Co może zepsuć miłe wyjście i obiad ze znajomymi na płockiej starówce? Naszej czytelniczce i jej zagranicznym gościom akurat śmieciarka, która właśnie w samo południe odbierała śmieci z posesji na ulicy Grodzkiej. I popsuła miły klimat, bo smród po tym, jak samochód przejechał metr od siedzących przy stolikach gości, utrzymywał się jeszcze przez dobrych kilkanaście minut. – Odechciało nam się jeść – relacjonuje w nadesłanym do redakcji mailu nasza czytelniczka. Pani Hanna nie ukrywa, że cała sytuacja nie tylko odebrała jej i jej gościom apetyt, ale mocno ją poirytowała. To miało być miłe spotkanie przy posiłku w ogródku restauracyjnym przy ul. Grodzkiej, a nasza czytelniczka najadła się tylko wstydu przed znajomymi ze Szwajcarii. – Poszliśmy tam, bo choć ja też ostatnio rzadko bywam w Płocku, to ta ulica jawi mi się jako główny deptak naszej starówki i miejsce, gdzie cały czas coś się dzieje, można dobrze zjeść i miło spędzić czas – opowiada pani Hanna. – Klimat zepsuł wielki, cuchnący przeraźliwie, ciężarowy samochód firmy Sita, który odbiera śmieci z okolicznych posesji. Przejechał dosłownie metr od wszystkich ludzi, którzy jedli w ogródkach obiad, lody czy sałatki. Straszny koszmar, bo smród po jego przejechaniu rozchodził się jeszcze przez kilkanaście minut i nam na przykład odechciało się jeść. Wszyscy wokół łapali się za nosy. Wstydziłam się straszliwie przed swoimi znajomymi za ten incydent, oni byli zniesmaczeni i zszokowani, bo w ich kraju takie rzeczy nie mają miejsca. To po prostu niedopuszczalne, aby w samo południe, w chwili gdy starówka tętni życiem, mieszkańcy i turyści jedzą posiłki, przejeżdżająca tuż obok śmieciarka zepsuła wszystkim humory – opowiada nasza czytelniczka. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze