopieczni trenera Leszka Kędzierskiego planują rozegrać 7 sparingów. 16 lutego zagrają w Nieszawie, 20 lutego z jedną z drużyn z okręgówki, prawdopodobnie z Ostrovią Ostrowy, 23 lutego z Mazurem w Karczewie, 27 lutego o godz. 16.30 na własnym stadionie ze Spartą Dobrzelin, a 2 lub 3 marca z Unią Skierniewice, jeszcze nie wiadomo na którym stadionie. 20 lutego planowali spotkanie z Legionovią, ale ten pojedynek nie dojdzie do skutku. Obie drużyny spotkają się 13 marca w Pucharze Polski i taka wcześniejsza konfrontacja nie miała większego sensu. Pozostałe terminy nie są jeszcze do końca pewne. Do drużyny dojdą dwaj zawodnicy, którzy opuścili Kasztelana Sierpc: Rafał Dąbkowski i Maciej Kania. Prawdopodobnie wzmocni zespół Tomasz Cichosz z Szopena Sanniki. Mowa jest o jeszcze jednym piłkarzu, ale na razie trwają rozmowy i nie wiadomo, czy na pewno zostanie zawodnikiem Błękitnych. Kasztelan Sierpc W poprzednim sezonie trenerem Kasztelana był Leszek Harabasz, któremu kontrakt zakończył się wraz z końcem roku. Obowiązki szkoleniowca powierzono Zbigniewowi Cytryniakowi, który pracuje z drużyną, przygotowując ją do rundy rewanżowej. Rzecz jasna drużyna, która zajmuje najwyższe, bo VII miejsce w tabeli ze stratą 10 punktów do lidera, chce się utrzymać w IV lidze. – Oczywiście w klubie mówi się o utrzymaniu – wyjaśnia trener Z. Cytryniak, - ale jak się nie uda, to chyba nie będzie wielkiej tragedii. Klub jest trochę na rozdrożu, wiele spraw się dopiero wyjaśnia i chyba dlatego tak do końca nie mówi się o tym, że musimy się utrzymać. Zawodnicy na razie trenują na hali i już wychodzą na boisko. Zajęć na boisku oczywiście mają coraz więcej. Brali udział w dwóch turniejach halowych, rozrywają mecze sparingowe. Planują do rozpoczęcia rozgrywek zagrać jeszcze cztery spotkania, w soboty i we środy. W klubie jest sporo zmian, i to zmian na minus. Przede wszystkim odeszło pięciu zawodników, a na razie nikt nie doszedł. Co prawda byli piłkarze sprawdzani, ale nie podjęto żadnych decyzji. – Na razie działacze czekają – mówi trener Cytryniak, - ale chyba nie wynika to z braku zainteresowania sekcją, ale z braku środków finansowych. Na zajęcia przychodzi 13-14 zawodników. To trochę za mało, by myśleć o utrzymaniu zespołu w IV lidze. Niestety nie prezentują oni wysokiego poziomu, jest to głównie młodzież. Doświadczeni zawodnicy odeszli z Sierpca. Trenerowi nie pozostaje nic innego jak oczekiwać na zmiany i na to, że jeszcze ktoś dojdzie do drużyny, ktoś kto ją poważnie wzmocni. Pesymiści obawiają się, że może być i tak, że w następnym sezonie nie tylko nie będzie żadnej drużyny z naszego regionu w III lidze, ale również w IV. Do tej pory drużyny walczyły w dwóch grupach po 16 zespołów każdy. Teraz będzie jedna grupa z 18 drużynami. Zgodnie z wyliczeniami, tylko ekipy, które zajmą miejsca od I do V mogą być pewne pozostania w IV lidze. Los reszty klubów będzie zależał od ilości zespołów, które spadną z II do III i z III do IV ligi. Na dziś oblicza się, że spadkowiczów może być od 5 do 8 drużyn. Ich ilość zależy od tego, czy z III ligi spadać będą kluby z Mazowsza, czy z sąsiednich okręgów. Do IV ligi awansować też będzie pięciu mistrzów klas okręgowych. Jeśli to wszystko się doda i odejmie, to się okaże, że tylko pięć pierwszych drużyn może być pewne pozostania w IV lidze. Trzeba jeszcze pamiętać, ze mistrz grupy z IV ligi wcale automatycznie nie awansuje do III ligi. Dwaj mistrzowie grup będą walczyć w barażach o jedno miejsce w III lidze. Widać z tego jasno, że wcale nie wystarczy wygrać grupy, by następny sezon spędzić w wyższej klasie rozgrywkowej. 9 i 10 marca zespoły IV ligi powrócą na boiska, by walczyć w rundzie rewanżowej. Wiadomo, że trzy drużyny, które aspirują do pozostania w jednej grupie IV ligi, na pewno tego nie osiągną. Komu się uda? Na to pytanie będziemy starać się odpowiadać przez całą rundę rewanżową. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze