Reklama

Im wy?ej, tym widoczniej!

31/01/2002 13:48
Prasa w ostatnich dniach znowu przypomnia?a przypadek profesora wy?szej uczelni, prorektora, kt?ry wyrokiem s?du pozbawiony zosta? czasowo prawa wykonywania zawodu.„Dokona? czynu ma?ostkowego i niegodnego naukowca” – napisa? recenzj? w?asnej ksi??ki, a nast?pnie podpisa? j? nazwiskiem ameryka?skiego uczonego. „Dopu?ci? si? fa?szerstwa z niskich pobudek” – uzasadnia s?d. Nie jest to odosobniony przyk?ad nieuczciwo?ci, z jak? spotykamy si? w post?powaniu r??nego rodzaju elit spo?ecznych: rzadziej naukowych, cz??ciej politycznych. A przecie? ostrzega? o?wieceniowy poeta: „im wy?ej, tym widoczniej.” Nie przejmuj? si? jednak t? oczywist? prawd? ludzie, kt?rzy pe?ni? odpowiedzialne funkcje publiczne, kt?rzy z racji wykszta?cenia i zajmowanych stanowisk powinni by? autorytetem, wzorem dzia?ania szlachetnego, odpowiedzialnego, stanowi?cego przyk?ad dla m?odego pokolenia. „Uczy? mo?na s?owami, wychowywa? tylko przyk?adem"”(Jean de La Bru?re). Przyk?ad idzie z g?ry! Kilka miesi?cy temu szeroko komentowano przypadek innego uczonego ze znacz?cym dorobkiem naukowym, kt?ry przepisywa? prace swego niemieckiego kolegi i publikowa? je w Polsce, opatruj?c w?asnym nazwiskiem. Znany jest przypadek pos?a, kt?ry obroni? nie przez siebie napisan? prac? magistersk?, znany jest przypadek polityka, kt?ry jej w og?le nie napisa?, nie obroni? ale do wykszta?cenia wy?szego si? przyznawa?. Ka?dego dnia s?yszymy o ogromnych, milionowych malwersacjach finansowych dokonywanych nie przez tak zwanych szarych ludzi, ale przez ludzi nale??cych do elit spo?ecznych, elit w?adzy. Miliardy z?otych ukradziono w ten spos?b z pa?stwowej kasy w ci?gu ostatniej dekady (mno?y?y si? afery o wdzi?cznych nazwach: alkoholowa, FOZZ, ostatnio PZU „?ycie”). Kto dopu?ci? si? tych niegodziwo?ci? Menad?erowie, politycy, uczeni – ludzie wykszta?ceni, wezwani do szczeg?lnej rzetelno?ci, sumienno?ci, odpowiedzialno?ci – ludzie pe?ni?cy s?u?b? dla dobra publicznego (pro publico bono). Co sta?o si? z poczuciem wstydu, gdzie przepad?o poj?cie honoru – „dobrej s?awy”, jak mawiano przed wiekami. Co sta?o si? w wolnej, demokratycznej Polsce z cnot? uczciwo?ci? Przyk?ad idzie z g?ry! M?ody cz?owiek w szkole nie mo?e poj??, co z?ego jest w tym, ?e przepisa? cudz? prac?, kilka zda?, czasem jedno tylko – tego przecie? nie mo?na nazwa? kradzie?? intelektualn?, przyw?aszczeniem, nieuczciwo?ci?. Pozamazywa?y si? gdzie? znaczenia poj??. Nadu?ywanie eufemizm?w w stylu „afera gospodarcza”, „wyprowadzenie got?wki”, „transfer got?wki do zagranicznych bank?w”, „nadu?ycie” umniejsza albo wprost uniemo?liwia trafn? etyczn? ocen? niegodziwego czynu. Dlaczego t? erozj? moraln? w tak du?ym stopniu dotkni?te s? elity spo?eczne? By? mo?e dlatego, ?e epoka stawia dzi? cz?owiekowi wysokie wymagania: by? nade wszystko skutecznym, odnie?? sukces, zdoby? presti?, w?adz?, pieni?dze, uznanie – za wszelk? cen?, bez wzgl?du na u?yte ?rodki. Wszak „uczciwi maj? wi?cej wrog?w ni? nieuczciwi” – dostrzeg? przed stu laty Dostojewski. Cz?sto powtarza si?, ?e wykszta?cenie zosta?o w naszych czasach oddzielone od wychowania. Wida? to nie tylko w zachowaniu dzieci i m?odzie?y. Wychowanie to proces, kt?ry nie ko?czy si? wraz z uko?czeniem szko?y. „Wychowanie – zauwa?y? Miko?aj Gogol – zaczyna si? w chwili, gdy nam si? wydaje, ?e ju? si? sko?czy?o”. Niedawno m?dry francuski filozof Andre Comtè-Sponville w pi?knej ksi??ce „Ma?y traktat o wielkich cnotach” przypomnia?, ?e wychowanie cz?owieka nale?y oprze? na wdra?aniu do praktykowania w ?yciu cn?t: od grzeczno?ci, przez wierno??, roztropno??, umiarkowanie, m?stwo, sprawiedliwo??, szlachetno??, wsp??czucie, mi?osierdzie, wdzi?czno??, pokor?, prostot?, tolerancj?, czysto??, ?agodno??, uczciwo??, dobr? wiar?, a? po mi?o??. Wiele z tych poj?? to jak?e niepopularne dzi? s?owa, wykre?lone ze s?ownika nowoczesnego cz?owieka. Samo s?owo „cnota” to nasza moralna dzielno??, sk?onno?? serca, rozumu, charakteru do czynienia dobra; to nabyty i trwa?y spos?b naszego ?ycia, kt?ry czyni je bardziej ludzkim; to, co odr??nia nas od zwierz?t; to rozumne ?ycie, moc, m?stwo w czynieniu dobra. Powr?t do praktykowania postaw, kt?rych m?dro?? i szlachetno?? kryje si? w znaczeniu tych prostych poj??, staje si? nakazem czas?w. Z nich bierze si? ludzka moc okie?znania tego, co w nas biologiczne i przemienienia w to, co naznaczone kultur?. Nakaz ten dotyczy ka?dego, ale szczeg?lnie powinien wi?za? ludzi elit.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości